czwartek, 12 czerwca 2014

Clostridium difficile- doświadczenia własne.

Doszłam do wniosku, że taki post również Wam się przyda.
Zaznaczam, że nie jest to opracowanie naukowe, a ja sama medycyny nie studiowałam ( choć wielu lekarzy z jakimi się stykam odnosi takie wrażenie).
Zakażenie toksynami clostridium difficile= rzekomobłoniaste zapalenie jelita grubego.

Od czego zaczęła się moja męka?
Wiecie, od eradykacji helikobaktera. Dziś wiem, że prawdopodobnie przyczyną prawie zabójczej biegunki było zastosowanie antybiotyków duomoxu i metronidazolu na H.P. albo/i pobyt w szpitalu, gdzie doszło do zakażenia.
Nie wiem, dlaczego oddział gastroenterologiczny zignorował tą informację...Niemniej po wyjściu ze szpitala dopadła mnie okrutna biegunka, tak intensywna, że wydalałam więcej płynów niż byłam w stanie przyjąć- kroplówka 500ml pwe to 4 wycieczki do toalety, przelatywało przeze mnie wszystko nawet woda czy herbata. Dobowo osiągałam kilkadziesiąt wypróżnień, oczywiście mdlałam co rusz na tej toalecie, słabłam w oczach i w końcu przestałam jeść i pić. W intensywnej formie ta makabra trwała prawie 4 tygodnie. Co kilka dni trafiałam na SOR, a oni tylko twierdzili że morfo mam ksiązkową, dostawałam kroplówke i do domu. Aha, i jeszcze co raz nową receptę na hiper-probiotyki, leki znieczulające i rozkurczowe na setki zlotych! Na moje jęki o biegunce warczono na mnie, żebym brała więcej loperamidu. Że to nie jest problem gastrologiczny ( serio, a jaki? Biegunka i bóle brzucha?), żebym się uspokoiła bo to zespół jelita drażliwego.
Kilka razy nie wykonano mi nawet morfologii-bo niedawno robiono. Leżałam kilka godzin na sorze, nikt nie przychodził, dostawałam kroplówke, wpadał wściekły gastrolog, bez słowa znikał i przynoszono mi wypis do domu. Tak jakby mi przyjemność sprawiało zawracanie im głowy. Moje coraz gorsze ekg i ciśnienie zignorowali totalnie...Odwodnienie było coraz większe, zaburzenia elektrolitowe, aż przestałam prawie chodzić siku. A oni nic.
W końcu po zasłabnięciu u rodzinnego dostałam nowy trop-żeby jechać do sanepidu i na zakaźny. Niestety próbka do sanepidu to był już tylko śluz i krew, wyglądające jak keczup w ilości łyżeczki do herbaty- na szczęście tam konkretni pracujący ludzie podzielili to na szkiełka i w chwili obecnej sprawdzane jest to chyba na wszystko co się da-pomijam fakt opłaty badań za ponad 200zl. Dziś wiem, że pasożyty zostały wykluczone.

Ważna informacja dla Was
Jeżeli stosowaliście jakiekolwiek antybiotyki, nieważne czy kilka dni, tygodni czy jedną dawkę, albo byliście w szpitalu, a wystąpi u was biegunka dosyć charakterystyczna od razu aż do 2miesięcy później, to moja rada- od razu brać skierowanie na test toksyn clostridium, bo jeśli wyjdzie wam plus jak mnie, to liczy sie czas-szybsze leczenie, mniejsze wyniszczenie i szansa powodzenia.
Jeśli skierowania nikt nie chce wam dać, zróbcie ten test prywatnie! Najlepiej gdyby osobno było oznaczone nosicielstwo a osobno toksyna. Mnie na gastrologii zrobili tylko toksyne i wynik wyszedl im fałszywie ujemny, jeśli jest ujemny trzeba badanie powtorzyć 3x z ujemnym wynikiem by wykluczyć. U mnie nie powtórzono, co dało mi 2 tygodnie męki więcej.

Teraz obraz biegunki- wiadomo przy antybiotykach luzniejsze stolce mogą być ale jeśli jest ich więcej niż 5-10 na dobę, po kilku dniach nie mijają, do tego bardzo silnie skurczowo boli podbrzusze- jakby non stop było parcie, do tego biegunka jest wodnista i śluzowa, w końcu krwawa, niesamowicie zaczynacie śmierdzieć zepsutym rozkładającym mięsem również z buzi to jest prawie 100% clostridium!
Teraz obalam mit, w jaki wierzyli moi gastrolodzy-kilku lekarzy z jakimi się zetknęłam:
- w kolonoskopii może nie być błon rzekomych widocznych na jelicie-u mnie tak było już 2x, w 2007 przechodziłam to samo po zinnat i duraceff.
- nie zawsze wystąpi gorączka, ja miałam osłabienie na 35 z kreskami
- wyniki ujemne zawsze należy dla swojego dobra weryfikować, w moim przypadku na zakaźnym miałam szczęscie, bo ich dokładniejsze narzędzia pokazały raz ze jestem nosicielem, a dwa że są toksyny, czyli miałam dwa plusy!
- może nie być dużych odchyleń morfologii i leukocytozy! U mnie tak było!
- biegunka niewiadomego pochodzenia to jest problem gastrologiczny! Nie dajcie sobie wmawiać zespołu jelita drażliwego jak mnie w ten sposób olewano!
- absolutnie nie wolno brać leków typu stoperan, loperamid! Może dojść do toksycznego rozdęcia jelita, operacji i śmierci! A mnie gastrolodzy od tygodni faszerowali lekami stopującymi biegunke- albo działało na chwile, albo wcale, dobrze że nie uszkodziło mi jelit-pewności jeszcze nie mam.

Leczeniem objęto mnie szpitalnym ze względu, że metronidazol mógł spowodować mi rzekomobłoniaste, mimo iż je leczy...do tego akcje z sercem mogą być powikłaniem po nim, stąd hospitalizacja i wankomycyna jako lek ostatniej szansy.

Przestrzegam was przed antybiotykami, stosujcie tylko w koniecznych sytuacjach, nie ufajcie do końca lekarzom, zawsze domagajcie się badań!
Od tych toksyn w wyniku wyniszczenia organizmu można umrzeć!!!
Nigdy nie bagatelizujcie biegunki trwającej dłużej niż kilka dni i nasilającej się czy utrzymującej, szukajcie jej przyczyny, bo nic samo się nie dzieje.
Wasze zdrowie jest w waszych rękach!

154 komentarze:

  1. Bunny, życzę Ci duuuużo zdrówka! Smutne, że trzeba się leczyć samemu, robić prywatne badania za własne pieniądze... Ech. Kochana Bunny, odżywiaj się nam tam teraz zdrowo, bo pewnie niesamowicie Cię to drakońskie choróbsko wychudziło!
    Jeszcze raz- wracaj szybciutko do zdrowia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcialabym sie odzywiac ale poki co wciaz lece z wagi, zaraz bedzie 47kg i juz mam wszystkie żebra na wierzchu ;( na serio paskudnie wygladam, dobrze ze nosze lezne ubrania to tak ludzie nie widza.
      Moja obecna dieta szpitalna- 3x dziennie manna na wodzie bez cukru czy soli i paczka sucharow, ktos chce taka diete cud? Efekty gwarantuje ;/

      Usuń
  2. Boże, czytam to, czytam... i nie wierzę. Jestem taka wściekła, Ci lekarze to jakiś mało śmieszny żart :/ Życzę Ci dużo dużo zdrówka :* będzie dobrze kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiałaś się ładnie namęczyć! Niestety znaleźć dziś lekarza z powołaniem to rzadkość (sama pracuję w służbie zdrowia i wiem że czasem procedury potrafią wykończyć) ale przecież lekarze pracujący w szpitalu nie siedzą tam za darmo, a zachowują się czasem jakby za karę tam siedzieli a pacjenci byli dla nich jakąś karą, a przecież to właśnie dzięki pacjentom mają swoje wysokie pensje! A często czekają żeby dać im w łapę albo przyjść prywatnie! Lekarze rodzinni co miesiąc za każdego pacjenta dostają pieniądze, czy pacjent do nich przychodzi czy latami się nie pokazuje; a więc tak na prawdę są to pieniądze które powinny być przeznaczone na danego pacjenta (na badania właśnie!) Ale wiadomo, że jak pacjentowi się nie zleci (mimo że NFZ dokŁadnie podaje ktÓre badania powinny byĆ raz w roku) to wiĘcej zostanie w kieszeni lekarza rodzinnego.. i taka jest nasza szara rzeczywistoŚĆ. Czasem pacjenci nie mogĄ siĘ doprosiĆ o skierowanie do specjalisty czy na rehabilitacjĘ a za te skierowania lekarz nie ponosi Żadnych kosztów-więc dlaczego ich nie zleca? Nie potrafię tego pojąć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męczę sie dalej, bo dziś mam pogorszenie ;( czekam na wizytę lekarską jak na zbawienie, co za ból...

      Usuń
  4. Zdrowiej Bunny!!! Widać, że sporo przeszłaś-za dużo jak na 1 osobę!!!
    aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Bunny trzymaj się kobietko kochana! :* obyś jak najszybciej wróciła do zdrowia!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana trzymaj się :* Wiem sama z doświadczenia że wykrywalność chorób jelita grubego jest nikła.... Trzeba naprawdę mieć szczęście do lekarza co to wykryje. Mój mąż na diagnozę że ma wrzodziejące zapalenie jelita grubego czekał ponad 3 miesiące i też się tak męczył jak Ty. Ale już jest o niebo lepiej więc wierzę że Tobie też się poprawi i będziesz mogła normalnie żyć :)
    Trzymaj się ciepło :*

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  7. Bunny a porządne probiotyki w dużych ilościach? Czytałam, że te bakterie trzeba wykasować dobrymi bakteriami. Jako dziecko miałam podobną sytuację, po długim leczeniu antybiotykowym (zapalenie płuc). Później pojawiła się biegunka i nie pomagało tygodniami nic, dopiero probiotyk, lakcid chyba, taki w szklanych ampułkach. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bralam caly ten czas probiotyki w ilosci potrojnej i niestety nie pomogly mi. Powiklanie wystapilo.
      Sa osoby, ktore maja bardzo delikatna i niestabilna flore i ja do nich naleze.
      A clostridium to taki syf, ze wykonczy wszystko inne i ja sama dosc ciezko jest wybic, najczesciej lek sprawia ze sie ja ogranicza zeby nie wytwarzala toksyn.

      Usuń
  8. Wartościowy post, dziękuję. Zyczę zdrówka kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Cała moja rodzina pracuje w szpitalach dlatego u mnie wykryli wszystko praktycznie jak tylko się zaczynało. Nie biorę duomoxu bo dostawałam po nim biegunki i okazało się, że może to mieć związek z hipertermią złośliwą, którą ma moja babcia. Ale za każdym razem jak idę do lekarza z jakąś chorobą gardła to wciskają mi duomox i mówię, że amoksycyliny nie mogę brać ale kiedyś jedna pani doktor w studenckiej przychodni zamiast duomoxu przepisała mi amoksiclav więc odpuściłam sobie i przemęczyłam mlekiem z miodem. Mam nadzieję, ze skoro już wiesz co CI jest to zacznie się poprawiać i będziesz mogła odetchnąć z ulgą. Trzymam kciuki i przesyłam uściski ;* Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  10. Bunny kochana trzymaj się cieplutko! Myślałam o Tobie ostatnio i już chciałam dzwonić czy pisać bo tak przeczuwałam, że coś nie tak.
    Ja się do teraz dźwigam po antybiotykach i hormonach, ale u mnie antybiotyki były nie do uniknięcia bo moich zabiegach. Bez nich byłoby jeszcze gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko.. straszne to wszystko..
    Normalnie brak mi słów :/
    Nie dziwię się, że lekarze myślą, że studiowałaś medycynę bo rzucasz takimi sformułowaniami, że nie raz musiałam sobie wygoglować ;) Ale rozumiem, że jak ma się z konowałami do czynienia to człowiek sam szuka informacji by jakoś sobie pomóc..
    Trzymam mocno mocno kciuki żebyś się z tego jak najszybciej wykaraskała no i zdrówka dużo :*
    Ściskam mocno :*

    Yatta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze sprawdzam tematy jakie mnie dotycza, bo wole znac wroga ;)

      Usuń
  12. Świetny post bunny!!!! Zdrowka ci dużo dużo życzę i siły do tych konowałów

    OdpowiedzUsuń
  13. Do czego to dochodzi, żeby pacjent sam musiał szukać przyczyny złego samopoczucia podczas gdy lekarze, którzy się szkolą 6 lat i praktykują zawód nie umieją trafnie podać diagnozy. o_O dramat...
    Bunny trzymam kciuki za Ciebie, bardzo mi przykro, jak sobie pomyślę co przeżywasz... Pozdrawiam ciepło,
    Lidia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, a oni jeszcze chcą skracać okres stażu :/
      Żenua.. jak to mówią żeby chorować to trzeba mieć nerwy ze stali i kupę kasy..
      Takie czasy :(

      Yatta

      Usuń
  14. Wiesz, tak czytam i czytam o tych Twoich pobytach w szpitalach i biegunkach etc. i o tym, jaka Ty jesteś mega chora i wszyscy powinni Ci współczuć, a pomyślałaś może o innych, którzy cierpią bardziej i nie trąbią o tym na prawo i lewo???? Ja mam mukowiscydozę i niewiele życia mi już zostało i to jest tragedia, zwłaszcza, że mam malutką córeczkę, której już nigdy nie zobaczę...........a Ty zachowujesz się jakbyś była najbardziej chorą osobą na świecie. No wybacz. Pewnie tego nawet nie opublikujesz, bo przecież ten wpis nie jest "ku Twojej czci", ale Ty nie jesteś pępkiem świata, jak Ci się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieistotne jest kto na co choruje ale to ile moze dac innym w tym czasie.
      Jesli moj post uratuje choc jedna osobe, ktora nie bedzie musiala przechodzic tego co ja, albo chociaz zostanie zdiagnozowana szybciej to bede czula sie spełniona.
      Dziekuje Bogu, ze nie jestem tak negatywna i zgorzkniałą osobą jak ty.

      Usuń
    2. A Ty nie pomyślałaś, że każdy ma inną wrażliwość i inną osobowość?
      Jeden jak cierpi to się zamknie w sobie i nie będzie chciał o tym z nikim rozmawiać, a inny będzie wolał o tym mówić żeby było mu lżej na sercu, że się wygada i nie dusi w sobie. Przy okazji może trafi się inna osoba która przechodzi to samo i będzie mogła albo (jeśli jest na wcześniejszym etapie) dowiedzieć się czegoś nowego i sobie pomóc, albo (jeśli jest w późniejszym stadium) przekazać od siebie przydatne informacje i tym samym pomóc innej osobie..
      Jedna osoba zrobi tak, a druga tak, ale niezależnie od opcji jeśli ktoś robi coś inaczej od Ciebie nie znaczy to od razu, że robi źle...
      Rozumiem, że jest Ci źle i mogę Ci jedynie współczuć, ale w tym wszystkim chyba tak się zatraciłaś, że straciłaś zdolność empatii i zrozumienia dla drugiej osoby :/

      Yatta

      Usuń
    3. Kobieto ,która pisała komentarz do Bunny, popatrz na wszystko nie tylko z jednego punktu widzenia. To nie jest wyścig kto na co choruje, choć wiem jak się czujesz, bo sama czuję się źle, gdy moja znajoma skarży się, że boli ją np. ręka, a ja mam zapalenie jelit i po prostu zazdroszczę jej bólu ręki. Jest tak i tego nie zmienisz. Popatrz na to z tej perspektywy, masz mukowiscydozę ...niewiele życia Ci zostało, masz dziecko. Ciesz się życiem ,ciesz się tym ,nie myśl co będzie jutro. Lekarze ludziom z rakiem przepowiadali czasem parę miesięcy życia, a na przykładach z osób z otoczenia mogę stwierdzić, że jedna kobieta ,której dawali pół roku żyje już ponad 10 lat. Z kolei niektórym dawano więcej ,a żyją mniej. Prawda jest taka, że nikt nie wie ile czasu mu zostało, Ty jesteś chora, masz świadomość, że może to być w każdej chwili ,ale prawda jest taka, że osoba zdrowa może wyjść na ulicę i może pieprznąć w nią ciężarówka i po niej.. Nie dziw się też, że Bunny zachowuje się jakby była osobą najbardziej chorą, nawet jeśli się tak zachowuje ...choć bardziej według mnie to moje zachowanie, to uwierz mi .. my doskonale wiemy jak bezustanna sraczka może niszczyć życie, ani nie można wyjść, ani nie można nic robić, bo o stoperanach /loperamidach nie da się ciągle do jasnej cholery być! pomyślałaś ,że Bunny mogłaby kiedyś chcieć założyć rodzinę, mieć dziecko jak Ty ? A zastanowiłaś się jak ona miałaby wyjść chociaż na spacer z dzieckiem ,jechać z nim np do lekarza jakby coś się działo ,gdyby w tej chwili załóżmy była sama z dzieckiem ,nie radziła sobie z biegunką i nawet leki hamujące jak stoperan/loperamid by nie zadziałałały? Pomyślałaś może jaką bezsilność by czuła? Ja wiem, że sama pewnie czujesz bezsilność. Ale uwierz mi, ciesz się, że możesz wyjść z domu, doświadczać życia, a że nie niszczy Ci go ciągła sraka krwią! Bo nie masz pojęcia jak właśnie biegunka ,tak zwykła na pozór biegunka trwająca parę miesięcy ,lat może człowieka wykańczać. Zrozumiałabyś wiesz kiedy ? Jakbyś zachorowała. I to powiedziałby Ci każdy chorujący na jelita. Jelita ograniczają wszystko, życie towarzyskie. Są też inne choroby. Ale uwierz ja chorując na jelita, może głupio zazdroszczę mojej koleżance nawet CHOROBY SERCA! bo mimo, że np nie może się w ogóle napić.. to może wychodzić na spacery, jeździć na wycieczki ,a życie chorujących na zapalenia jelit, crohny często ogranicza się do zaostrzeń/ remisji, życie towarzyskie upada, zaczynają się kłopoty z pracą, bo kto by chciał osobę ,która zamiast pracować spędza życie w kiblu?! Jesteś kobietą to może powinnaś też zwrócić uwagę np. na seks. Seksu często wtedy jest brak. Bo gdy ciągle jest sraczka krwią, zmęczenie, nie ma na to czasu ,jest ciągły stres. Popatrz proszę na życie z innej strony i nie bądź zgorzkniała. Polecam Ci przeczytać książki L. L Hay 'możesz uzdrowić swoje życie'' książki Pawlikowskiej o podświadomości i inne tego typu, może one pomogą odnaleźć Ci radość. Bunny teraz jest ciężko, i choc nie rozumiesz jak to niszczy życie. to i Tobie życzę zdrowia. wcale nie złośliwie, a szczerze. Bo choroby są straszne i mam nadzieję, że stanie się dla Ciebie cud, nie zignorujesz mojej wypowiedzi i być może przeczytać nawet zaproponowane przeze mnie książki. Moja koleżanka w wieku 16 lat zachorowała na nowotwór mózgu. Twierdzi ,że książki Louis ją uzdrowiły -psychicznie a nawet fizycznie. Ile w tym psychiki ile fizyczności ,nie wiem, operowana była, ale jej psychika się podniosła. Tyle w temacie. /Scarlett.

      Usuń
    4. Dodam jeszcze, że każdy kto choruje jest na swój sposób zgorzkniały i pamiętaj o tym też Ty ,Bunny ;) Wyluzujcie po prostu. Ale doskonale rozumiem wkurzanie się, gdy ktoś skarży się na błahostkę...prawda jest jednak taka, że dla nas może to być błahostka, dla kogoś innego koniec świata. Inni nie mają ręki, nogi...a ktoś im tego nawet może zazdrościć. A zamiast się nawzajem wkurzać, powinniśmy wszyscy patrzyć z dwóch punktów widzenia. A nie powinnaś obrzucać Bunny oskarżeniami ...bo i ona ma prawo nawet płakać i poużalać się nad sobą! Prawda jest też taka, że w dzisiejszym świecie każdy jest zajęty sobą i nikogo nie będzie poza bliskimi obchodzić ,że cierpimy. I mimo, że cierpimy ignorujemy cierpienia innych. Więcej empatii i zrozumienia! /Scarlett

      Usuń
    5. Witaj "Anonimowy"
      Jak widać nawet nie byłaś łaskawa się podpisać. Brak odwagi?
      To jest blog bunny i może tu pisać co tylko chce. A jeżeli Ty masz z czymś problem to tu nie zaglądaj i po problemie!!! Nie będę używać słów niecenzuralnych ale wkurzają mnie ludzie Twojego pokroju (zarówno chorzy jak i zdrowi). Tacy ludzie, którzy wszędzie niosą za sobą gorycz, złość, obgadywanie innych, narzekanie na innych.
      Dla każdego człowieka to jego problemy i problemy jego bliskich są najważniejsze na świecie, bo dotykają ich właśnie. Nawet jeżeli ktoś taki jak Ty to bagatelizuje. Każdy radzi sobie z problemami na swój sposób - jedni tak jak TY obrażają innych a inni dzielą się z innymi swoimi problemami. Być może dzięki nawet wirtualnemu wsparciu bunny nabierze choć trochę sił i pozytywnego myślenia.
      Być może jej choroba nie jest nieuleczalna i nie prowadzi do śmierci (choć przy takiej pseudo opiece lekarskiej różnie bywa) ale dziewczyna cierpi. Jeżeli dzięki niej chociaż jedna osoba uniknie podobnych komplikacji w przyszłości to będzie jej ogromnym sukcesem!!!
      A Ty droga "anonimowy", co dajesz z siebie innym? Poza jadem i jakąś dziwną zawiścią??
      Pamiętaj, że jesteś tu gościem i jakieś minimum kultury obowiązuje. Przykro mi z powodu Twojej choroby ale jeżeli masz jakieś żale do innych, do świata, do Boga czy kogokolwiek innego to z pewnością znajdziesz inne miejsce żeby je wylewać (cyt."trąbić o tym na prawo i lewo". Może założysz swojego bloga? Skoro tak niewiele życia Ci pozostało to może czas zacząć cieszyć się tymi chwilami zamiast się użalać?

      P.S. przepraszam bunny za ten mój bełkot ale mnie poniosło! Nie rozumiem jak można tak kogoś opierniczać i licytować się kto ma gorzej. Gdzie podziała się życzliwosść, radość życia? Sama przez 2 lata byłam źle diagnozowana a raczej nie byłam wcale diagnozowana. Bagatelizowano moje objawy tłumacząc to stresem, przemęczeniem itp. Obecnie (2 lata temu trafiłam do specjalisty, w międzyczasie urodziłam drugie dziecko) wiem, że stracę całą tarczycę (podejrzane guzki w tarczycy w ilości 5 szt., największy ma obecnie 5 cm, cały organ powiększony 4 krotnie). Po badaniu histopatologicznym dowiem się jakie będzie dalsze leczenie (naświetlania, chemia itp). Straciłam 2 lata przez które kazano mi odpoczywać, zdrowo się odżywiać i łykać witaminki. Mam 29 lat, jestem szczęśliwą żoną i matką dwójki wspaniałych dzieci. Nie mam zamiaru się poddawać!!! Za Ciebie kochana też trzymam kciuki!!! Wiem, że jest Ci teraz ciężko ale zwalcz to choróbsko i wracaj do nas.

      Usuń
    6. Scarlet ja sie z toba calkowicie zgadzam! Choroby sa rozne, lekkie, przewlekle...cierpienie mysle ze podobne, bo indywidualne-nikt inny nie poczuje tego co my, bo roznie odczuwamy bol czy odbieramy chorobe psychicznie. Jeden "umiera" majac katar, inny radzi sobie np. Z rakiem.

      Moje wpisy nie mialy budzic litosci i wspolczucia- och jejku jejku jaka ja jestem chora!
      Mialy byc opisem calej drogi jaka przeszlam w męce do diagnostyki problemu, pokazać innym zeby ufali sobie, bo to co naprawde czuja tego lekarz za nich nie poczuje! Chociazby to wmawianie drazliwego jelita, ja w pewnym momencie myslalam, ze wariuje i to co czuje to moze tego nie ma? Nawet zaćpałam sie lekami uspokajajacymi/nasennymi na kilka dni i przeciez jesliby to bylo tlo nerwowe to ustapilyby moje dolegliwosci. A jednak nie. Stad juz bylam pewna ze to co sie ze mna dzieje musi miec przyczyne.

      Dzis dowiedzialam sie ze przebieg kliniczny rzekomobloniastego moze byc bardzo rozny. Moze nie byc bolu brzucha, goraczki, moze nawet biegunek nie byc! Nie kazdy krwawi dosyc mocno przy wyproznianiu i jak pomysle, to ja biorac antybiotyki robilam ładna kupe tylko ze powleczona krwia i to mnie juz zastanowilo...potem pojawily sie wyproznienia samym sluzem z krwia na zmiane z biegunkami, a w koncu robilam jakby keczupem i to byla sama krew jak sie okazalo pod mikroskopem!
      Dlatego tak wszystko wam opisywalam szczegolowo, bo nie zycze nikomu tej meki, no i na rzekomobloniaste mozna umrzec- to nie jest ot chorobka.
      Tym bardziej ze tego cierpienia moglam uniknac nie eradykujac hp, ale zaufalam wlasnie konowałowi, ze wszystko bedzie dobrze, a ostrzegalam o zlej tolerancji antybiotykow. No ale prozny żal, to sie nie odstanie.

      Zgadzam sie ze problem sraczki w kazdych schorzeniach jelita jest paskudny. Bo niby czasem czujesz sie dobrze, wychodzisz z domu i...bieg spowrotem. O ile zdarzysz ;) Przy czym u mnie opornie dzialaly stoperany/loperamidy np laremid, az sie dziwilam czemu. Teraz wiem ze tego typu biegunki zatrzymywac nie mozna, bo wlasnie wtedy maksymalnie zatruwalo moj organizm.
      Poza tym, biegunka to stale chudniecie, wyniszczenie organizmu, odwodnienie wiec i omdlenia. Co ja bym zrobila bedac z dzieckiem sama i nagle tracac przytomnosc?! To i tak mozna powiedziec ze mam komfort ze dziecka jeszcze nie mam choc wiadomo chcialabym miec gdy opanuje swoje zdrowie.
      No i sprawy "blahe" jak wieczna ostra dieta kleikowa. Na tym przytyc sie nie da i ja np bez kroplowek jestem slaba, az mi sie ciemno w oczach robi. Nie kazda choroba az tak oslabia, a jesli to czesto dopiero w koncowej fazie.
      Ja slablam z dnia na dzien, w koncu maz prawie musial nosic mnie na rekach.

      Pomijajac tez juz skale cierpienia ,bolu, frustracji wiadomo ze dla najblizszych w takiej chwili stajemy sie ciezarem. I super jak sie ma rodzine w kupie i kazdy dojrzy, usluzy, poopiekuje sie...ale sa osoby co maja tylko jedna bliska osobe gotowa na wszystko i wtedy zycie tej najdrozszej osoby rowniez na czas naszego upadku staje sie mimo ogromu milosci do nas koszmarem.
      Ja wiem, ze np nie istnieje bez meza. Ale i wiem, ze w razie odwrotnej sytuacji sama trwalabym przy nim jak pies.

      Usuń
    7. Jenny bede trzymala kciuki za twoje szybkie i bezkomplikacyjne leczenie! A dzieciaczkow zazdroszcze i wiem, ze dasz rade, bo masz dla kogo zyc!

      Usuń
    8. Dziękuję bunny :-) Mam dla kogo żyć i cieszę się drobnymi codziennymi radościami. Dzięki temu jestem szczęśliwa :-)
      Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i życzę dużo dobrych emocji. A jak już ustabilizuje się Twoja sytuacja to pojawi się w Twoim życiu taki mały Aniołek, który skradnie Twoje serce :-)

      Usuń
    9. Bardzo czekam na ta chwile unormowania sie, bo wtedy bede chciala swojego aniolka ;)

      Usuń
    10. A co, będziemy się teraz licytować kto jest bardziej chory i kto ma w życiu gorzej? To jest blog Bunny i o Bunny i ma prawo tutaj pisać co jej się tylko podoba.

      Usuń
  15. To jest straszne jak lekarze i inni gastrolodzy wszystko ignorują. Twój przypadek nie jest jedyny, znam mnóstwo takich osób, oczywiście zazwyczaj z problemami gastrologicznymi..Jednej kobiecie wmawiano ze względu na wiek (30 lat) jelito drażliwe, nikt nie chciał dać jej skierowania na badania podstawowe w zaparciach, biegunkach itp ,kolonoskopie, gastroskopie.. Uparła się, poszła sama zrobić prywatnie badania i wyszedł nowotwór. Pierwszego stopnia, ale prawda jest taka, że lekarze wmawiali jej ,że jest młoda, a nowotwory i zapalenia jelit są przeważnie od 50 lat, że może dostać skierowanie na badania właśnie jak będzie miała te 45-50 lat, dlaczego? Bo morfologia i inne badania usg itp miała książkowe! W tym wieku w którym lekarze chcieli dać jej skierowanie prawdopodobnie już by nie żyła, gdyby nie zareagowała ona sama! Okropne. Rzekomo każdy lekarz specjalista się skarży, że ludzie się nie badają, nie dbają o profilaktykę..a prawda jest taka, że jak lekarze odstraszają, ignorują, to człowiekowi w końcu opadają ręce! Z kolei moja koleżanka była ignorowana 2 lata również z biegunką. Młodziutka! 16 lat, wmawiano problemy z nerwami ,kierowano nawet do psychiatry! (!) ,okazało się, że ma Crohna! U mnie było tak ,że byłam ignorowana 5 lat, uparłam się, poszłam sama, też gadka, że jestem młoda...zaczęło się u mnie w wieku 2 klasy gimnazjum ,lekkie biegunki, luźne stolce itp. W kolonoskopii jelito rzeczywiście na oko czyste, zdrowe, w wycinkach mikroskopowe zapalenie! I zapalenie żołądka o czym wiesz, bo wiele razy Ci pisałam ;p To jest po prostu żenujące...cały nasz system medyczny. Żenujące i straszne :( Jesteśmy ofiarami lekarzy, którzy są niekompetentni ,którzy ignorują, patrzą na młodą osobę i z góry stwierdzają ,zazwyczaj stereotypowo ,że takiej to nic nie może być ,bo młodziutka! ... Jestem uczulona na głupotę, a już szczególnie na lekarzy konowałów, gdy poszłam z moim wynikiem kolo i gastro i wycinków do gastrologa na nfz bredził tak od rzeczy... i mimo ,że miał wyraźnie zapisane MIKROSKOPOWE ZAPALENIE JELIT to zignorował to, że prawda jest taka, iż każdy ma mikroskopowo zapalenie jelit...cdn

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi sie nie miesci w glowie! Na choroby jelit juz dzieci choruja, oczywiscie najwiecej zachorowan jest po 30tce ale nie mozna bagatelizowac! Co to za lekarze?

      Sama 2x mialam podejrzenie crohna, teraz wiemy ze to rzekomobloniaste.
      Crohn jest o tyle paskudny, ze ciezki do diagnozy ze wzgl. Na umieszczenie zmian.

      Co do mikroskopowego, mnie tez gastrolodzy mowili ze wielu ludzi, jesli nie kazdy z nas okresowo ma takie zapalenia. Tyle ze dopoki one nie daja dolegliwosci to sie tego nie leczy. Ale gdy sa objawy to nie wolno ignorowac!
      Zreszta to samo z zapaleniami zoladka..wrzodami. Leczy sie gdy daja objaw pompami protonowymi, objawy znikaja, sluzowka sie regeneruje. Za jakis czas wroci, zawsze wraca.
      Ale tak juz jest, ze to sie zalecza, bo wyleczyc sie calkiem nie da.
      Tak samo nie ma reguly ze ktos zle sie odzywia to bedzie chory uklad pokarmowy, mozna dbac o siebie o zdrowe jedzenie a stan zapalny moze zaistniec od stresu, lekow czy po prostu za duzej ilosci kwasu zoladkowego.

      Usuń
  16. a ja powinnam zażywać jakieś leki uspokajające... nigdy więcej nie pójdę na nfz.. chodzę do gastrologa prywatnie i jestem zadowolona, wreszcie nie jestem ignorowana. Ale co mają powiedzieć ci, którzy po prostu nie mają na prywatne badania i wizyty pieniędzy? U mnie się nie przelewa, ale na szczęście kolonoskopię i gastroskopię z wycinkami i w tym i tym pod narkozą 2x , dojazdy, oraz na inne badania typu pasożyty etc starczyło mi pieniędzy. A co z tymi ,którym nie starcza? Aż strach pomyśleć! A najbardziej zszokowało mnie, że moja koleżanka ostatnio LEKKO SIĘ PRZEZIĘBIŁA! zawiało ją po prostu, dużo pracuje w ogródku (mieszka na wsi) spociła się, zawiał wiatr, zaczęło boleć ją gardło, miała katar, trochę kaszlała- gorączki brak, lekki stan podgorączkowy, dosłownie 37! nawet chrypki nie miała, a ,gdy poszła do lekarki po jednym dniu takich dolegliwości ...lekarka PRZEPISAŁA JEJ ANTYBIOTYK! to jest skandal, że lekarze popadają ze skrajności w skrajność, albo nie przepisują nic i ignorują wszystko, albo na zwykłe lekkie przeziębienie przepisują antybiotyk! gdy zapytałam jej co bierze na osłonę,odpowiedziała o czym ja mówię . Nie brała nic, nie uświadomiono jej i co prawda zakończyła kuracje antybiotykiem...która zresztą nic nie dała jak się spodziewałam ,bo dalej przeziębiona była. Co pomogło syrop i tabletki na kaszel. A po co antybiotyk? po co na przeziębienie go przepisywać bez sensu i haratać jelita?! w dodatku bez osłony?! Brak mi słów..jeszcze kilka takich akcji, ślepego zapatrzenia koleżanki w lekarza i skończy właśnie z poantybiotykowym zapaleniem jelit.. lub czymś innym. Ja podejrzewam, że zapalenie żołądka dołączyło do mnie po metronidazolu...na szczęście gastroskopię robiłam w pewnym odstępie od kolonoskopii, gdy robiłam kolonoskopię żadne dolegliwości od żołądka mnie nie tyczyły. Brałam metronidazol i po nim bóle żołądka, nagłe ,przerywane, kłujące, zgaga i to trwało. Tydzień później gastro i wyszło zapalenie... prawie pewna jestem, że przez metronidazol.. cóż. nie dajmy się nabierać. A Tobie kochana życzę zdrowia! Dużo, dużo zdrowia, cierpliwości do konowałów tego typu ! Dobrze przynajmniej ,że mamy chociaż internet, same możemy poczytać co czym grozi..i mimo, że wiele osób mówi ''Ty jesteś lekarzem, czy ja?'' to jednak czasem myślę, że można mieć większą wiedzę od lekarzy... i nie trzeba żadnego dyplomu. Tyle w temacie, nie wiem czy będzie chciało Ci się to czytać, ale musiałam to opisać : D / Scarlett

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historie jakie przytaczasz to horror! Ale tak wlasnie jest, po co kierowac na badania, nfz musialby zaplacic, pana doktora reka by przy wypisywaniu skierowania/drukowania go zabolala...potem w laboratorium ktos mialby robote..a w koncu znow bys wrocila do doktora i zawracala mu glowe ;/
      Jak mozna trzepnac antybiotykiem o szerokim spektrum, nie wazne ze np rzekomobloniaste z kazdym rokiem zbiera wieksze zniwo, a jest przeciez cala masa innych powiklan!

      Dlatego ja rowniez krzycze-robcie badania! Wymagajcie ich, wyklocajcie sie, a jesli ktos jest mega oporny to wzywac kierownika! Jesli was stac to robic prywatnie, bo jakosc opieki i zainteresowanie sa wieksze.
      Ale nie kazdego stac...
      My z mezem mamy filozofie ze zdrowie najwazniejsze, a koszta to tylko pieniadze...bedzie zdrowie, beda pieniadze! Nie bedzie zdrowia nie bedzie nic.

      Oslony dobra rzecz, ale trzeba miec swiadomosc ze moga nie zadzialac jak u mnie. Mnie obciazyly dlugotrwale dolegliwosci, zastosowanie antybiotykow gdy juz mialam zjechana sluzowke procesem zapalnym, pobyty w szpitalach, do tego kolonka i gastro i wszystko w jeden miesiac. Mogly te jelita nie wytrzymac.

      O metronidazolu powiedzieli mi tu gdzie teraz jestem, ze na niego tez trzeba uwazac. Np mimo ze jest lekiem pierwszego rzutu w rzekomobloniastym, ale moze je spowodowac. To taki lek paradox.
      Mnie siadlo po nim serce, zaburzenia widzenia jeszcze do konca nie ustapily, czasem mi obraz plywa ale to ma minac w kilka miesiecy podobno.

      Ja ze wzgledu na trudny charakter nie "kucam" i jestem ciezka pacjentka-madrze sie, pouczam, dopytuje po sto razy...i wcale nie czuje wyrzutow. Skoro zarabiaja dzieki chorym, to powinni byc dla nich, czyli poswiecic tyle czasu co trzeba.
      Dziekuje za twoje wpisy ;*

      Usuń
  17. Witaj Bunny,
    pisałam Ci już wcześniej o problemie z moją córką. Możesz niepamiętać wieć w skrócie jest strasznym niejadkiem zdiagnozowane miala zapalenie śluzowki żołądka 2 stopnia z helikobacter pylori... hospitalizowana 6 razy z powodu zaburzeń odżywiania i zakażen żołądkowo-jelitowych (6 był dosłownie tydzień temu z powodu rotawirusa i silnego odwodnienia)... lekarze zrzucają całą winę na psychiczne zaburzenia odżywiania i niby z powodu zaburzeń emocjonalnych obniżony apetyt... po części się z tym zgadzam bo ten dzieciak już tyle przeszedł ale poza tym nie chcą jej robić żadnych badań! już taką "łatkę" jej przypieli a ja nie wiem co mam robić dalej, gdzie się udać, gdzie szukać pomocy! Gastroskopie też zrobili jej z przypadku! Nawet głupiego usg nie miała robionego od 2 lat! Takie skoki wagi i częste odwodnienia nie są dla niej zdrowe a ja bardzo się o nią boję :( Ale wracam do rzeczy... Obawiam się właśnie zakażenia grzybiczego ogólnoustorjowego u niej, ponieważ po zaleczeniu antybiotykami H.pylori dostała zajadów, a teraz walcze z zakażeniem przyodbytniczym i od 2 miesiecy smarujemy tylko maścią i dostała jedynie flumycon doustnie ale to wszystko nieskutkuje. Co zaleczymy to to powraca! Biegunek nie ma ale ciągle brak apetytu leci z wagi a lekarze twierdzą że to nie ma związku! Jak nie ma jak te grzyby siedzą jej w brzuchu!!! Nie wiem jakie badania jej zrobić i gdzie się udać chyba zaczne leczyć ją na własną rekę. Licze na jakąś Twoją rade biorąc pod uwagę Twoje przeżycia... Pozdrawiam Emila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emila mnie kiedys flumycon tez nie pomogl ;) ja dlugi czas mialam klopot z babskimi sprawami i tez nie mogli dojsc ladu, zmienilam z 20 ginekologow az mnie porzadnie przeleczyli i ze 2 lata jak spokoj.

      Ja bym zrobila tak, jako ze nie mam doswiadczenia w leczeniu dzieci, to nie wiem jak u nich zalecza sie stan zapalny zoladka? Podaje sie leki typu ipp, controloc zobojetniajace i zmniejszajace kwas solny? Czy nic sie nie robi?
      W kazdym razie, udalabym sie do gastroenterologa dzieciecego, nie tych zwyklych. Prywatnie, i wygooglowac na na znanylekarz.pl jakiegos super-speca z twojego miasta.
      Wez wszelkie wyniki jakie masz, nawet od samych poczatkow, lekarz z prawdziwego zdarzenia bedzie wnikal kiedy i jak sie zaczelo.
      Zrobilabym tez prywatnie w sanepidzie badania z kalu- wszystko ci na miejscu powiedza i dadza pojemniki. Zrobilabym w pierwszej kolejnosci na grzyby, bakterie i pasozyty. Ogolne badanie. Musisz miec swiadomosc ze przy negatywnym wyniku trzeba 3x powtorzyc badanie co 3-4 dni zawiezc probki.
      Ale to da ci jasnosc, bo jak wyhoduja to bedzie antybiogram i bedzie mozna dobrac lek celowany, a nie chybil trafil.
      Jesli to grzybica to mozesz ja karmic probiotykami i naturalnie zakwaszac-jogurty, kefir raz dziennie jesli toleruje.
      Moje problemy jelitowe zaczely sie gdy dostalam nietolerancji na mleczne, od dziecka jadlam straszne ilosci jogurtow, kefirow, owocow i warzyw. I wtedy zadne leczenie nie bylo mi straszne, bo moja flora krolowala.
      Co do zoladka, po rozmowach tu z lekarzami-dobrze podawac z 2x dziennie kleik ryzowy/z manny jako posilek, mozesz dosolic, doslodzic zeby chciala jesc. To powleka sluzowke, chroni ja, sprzyja regeneracji i dodatkowo odciaza zoladek i jelita. Szczerze, gdybym miala dzieko karmic platkami na mleku czy kanapkami to bym je nauczyla jesc kleiki-ktore mozna urozmaicac przeciez owocami czy tym co lubi. Lepiej kleiki na wodzie jesli nie toleruje mleka.
      Siemie lniane ale zmielone tez mozesz przemycac, tylko nie wiem czy dziecko glutka wypije..

      Jako desery kisiele, galaretki-wszystko co sluzowate jej pomoze.
      Najgorsze dla niej to cukier bo wzmaga fermentacje i karmi grzyby. Staraj sie jej tych cukrow typu bialy czy w slodyczach by bylo jak najmniej.
      Jestem pewna ze przy tej diecie apetyt wroci, u mnie po 2 dniach czulam juz ssanie zoladka i glod ;) teraz snie o jedzonku ;) mdlosci mi zniknely.

      Jesli wyjda grzyby to i tak sa rozne i roznie sie je leczy, jesli chodzi o lek i dlugosc kuracji, ale do tego potrzebujesz wyniku z badania.
      Powodzenia! Dasz rade! Gdybym miala dziecko to z calego serca zrobilabym tak jak ci opisalam. Jak masz pytania smialo.

      Acha, mnie polecono robic badania w sanepidzie ze wzgl. Ze robia dokladniej niz laboratoria prywatne, a koszta sa podobne.

      Jeslibys wyrwala skierowania od rodzinnego na badania kalu to tez super, bo mozna zrobic za friko np w laboratorium szpitala zakaznego, i tam tez dokladnie robia.

      Co do zmian okolo odbytu, robilas z nich wymazowke albo tzw szkielko? Czy masc na oko dostalas?

      Zajady to czesto brak witamin z grupy b ;) sprobuj dawac jej witaminy jakis kompleks. Mozna tez sprawdzic z krwi.
      A jakies afty ma w buzi?'plesniawki?

      Usuń
    2. Afty i pleśniawki miała ale od roku się nie pokazują. Ciągle jakieś zakażenia grzybicze i jak zwykle na oko leczenie nawet w szpitalu badań nie zrobili tylko maść clotrimazolum i tyle. To jest paranoja leżeć w szpitalu a oni pupke tylko dziecku smarowali.... Do sanepidu na pewno sie udam i biore się sama za leczenie mojego dziecka bo na lekarzy nie ma co liczyć. Z gastroenterologiem jest ciężko w moim mieście więc nawet nie mam gdzie się udać. Leżałyśmy juz 2 razy w szpitalu Jurasza na oddziale gasrtoenterologii dziecięcej i to jakaś moja największa porażka i największa strata czasu... Co do mleka to jako niemowlak miała AZS więc produkty mleczne w dużych ilościach nie są wskazane. Probiotyk i zestaw witamin to u nas norma myśle że bez tego by było jeszcze gorzej. Moje dziecko nietoleruje żadnych papek nie chce jeść kaszek kleików ani kiślu. Ogólnie z jej jedzeniem jest coraz gorzej. Nie ma już w ogóle ulubionych dań. Ja już psychicznie sobie sama nie radze bo w dodatku wychowuje dziecko sama. Myślałam już nawet o tomografii komputerowej jamy brzusznej bo na usg wszystkiego nie widać. Dziękuję za odpowiedź. Emila

      Usuń
    3. To by wskazywalo ze grzybicze, tyle ze kazda grzybica ma okresy nasilen i zanikow objawow. Czyli np mialaby dni gdy chce jesc i te zle gdy sa mdlosci.

      Mleko nie wskazane, ale przetwory z minimalna iloscia laktozy typu jogurty tez? Bo jak ona tak slabo je to bedzie miec potworne braki, bez nabialu jest ciezko...

      Tych kislowych/kleikowych ona duzo jesc nie musi, bo nie chodzi by jesc to litrami, ale kilka lyzek to duzy sukces. Poza tym sadze, ze moglabys ja pare razy przymusic bo efekty zobaczysz szybko, apetyt wroci i bedzie glodna, bo to tak dziala.
      Tomografia tez badanie dobre, ale grzybicy nie pokaze z tego co ja wiem...ale dla spokoju mozna wykonac.

      Usuń
    4. Badanie z kału swoją drogą chce zrobić i zrobie pewnie w sanepidzie jak mi radzisz ale chciałabym zbadać ją całą wiedząc że miała już stan zapalny żołądka to boje się o resztę. Będę się starać codziennie troche jej wmusić tego kiślu czy kleiku. Jogury i mleko je tylko chodzi o to że jak jogurt to wtedy już mlecznego nic więcej bo od razu ma wysypkę i bardzo suchą skórę ale oczywiście jej daje w rozsądnych ilościach. Widzę że coś jej dolega ale od niej w ogóle bardzo ciężko jest coś wyciągnąć. Jest bardzo delikatna...

      Usuń
    5. Poza tym u nas występują zaparcia stolca i ciągle jakieś jelitowe sprawy a może zrobić kolanoskopie? Lekarze twierdzą że choroby jelit nie mają związku z brakiem apetytu i jej odruchami wymiotnymi. Gastroskopia wykryła zapalenie śluzówki żołądka i H. pylorii ale w opini lekarzy to też nie ma związku z jej objawami. Ja już nie wiem co robić. Oni upierają się przy zaburzeniach psychicznych a ja się boję że to coś więcej ponieważ nie została zbadana dokładnie do końca żebym mogła mieć taką pewność. Ta ciągła grzybica i częste nieżyty jelit, odwodnienia nie są bez przyczyny...

      Usuń
    6. Mysle ze ten kal bedzie najwazniejszy i najcelniejszy w waszej sytuacji.
      Na szczescie to latwe badanie, ona zrobi, ty poprzekladasz do pojemniczkow ;) a potem tylko czekac na wyniki, ale sa dosc szybko, chyba 3-7 dni jakos tak.

      Samo mleko jako mleko w moim odczuciu wiecej szkodzi najczesniej niz pomaga. To juz lepsze jogurty z zywymi kulturami bakterii, jak najnaturalniejsze, najmniej schemizowane np z pobliskiej wytworni mleczarskiej. Poza tym rzadziej wlasnie uczulaja czy wywoluja zle reakcje typu biegunka. Ale jak zje pare lyzeczek a regularnie plus probiotyki to juz bedzie wasz duzy sukces ;)

      Zeby odbudowac zniszczona flore trzeba 8 miesiecy! Zaburzona okolo 2 miesiecy. Chodzi o diete, probiotyki, brak stosowania lekow typu antybiotyki, przeciwbakteryjne czy czesc np przeciwbolowych. Mam nadzieje ze dajesz jej w razie bolu czy goraczki leki oparte na paracetamolu a nie steroidowe przeciwzapalne? Bo to jest masakra dla przewodu pokarmowego, a nie kazdy to wie...

      Usuń
    7. Co do przeciwbólowych i przeciwgorączkowych ogólnie ograniczam tak sobie jak i jej. Tylko w nagłych przypadkach gdy temp. powyżej 39 ;) Badanie kału to narazie mój priorytet czekam do poniedziałku. My dopiero we wtorek opuściłyśmy szpital i tak ją wyleczyli, że muszę na własną rękę szukać przyczyny... Szkoda słow. To widzę że czeka nas długa droga do pełni zdrowia aż 8 długich miesięcy. Ja jestem prawie przekonana że to grzybica wewnątrz i przez to obniżony apetyt i wszystkie jej objawy. Wiesz czy przez cały czas (przez te 8 miesięcy) można stosować probiotyk czy robić jakieś przerwy?

      Usuń
    8. Nie wiem co to za lekarze ;) oczywiscie ze jak cos sie dzieje w jelitach czy zoladku to nie bedzie apetytu, beda odbijania, mdlosci, zgaga, bole brzucha tu gdzie zoladek lub nisko tu gdzie jelito grube, beda zaparcia, biegunki lub na zmiane...
      Ja np.mialam ciagle zgagi po wszystkim, regularne wyproznienia czasem biegunke ale taka ze 2-3 razy poszlam na dzien i tyle, raczej bez bolu. Mnie stale boli w badaniu przy ucisnieciu miejsca zoladka, mam az odruch wymiotny.
      Ciezko powiedziec, kazdy inaczej odczuwa.
      Kolonoskopie musialabys robic prywatnie, na pewno w uspieniu jej bo to boli okrutnie, no i znalezc kogos kto sie podejmie, bo wielu lekarzy dzieciom nie chce robic.
      Jesli zrobicie kolonke i nic nie wyjdzie z wycinkow, do tego nic z kalu nie wyjdzie to macie jelito drazliwe postac zaparciowa jak nic. Bo nic innego juz byc nie moze, po wykluczeniu bakteriozy, grzybic i pasozytow oraz zapalnych chorob jelit.
      I wtedy masz trop ze to moze nie byc od jelit, a stan zapalny zoladka jej tak daje popalic.

      Usuń
    9. Dziękuję kochana za Twoje słowa i rady. Dużo mi pomogłaś przemyśleć bo samemu troche ciężko. Jak to się mówi co dwie głowy to nie jedna;) Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia :*

      Usuń
    10. Dla pewnosci, czy w ciagu ostatniego tygodnia miala jakies leki podawane przeciwgrzybicze doustne albo antybiotyki itp? Jesli tak to trzeba z kalem poczekac 2 tygodnie bo badanie nie wyjdzie. Ale pojechac mozesz, wziac pojemniki i instrukcje no i zlecenia wypisac im. Placi sie dopiero jak probki przywozisz.
      Kal musi byc pobrany najlepiej z roznych miejsc kupki, ilosc jak orzech laskowy. I probke chowasz w pojemniczku-jak na mocz- do lodowki az do momentu zawiezienia do lab. Najlepiej zmiescic sie w pare godzin, ale wiadomo ze zalezy kiedy ona ci zrobi.
      Probiotyki mozna caly czas, tylko dobrze je zmieniac co raz inny, wtedy ladnie flore odbudujesz. Z nimi jest ten problem ze rozne szczepy osiedlaja sie latwiej/trudniej w danej osobie, czasem sie nie przyswajaja itp. Polecilabym chyba stary dobry lakcid na poczatek, jako dziecko najadlam sie go tony i dzialal na mnie swietnie. Lepiej niz te dzisiejsze wygodne probiotyki w kapsulkach raz na dzien stosowane.

      Usuń
    11. Sluze wam jak zwykle, jak cos wiem to podpowiem. Tym bardziej ze jestem w miejscu, gdzie dyskutuje sobie z roznymi lekarzami, niedlugo zaczna uciekac ;D
      A samemu to ciezko wszystko sie dowiedziec, bo lekarze rodzinni/pediatrzy najczesciej rzuca jeden termin czy badanie i tyle... I przychodz po 100x bo sie nie sprawdzilo...
      A z ciekawostek, spec co mnie obecnie leczy, za pierwsza wizyta gdy dal skierowanie na clostridium tez dal mi leki na grzybice ukl pokarmowego-nystatyne, bo stwierdzil ze to moze byc to po antybiotykoterapii...niemniej badanie wykonalam migiem i jak widac to nie zaden grzyb mnie mordowal.

      Usuń
    12. Kochana pokazala sie krew w stolcu dzisiaj. Umieram z nerw i ze strachu o swoja corke... Jutro biegiem do lekarza. Musialam napisac do Ciebie wybacz mi ze naduzywam Twojej dobroci kiedy Ty tez jestes chora. Potrzebuje odrobiny wsparcia. Emila

      Usuń
    13. A jakiego koloru byla ta krew? Zywo czerwona, taka bordowo-brazowa?duzo jej? Strzępki? Tyle co łyżeczka herbaty?
      Kupa normalna? Ja bym leciala do laboratorium najpierw, to moze byc nic groznego typu uraz mechaniczny a moze byc wszystko inne.
      Ale juz masz potwierdzenie ze to nie jest na tle emocjonalnym-nerwowym, wtedy jest sluz jak galaretka, ale krwi byc nie powinno i nie moze.

      Usuń
    14. Krew była żywoczerwona i na papierze jak wycierałam jej pupe. Cały odbyt ma popękany dosłownie. Mam nadzieje że to nic groźnego. Poza tym już kiedyś wydawało mi się, że kał ma tak jakby zabarwiony krwią jakby była razem ze stolcem ale tłamaczyłam sobie że to od tego co zjadła ale teraz jestem pewna że to była krew. Rozmawiałam z Panią ordynator z mojego szpitala i dziś będzie przyjęta. Zrobią jej w końcu kompleksowe badania. Może to też być związane z tymi grzybkami. Zobaczymy. Dam znać.

      Usuń
    15. To wyglada na mechaniczne i z odbytu, jesliby kupa byla cala we krwi to gorzej.
      Najwazniejsze ze was znow wezma do szpitala.

      Usuń
  18. A w obronie lekarzy na nfz moge powiedziec ze maja debilne procedury, sa np rozliczani gdy za duzo skierowan dadza danemu pacjentowi, wzywani na dywanik...
    Nie mozna miec np. Jednego dnia dwoch wizyt na nfz w jednej przychodni u lekarza rodzinnego-ten cyrk przezylam na swojej skorze, gdy musialam sie wracac po skierowanie do szpitala, a lekarki sie zmienily...na szczescie rejestratorki zrobily przekret i je dostalam, takze lekarze ci z powolania tez nie maja lekko...
    Takze jesli ma sie pieniadze a nie chce sie uszarpac to fajnie robic choc czesc badan prywatnie, bo tam wita nas usmiech najczesciej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bunny, dobrze, że masz siłę, żeby ostrzegać innych. Będę o Tobie myśleć.

    Bądź silna!
    Zu

    OdpowiedzUsuń
  20. Jako studentka farmacji jestem pod wielkim wrażeniem Twojej wiedzy :) Diagnostyka mikrobiologiczna z antybiogramem to powinien być standard. Ja osobiście nie ufam lekarzom i unikam ich jak ognia, chodzę tylko po skierowania na morfologię (głównie pod kątem hormonów tarczycowych, niestety w mojej rodzinie jest tendencja do nadczynności, więc mam rękę na pulsie i stale "monitoruję" poziom hormonów) i do ginekologa. Po sytuacji, gdy mając 18 lat zaraziłam się ospą od mojego ojca i lekarz dał mi skierowanie do dermatologa, to właściwie straciłam wiarę w ludzi wykonujących ten zawód. Nie wspominając o tym, że przez kilka lat CIĄGLE na przeziębienie dostawałam amoksycylinę, żałosne.
    Jesteś silną kobietą, życzę Ci powodzenia :) Mam nadzieję, że leczenie wankomycyną obejdzie się bez działań niepożądanych, w jej przypadku są niestety poważne.
    Ściskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to standard ja mialam polpasca to tez przeszlam kilku dermatologow nim poszlam do innego rodzinnego ktory wiedzial co to jest.

      Dziekuje ;* mam nadzieje ze te cierpienia sie skoncza i wroce do zdrowia jak najszybciej.

      Usuń
  21. Bunny współczuje ci tego horroru i życzę zdrowia. Przeczytałam ze miałaś problem z babskimi sprawami i brałaś flumycon. Ja go biorę ciągle i to choróbsko co chwile wraca. Ty piszesz ze zmieniałas ginekologów i trafiłaś na właściwego i masz od 2 lat spokój co ci przepisał może i ja spróbuje bo już mam dość tej babskiej przypadłodści. Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj problem polegal na tym, ze leczono mnie albo na grzyby-drozdzaki albo na bakterie beztlenowe. Oczywiscie zaden z wybitnych ginow nie wpadl na to, ze u mnie dochodzi do infekcji mieszanych! Jakiez to trudne! Kiedy dostalam leki antybiotyki na rzezaczke(!) zwatpilam i poszlam zrobic sobie sama prosta wymazowke.
      Oczywiscie zawsze leczono mnie na oko, czyli co sie lekarzowi zdaje.
      Maz pomogl mi pobrac wymaz tak zeby nie bylo innych bakterii i bingo! W pewnym momencie okazalo sie ze to nie infekcja od patogenow, ale alergia na zle wyplukany z bielizny proszek czy lateksowe prezerwatywy. Badanie pokazalo ze moja flora jest w normie, a zadnych negatywnych bakterii/grzybow nie bylo.
      A inna historia to bylo przeleczenie lekiem na bakterie, a zaraz po nim na drozdze i po tym mialam spokoj. Leki to gynalgin i clotrimazol w globulkach.
      Najlepiej jakbys zrobila wymazowke. Albo cytologie, bo w jej wyniku tez wychodza jakies rzeczy nieprawidlowe-oczywiscie jeszcze zalezy jaka placowka jak robi.

      Usuń
  22. Bunny jesteś cudowna i macie z mężem super filozofie:-) uspokoiła mnie ona psychicznie bo IDE w poniedziałek na paskudną operacje guzów w brzuchu i IDE prywatnie bo w zeszłym roku byłam operowa na na NFZ i teraz przez to cierpie. Strasznie się boję aż oddychać nie mogę serce mi Siadło i chcę mieć tyle siły co ty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz bedzie wszystko dobrze! Najwazniejsze zebys oddala sie w rece prawdziwych z powolania chirurgow i innych lekarzy, z moich doswiadczen wlasnie ci prywatni duzo lepiej sie zajmuja, staranniej, dogladaja...
      Musisz miec duzo sily, latwo gadac jak sama jeszcze wczoraj ryczalam pol dnia az mi dali jaska na uspokojenie ;D ale dzis jak maz mnie zobaczyl nie wierzyl-nie ta osoba, cera nie jest juz przezroczo-zielona, usmiech na buzi...bedzie wszystko dobrze, trzymam kciuki za ciebie!

      Usuń
  23. Najsmutniejsze jest to, że większość lekarzy naprawdę się do niczego nie nadaje.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bunny współczuje Ci strasznie!
    Niestety w tych czasach trzeba mieć zdrowie żeby chorować!
    Niestety niekompetencja wielu lekarzy woła o pomste do nieba :( ja mieszkam w Częstochowie i tu jest istna tragedia! U mojego taty w sierpniu "wykryto" zapalenie oskrzeli i faszerowano go antybiotykami, mimo że był rok po usunięciu krtani, i jego duszności nie powiązanio z przerzutami! i to kilku lekarzy! dopiero po tomografii okazało się że raczysko zjada tchawicę i nie ma już szans :( Dziś się widziałam z tatą, ale już ma cmentarzu, minęło równie pół roku od Jego śmierci :( a ja nadal się zastanawiam czy miał szanse żyć, albo chociaż umrzeć bez tych męk przez które przeszedł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ci wspolczuje, nie jestem w stanie ukoic twojego bolu.
      To okropne, ze lekarze nie wykryli,ze to rak. Ale moja babcia tez zmarla na raka gdy zjadlo ja cala-od jelita grubego po pluca.
      Moze gdyby zrobic ta tomografie wczesniej...sama nie wiem, bardzo mi przykro. Trzymaj sie kochana ;( ;*

      Usuń
  25. Dziękuje bunny ja za ciebie też trzy mam kciuki i mam nadzieje że Zdrówko ci wróci no i mi też i z radością będę patrzeć na blogu jaka jesteś szczęśliwa

    OdpowiedzUsuń
  26. Bunny czytam i nie wierzę. Trzymaj się ciepło i jak tylko możesz pisz co się dzieje. Trzymam kciuki za całkowite wyzdrowienie, będzie dobrze bo musi! :-*

    OdpowiedzUsuń
  27. Bunny, mam nadzieję, że leczenie pomoże i nie będziesz już musiała zmagać się z bólem. To dobrze, że piszesz o swoich zmaganiach z tą przypadłością, bo nadal wiele osób uważa, że choroby jelit są czymś wstydliwym i nawet nie informują lekarza rodzinnego o problemach z przewlekłą biegunką lekarza rodzinnego. To taki temat tabu, bo przecież nikt o kupie nie lubi mówić, słuchać czy czytać. Myślę, że Twoje wpisy mogą pomóc niejednej osobie w szybszej diagnostyce. Ściskam Cię mocno. wee

    OdpowiedzUsuń
  28. Po przeczytaniu tego wpisu i tych wszystkich komentarzy nasuwa mi się jedno:trzeba cieszyć się życiem i doceniać to co się ma.Najważniejsze jest zdrowie ,a pieniądze to rzecz nabyta i żadne bogactwo nam zdrowia nie zastąpi. Życzę Tobie Bunny i wszystkim czytelnikom zmagającym się z chorobami zdrowia i siły do walki z chorobą ,wsparcia drugiej osoby i dobrych lekarzy napotkanych na drodze ,takich którzy prawidłowo zdiagnozują i poprowadzą leczenie Eveline1000

    OdpowiedzUsuń
  29. Trafiłam na ten wątek w poszukiwaniu info o clostridium. Aktualnie od 11 dni lecze sie na tę bakterię w szpitalu. Takze wiem co czujesz doskonale. Po 3tyg nieustajacego bolu brzucha, wizytach u roznej masci specjalistow trafilam na gastrologa ktory blednie poxal mi m.in.amotax przy takim bolu, anemii (9, 9). Antyb nspowodowal biegunki. Trafilam do szpitala. Dostalam metronixazol dozylnie i doustnie wankomycyne. Mialam gastro i recto. Nabawilam sie rzekomobl.zap.jelit. biegunki ustaly, brzuch jescze boli. Wychodze jutro do domu ale bardzo sie boje zeby to dziadostwo nie wrocilo.

    OdpowiedzUsuń
  30. Niestety nasze historie sa bardzo podobne, mnie tez wykonczyl gastrolog probujac leczyc jedno uszkodzil antybiotykami drugie ;( pozostaje mi zyczyc ci zdrowia, bole brzucha miną wraz z biegunkami, gdy zaczniesz juz normalnie robic. Chociaz i mnie teraz czasem brzuch zaboli tak skurczowo, ale to chwile, a nie jak wczesniej. Pamietaj po wyjsciu ze szpitala jeszcze jakis czas poleczyc sie lakcidem, on leczy rzekomobloniaste rowniez, odbuduje twoja flore. I oby bez nawrotu!

    OdpowiedzUsuń
  31. Dzieki blond bunny :)tez Ci zycze zdrowka! po szpitalu mam brac potas i enterol. Ten drugi to chyba dziala jak lakcid?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. enterol ma Saccharomyces boulardii, ten szczep co np. enteromax. ja bralam to 2 miesiace i przy antybiotykach i jak widac u mnie sie nie przyjelo- bo zapalenie wystapilo itp.
      dlatego sadze ze lakcid bedzie lepszy- choc mozna by i brac oba razem ;)
      lakcid ma Lactobacillus rhamnosus. 7 lat temu w szpitalu, gdy mialam tez rzekomobloniaste po antybiotyku wlasnie lakcidem mnie leczono i po 3 tygodniach nastapila poprawa- wtedy nie bylam leczona ani wanko, ani metronidazolem, bo nie do konca wiedzieli co mi jest...nastapilo u mnie samowyleczenie.

      potasu na szczescie ja brac nie musze, wyrownali mnie kroplowkami w szpitalu, choc ja dobrze potas zawsze trzymalam, i juz naprawde musialam byc wycienczona by osiagac dolna granice normy.

      Usuń
    2. Jest już w domu :) pierwsze o czym pomyslałam to to zeby zajrzeć tutaj :) dziekuję za fachowa poradę. Podpytalam lekarza czy powinnam brać jeszcze lakcid to powiedział, że enterol wystarczy....kurcze jestem w kropce. Czy mogę brać to i to skoro Tobie lakcid pomógł? mnie oprócz tej bakterii jednak coś jescze jest. wykryto przy gastro mały wrzód. Może mam tez jakąś grzybice ukladu pokarmowego bo ciągle sie jescze w moim brzuchu przelewa i burczy? Też masz takie objawy? A Ty, blond bunny, co bierzesz po szpitalu?

      Usuń
    3. a jeszcze chcialabym się zapytac - czy mozna po czyms takim stosowac duac- chodzi o maść do twarzy. To jest antybiotyk.

      Usuń
    4. i jeszcze jedno :) przepraszam że ciagle sie o coś dopytuje, ale jak tylko z racji podobnych przeżyć czuję, że mogę :) w szpitalu brałam jeszcze IPP- 2*2 tabletek, teraz do domu nie przepisano mi tego. Zapomnialam spytac... Na pewno pójdę po wypis i chorobowe ze szpitala w poniedziałek. Niby colofac mam w domu- dostalam przed szpitalem od gastrologa. No ale nie wiem czy brac na wlasna rekę czy czekac do pon.

      Usuń
    5. Z moich doswiadczen lekarze-zwlaszcza gastrolodzy bardzo chetnie pakuja w ludzi wlasnie enterol czy enteromax. Pomijajac cene, ze jest drozsze, to ja mam watpliwosc co do skutecznosci-dlatego ze mi nie pomoglo i dlatego, ze w lakcidzie jest wyraznie opisane w ulotce, ze wg przeprowadzonych badan szczepy sa oporne na antybiotyki i wymienione ktore ale wszystkie w sumie, co oznacza, ze biorac go na pewno lactobacillusy przezyja stosowanie rownoczesne antybiotyku i osiedla sie w tobie. W enteromaxie tego nie ma potwierdzonego...ja nie mowie ze to nie dziala, ale moze nie na wszystkich ludzi? Nie wiem. Ja na twoim miejscu bralabym to i to, np raz dziennie enterol i raz lakcid. Sama zamierzam tak zrobic, stosowac rozne z roznymi szczepami
      . ja mam dodatkowo stan przewlekly zapalny zoladka i dwunastnicy wiec znam problem. Na pewno powinnas wrzod przeleczyc typ ipp z miesiac, problem jest jednak taki, ze clostridium uwielbia obnizenie kwasu przez pompy protonowe i chyba obawiajac sie nawrotu z miesiac-dwa bym tych ipp nie brala. Albo nie codziennie, wtedy gdy masz bole, zgage czy mdlosci.
      Mnie w szpitalu podawali dozylnie bo nie jestem bez tego w stanie brac zadnych lekow, zoladek boli jakby mnie kroili i mam odruch wymiotny. Teraz nie biore.

      Mnie totalnie nic sie nie przelewa ani nie burczy, nawet mnie nie wzdyma-wszystko przeszlo w 4 dniu wankomycyny. Ja teraz biore jeszcze na 3 dni xifaxan-antybiotyk na clostridium i lakcid. 3x dziennie oba. Grzybica moze wystapic, ale mysle ze mialabys jakies dodatkowe objawy. Zreszta sama grzybica to pikuś.

      A czy ta masc ma w dzialaniach niepozadanych, ze powoduje rzekomobloniaste?

      Usuń
    6. czuję sie tak jakbym z lekarzem rozmawiala :) baaardzo dziekuję za odzew i fachowa odpowiedź. niestety w duacu jest napisane że może powodować zapalenie jelita, to klindamycyna więc faktycznie odpuszczę. a chodzi o to że oprócz problemow gastrologicznych mam jeszcze ginekologiczne..no i dostałam duphaston na miesiaczki brany przez 12 dni w cyklu, po odstawieniu pojawia mi się tradzik... no ale już wolę z tym trądzikiem być niż z rzekomobloniastym...
      a poza tym muszę jeszcze zrobić kolposkopie bo cytologia marna. Czy w ogole rzekomobłoniaste ma jakis związek ze sprawami ginekologicznymi?
      a ile dni dostawałas w szpitalu wancomycyne? I w trakcie dostawalaś też ten lakcid? Lekarze po szpitalu kazali Ci brac? a przepisali enterol? ja żyję w małym mieście więc mam obawy, że i lekarze stąd daleko w tyle za lekarzami z duzych miast...

      Usuń
    7. czy faktycznie jak bede brac lakcid to sobie nie zaszkodzę? strasznie się boję... chodzi o to, że jak własciwie od 2 lat codziennie jadlam na śniadanie jogurt naturalny. No i czy tych zdrowych bakterii nie mialam za dużo? glupie moze pytanie, ale po tej mieszance wybuchowej :IPP, amotaks i metronidazol od gastrologa strasznie sie boję, że znów nie namieszać...

      Usuń
    8. no to faktycznie odpusc ta masc, ja mam problem, bo bez furaginu na zapal pecherza nie zyje praktycznie a on tez niesie ryzyko ze soba ;/

      mysle ze raczej nie ma zwiazku z babskimi sprawami, jednak po leczeniu moze pojawic sie drozdzyca...jesli chodzi o intymne sprawy. probiotyki pomagaja tez nam na babskie rzeczy ;) nie tylko na jelita, na caly ukl pokarmowy. wiec nie mozna z nimi przesadzic. one nie maja skutkow ubocznych.

      w szpitalu wanko mialam przez 8 dni. i do domu jeszcze na 4 dni xifaxan.
      w szpitalu podawali nam probiotyki w kapsulkach, w sumie to co bylo- lacibios, multilac itp. nie bylo specjalnego probiotyku dla rzekomobloniastych.
      tak, na karcie wypisowej mam podane lakcid.
      enterolu nie mam.

      teraz jogurtow nie zjesz, w ogole nabialu zadnego nie wolno. i niczego co surowe. i jak najmniej cukru. potrawy gotowane i duszone.
      takze z dobrymi bakteriami na pewno nie przesadzisz.

      Usuń
    9. czyli moge bez obaw ten lakcid brać? a jak sie objawialo u Ciebie to zapalenie żoładka i dwunastnicy? Bo w sumie u mnie zaczelo sie wlaściwie gdzies w polowie maja... ból brzucha... myslalam że babskie sprawy- gin przepisal zapobiegawczo furagin,potem zlecił badania- mocz i morf- wszystko ok oprócz bardzo slabej hemoglobiny. Bóle brzucha nadal sie utrzymywały, oprócz dolu bolała gora- zoładek. Poszłam do gastro- ten przepisal własnie mieszankę wybuchowa twierdzac ze mam na oko helikobakter. To doprowadzilo mnie własnie do jeszcze większego bolu brzucha i biegunek= pobyt w szpitalu. Wykryto clostridium- no i wankomycyna plus metronidazol plus IPP i potas i enterol. Biegunki ustały, ból brzucha taki intensywny ustał ale nadal mi sie przelewa, bulgota itp i czasem sie tak napina że boli. Mysle sobie, że ja wlaściwie to przyszlam z 2 chorobami do tego szpitala- ból brzucha niewiadomego pochodzenia i ten "prezent" po antybiotyku czyli clostridium. Wyleczono mnie (mam nadzieję) z bakterii, ale jescze cos sie dzieje z zołądkiem bo skąd te przelewania.... Chyba ze ten wrzód tak daje o sobie znac?
      Jescze raz podkresle, że baaardzo sie cieszę, że na ten watek trafiłam. Duzo mi lżej.

      Usuń
    10. no i jescze jedno- owocow tez nie można jesc?

      Usuń
    11. Mozesz bez obaw brac lakcid.
      Objawowo stan zapalny zoladka i dwunastnicy daje to samo co wrzody.
      Tyle ze jak wrzod peknie to wymiotujesz krwawo-jak fusami, moze tez byc ciemnoczerwona krew w stolcu.
      Ja wrzodu nigdy nie mialam, ale od stanu zapalnego sie zaczyna...troche nerwow, zla dieta, warunki genetyczne ( mama cale zycie ma wrzody), i beda wrzody.
      Przy zapaleniu w dwunastnicy sa takie bole glodowe, takie silne ssanie w brzuchu, budzisz sie w nocy glodna choc niedawno jadlas, albo usnac nie mozna bo ssanie...
      Zapalenie zoladka znow daje bole tuz po jedzeniu, gdy sie trawi-zgaga, kwasne odbijania i cofanie tresci do gardla ( ja mam tez refluks),bol w nadbrzuszu, pieczenie, kłucie itp. A nie daj Boze zjesc cos pikantnego czy smazonego ;/
      Ja te objawy ignorowalam, z rok trwalo nim poszlam do gastrologa i mialam gastroskopie. Ale tego sie nie leczy, tzn. Bierze sie ipp co jakis czas i to sie samo goi. Za jakis czas wroci...wazna jest zdrowa dieta, unikanie potraw ciezkostrawnych, przetworzonych, tlustych...duzo snu, malo stresu, ruch typu spacery itp.
      Wrzody to raczej nie przelewanie ale to co opisalam. Mozliwe ze te bulgotania to masz jeszcze bo flora jest niestabilna, a kiedy sa silniejsze? Gdy jestes na czczo czy po jedzeniu? Musisz tez duzo pic, wody mineralnej, przegotowanej jako slabych herbat bez cukru, kompoty z owocow ale nie dosladzaj. Zadnych sokow!
      Staraj sie jesc czesto 5x dziennie male porcje.

      Owocow i warzyw nie mozna, chyba ze ugotowane. Ja np na kolacje gotuje sobie jablko, mozna tez upiec-pycha!

      To miłe, że moge komuś pomóc ;* rozmowy duzo daja, staje sie spokojniejszym, mniej boi...

      Usuń
    12. Aha, jesli masz bole i skurcze to mozesz brac no-spe 2x dziennie-mi polecali, mam w wypisie. Moze tez byc zamiennik-buscopan.

      Usuń
    13. Az sie usmiecham do laptopa :) miod na serce :* Jak ja Ci jestem ogromnie wdzięczna że poświęcasz swoj czas i miejsce na blogu skądinąd niezwiązanym ze zdrowiem w sumie :)
      czasem czuje ucisk na żoładku- jakby słoń mi nadepnał i tak trzyma mocno, bulgotanie mam chyba bardziej po jedzeniu, jakoś nie zwrocilam na to uwagi.
      ja sie wrzoda nabawiłam na pewno paskudną dietą.No i ciaglymi nerwami i stresem... Zaczynalam kazdy dzien od kawy... na czczo, jadłam też co popadnie i ogromne ilosci słodyczy. Na dodatek nic nie wplywalo to na moja wage. Chuda jestem jak patyk. smialam się w pracy, ze moge ogórki kiszone popić mlekiem i nic mi nie bedzie... No, ale teraz wiem, że nie jest dane nic wiecznie.... Ot taka ironia losu.
      a ta dieta po clostridium to dlugo? Ja uwielbiam owoce i warzywa...no masakra... a poza tym zawsze mówilam, ze dla mnie jest najwazniejsze...jedzenie... bo jadłam bez opamiętania no i strasznie lubię jeść...a teraz praktycznie przy wrzodzie i po clostridium prawie wszystko odpada :(

      Usuń
    14. ja to jescze w kółko to samo- nie sie nie stanie jak biorę enterol i zacznę lakcid? one nie wchodzą w jakas reakcję? I czy ten lakcid to faktycznie tylko zdrowe bakterie? a ja panikara jestem i boję się że moze przy tym bulgotaniu jesce wprowadze sobie jakiegoś wroga :) do zolądka.. Wiem, że sama dostajesz, ale ja już panikuję, żeby nie zaszkodziło :)

      Usuń
    15. Bloga poświęcam różnej tematyce, mam nadzieję, że pomogę wielu osobom. Gdyby było więcej takich osob jak ja, to ludzie mogliby znalezc odpowiedzi na swoje problemy, a zycie z choroba stawaloby sie mniej przerazajace, bo przeciez najbardziej przeraza nas to co nieznane ;)

      Takie uczucie slonia na zoladku, ja to nazywam cegła lub kamieniem, mam jesli zjem za duzo/za ciezko.
      U mnie tez zaczelo sie niejedzeniem sniadan i kawa pare razy dziennie, to trwalo lata...slodyczy akurat ja nie lubilam raczej , ale z braku owocow bardzo cierpie ;( jak dlugo dieta, ciezko powiedziec, mnie mowili zeby z miesiac wytrzymac na gotowanym, tu tez chodzi by wlasnie z surowym nie wprowadzic zlych bakterii, a gotowanie zabija wiadomo.
      A potem wprowadzac nowe rzeczy bardzo powolutku...
      Tak jak u niemowlaka. Powoli uczyc sie jedzenia na nowo.

      Lakcid to wylacznie dobre bakterie, sproszkowane do rozrobienia z przegotowana woda. Nie zareaguja z enterolem, mozna smialo brac. Albo wybierz enterol a potem lakcid itd. Bo odbudowa flory to okolo 3 miesiecy brania probiotykow, a clostridum zagrozone jestesmy nawet 8 miesiecy.

      Usuń
    16. Kochana, mi pomogłaś baaaaaardzo :) fajnie, że Cię znalazłam :))) własnie wypilam lakcid :) ja mam enterol przepisany 2 razy dziennie, lakcid chyba tez bede brac 2 razy tylko w innych godzinach.
      jak leżałam w szpitalu to tylko myślalam sobie, ze jestem w stanie wszystko znieść byleby wykryli co mi jest i byleby sie nie okazało, że to nowotwór... Gastroskopię, rektoskopie i ciagle zmiany wenfolonu przez pekajace zyly znioslam z pokorą. Takze mysle sobie, że damy radę i bez tych surowych owoców i warzyw.
      Dr zapowiedział u mnie calkowitą kolono za 3 mies. Ufff. Tez zniose byleby sie już to zle nie powtorzylo.

      Usuń
    17. Podobnie myslalam gdy meczylam sie w domu, zaczynalam modlic sie o litosc, zeby w koncu ktos odkryl co mi jest, bo czulam ze slabne i niedlugo nie wytrzymam, jakby cos niewidzialnego zjadalo mnie od srodka.
      I jak sie okazuje mialam racje...
      Dolegliwosci nie byly z niczego.

      Nie powinnam cie straszyc, ale kolonoskopia jest straszna. Ja za pierwszym razem 7 lat temu nie dalam zrobic do konca, nie mieli znieczulenia, zobaczyli tylko do katnicy i nic nie widzieli zlego a mialam rzekomobloniaste.
      Teraz tez mialam w maju kolonke, tym razem wymusilam glupiego jasia bo bym nie wytrzymala, i udalo sie badanie az do koncowki jelita cienkiego i tez nic nie widzieli zlego, nawet wycinki nic nie pokazaly a rzekomobloniaste mialam chwile pozniej. Takze dobrze zrobic kolonke dla spokoju, ale jak mozesz to rob w znieczuleniu.
      Wenflony to przy tym wszystkim pikuś, ja nie lubie jak robia wkłucie na dłoni/nadgarstku najbardziej boli ;/

      Usuń
    18. U mnie w szpitalu na szczęście kolonka jest w znieczuleniu ogolnym, dzieki Bogu :) chyba, że ktoś ma słabe serce, albo jakies wyniki zle to wtedy z glupim jasiem jadą. Ja się nastawiam na znieczulenie i ok :)
      oj namodlilam sie też i naobiecywalam Bogu...
      u mnie w szpiatlu gastroenterologia jest polaczona z oddziałem wewnetrznym. W moim wieku (30+) nie podam dokładnie ;) wlasciwie to ja bylam najmlodsza i jedyna chyba...na kolonke pojawila się mloda osoba, ale wyszła na drugi dzień. tak to kobiety po 60-tce i nawet 80-letnie staruszki...
      Na dodatek w calym mieście jest..3 gastrologow! w tyn jeden co mnie tak urzadzil. do pozostalej dwojki dostac się na nfz graniczy z cudem.

      Usuń
    19. ja tez na oddziale czy to kardiologii czy teraz zakaznym bylam najmlodsza- 26 lat ;)
      to faktycznie musisz byc z malego miasta...u mnie jest ich chyba ze 20 albo i lepiej.

      Usuń
    20. z ciekawości popatrzyłam skąd jesteś... miasto bardzo bliskie mojemu sercu :) tam studiowałam, stamtad mam meża. Przyjezdzamy też do jego rodziny :)

      Usuń
  32. a czytałaś może o ac- zymes? Co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
  33. oki, napisz jak się zdecydujesz na inne kultury bakterii- poza lakcidem.
    A poza tym dzis pieklam fileta z indyka na obiad.. to taki zaczątek mojej zdrowej diety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, chociaz podejrzewam ze dokupie do lakcidu lacibios femine i lacidofil np.
      Tak zeby brac 3x dziennie jeszcze kilka miesiecy.

      Ja upieklam w folii bez tluszczu skrzydelka z kurczaka ;) lekko opruszylam sola i ziolowa przyprawa-pycha wyszlo. Do nowej diety mozna sie przyzwyczaic.
      Sosy miesne tez sa pycha i mozna jesc a to z kasza, makaronem czy ryzem, nie znudzi sie tak szybko. Tylko ja juz nie dodam wiecej cebuli, bo ostatnio b zle sie czulam po niej. Tak ostrzegam w razie co.

      Usuń
  34. mniam :) to a propos tych skrzydełek :)

    OdpowiedzUsuń
  35. bunny... dziś odebralam wyniki ze szpitala... oprocz rzekomobłoniastego, wrzoda to miałam jescze polipa :( ma wynik badania histopat. mam się zgłosić za 2 tyg. Póki co mialam tylko rektoskopię, co będzie po kolono... już sie boję. Oczywiście do badania też poszly wycinki z zołądka po gastro. No masakra. Mam cały czas brac też controloc i debretin... Poza tym w wynikach z moczu wyszly mi liczne bakteri, bialko i leukocyty.. co to oznacza? czyzby jakas infekcja dróg moczowych? Może udac się do rodzinnego po opinię?

    OdpowiedzUsuń
  36. a i jescze jak czytam te karte szpitalną to się już naprawdę boje :w wynikach gastroskopii pisze : pogrubiały fałd śluzowki ze szczelinowatym owrzodzeniem pokryty włoknikiem... to jest ten wrzod czy cos gorszego ? :(

    OdpowiedzUsuń
  37. A czy masz jakies dolegliwosci ze str.ukl. moczowego? Pieczenie? Sikanie czesto i malo? Mnie powiedzieli, ze po odwodnieniu i biegunkach i wanko moga byc czasowe zaburzenia w analizie moczu.
    Jesli nie masz dolegliwosci to ja bym obserwowala na razie, bo jesli dostaniesz leki na infekcje to pogorszysz jelitom i moze byc nawrot.
    Polipy to nic strasznego, rozumiem ze ci usuneli od razu?
    Z tego wyniku to dla mnie masz aktywny proces zapalny w zoladku, jakies owrzodzenia-nadzerki co nie znaczy ze jest to rosnacy wrzod ;) ale oczywiscie musisz przeleczyc controlockiem i to z miesiac mysle plus dieta. Debretin jest na jelito drazliwe-mnie w niczym to nie pomagalo, a wrecz maskowalo moje objawy.
    Jak bedziesz u rodzinnej pokaz wszystkie karty i wyniki i zapytaj co mysli.
    Ale na moje oko-nic bardzo strasznego sie nie dzieje, nic gorszego niz to co juz przeszlas. Dieta i controloc powinny to zalatwic.
    Uklad moczowy do dalszej obserwacji-ja bym pewnie za tydzien powtorzyla analize moczu. No chyba ze masz dolegliwosci, temperature itp to zeby na nerki nie poszlo do leczenia na juz-o tym niech decyduje rodzinna.

    OdpowiedzUsuń
  38. Znów gromne dzieki za taka fachową analizę :) już mi lepiej :) chyba sikam dosyć często, ale moze faktycznie po tym wszystkim co się działo w szpitalu taka wyszła anal. moczu. Debretin jak kiedyś dostalam od rodzinnej- gastrolog (ten lepszy) kazał odstawić więc zostane przy samym controlocu. Zarejestrowałam się na nfz juz za tydzien do gastrologa (szybki termin po szpitalu). Trochę pękam bo to jest lekarz u którego byłam prywatnie. Podobno nie lubi jak sie tak chodzi raz prywa raz na fundusz. No ale chyba nie bardzo mam ochotę płacić za swoje bóle. Wystarczy, że mi z pensji na zdrowotne odcinają.
    Polip prostnicy- wycięty w calości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma za co ;) czeste sikanie nie jest nienormalne o ile robisz normalne ilosci a nie kilka kropelek co 15 minut.
      przy zapaleniu pecherza jest bol- nie przeoczylabys na pewno. staraj sie duzo pic- 3l plynow dziennie, wtedy samo sie oczysci. pewnie i tak nie slodzisz- wiec bakterie i tak pozywki mialy nie beda, mozesz dla spokoju i wzmocnienia kupic sobie preparat jakis zurawinowy zeby mocz zakwasic.

      w nosie miej co sie lekarzowi podoba a co nie, a jakby robil jakies przytyki to sie mowi- nie stac mnie placic panu z wlasnej kieszeni, a pana obowiazkiem jest leczyc wszystkich chorych jednakowo!!! ja mialam taka sytuacje kiedys z ginem- pryw. to traktowal pacjentki jak ksiezniczki, na nfz zmienial sie w gbura i chama. w koncu zagrozilam po jego niezbyt milym tekscie ze zycze sobie konfrontacji z kierownikiem placowki- szybko sie odmienil <;}
      nie daj sie. choroby sobie nie wybralas, a on zostajac lekarzem- mial prawo wyboru, mogl zostac kims innym.

      to polipem nie ma sie co martwic, moja mama miala kiedys kolonke to miala kilka w roznych czesci jelita grubego- od razu wszystko usuwali i teraz spokoj ;) niektorzy ludzie maja tendencje do takich rzeczy, po prostu bedziesz musiala czesciej sie badac- np. co 5-10 lat.

      Usuń
  39. :)))) kurcze ja to mało asertywna jestem niestety. No ale na pewno nie chcę płacić za leczenie lekarzowi i tego się będę trzymać :)
    a jakoś koszmarnie sie boje wyników z badania histopat. czy to owrzodzenie to jakis niegroźny stan czy jednak coś powazniejszego... Jestem masakryczną pesymistką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mysle ze tam nic strasznego nie wyjdzie, jestes za mloda na raka ;) poza tym mialabys inne wskazania- np. zla morfologie itp.
      nie nakrecaj sie. u mnie z wycinkow wyszlo tylko ze wlasnie przewlekly stan zapalny ++ i wczesniej helicobacter, tym razem juz go nie bylo.
      bo u mnie na sam "wyglad" zoladka to nic mi nie dolegalo. dopiero wycinki pokazaly. a znow w wycinkach z kolono- nie bylo totalnie nic, a mialam rzekomobloniaste ;) takze z tymi wycinkami to tez roznie bywa, nie ma co sie martwic do przodu.

      Usuń
  40. a u mnie zaznaczone jest przy wycinkach hist.-patol. trzy plusiki, co to oznacza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze jest bardzo duzy stan zapalny-stad nadzerki.
      jeden + ma kazdy czlowiek, dwa i wiecej to juz problem do przeleczenia.

      Usuń
  41. Ufff fajnie ze tak moge z Toba pogadac. Razniej mi po kazdym Twoim poscie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. A czy przygtowujesz sobie siemię lniane? Jesli tak to jak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to tak dziala, problem przegadany przestaje być wielkim problemem nie do przejścia ;)
      nie robię siemienia. jakoś nie moge sie przekonac, inna rzecz, że mi się nie chce ;)

      Usuń
  43. :) znalazłam przepis, wypilam pół szklanki... brrr. Może jescze sie przekonam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli zauwazysz pozytywne efekty to bedziesz miec motywacje ;)

      Usuń
  44. bunny.... ja znów do Ciebie z kłopotem... byłam wczoraj u gina. Miala być kolposkopia, nie było, bo okazało się, że mam... grzybka. Mowilam wszystko mu co mi jest (szpital itd). Przepisał mi doustnie flumycon. fluomizin (to po @ mam brać) i lactovaginal na koniec. Pytałam się czy ten flumycon na pewno mogę brać. Na pewno- bo to na drożdże a ja mialam bakterię. Mam brać 28 dni! Tyle tylko, że w nocy chyba po tym brzuch mnei rozbolał i zdaje mi się, że jakiś czerwony stolec miałam- ale to może po burakach.... W ulotce czytałam, że nie można przerwać bo dojdzie do nasilenia... kuźwa już nie wiem co mam robić... może pójdę do gina jescze raz i powiem co się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglada ze dobrze cie leczy, mieszanie na bakterie i grzyby.. Ja mialam flumycon ale co tydzien tabl., a tak to clotrimazol i gynalgin. Grunt zeby ci przeszlo. Nie powinno ci sie pogorszyc, na razie bierz i nie panikuj, to pewnie przez buraki.
      Poki nie masz biegunki wodnistej nie ma co szalec. Jesli w ciagu kilku ns dni bedziesz sie zle czula po leku znow odwiedz lekarza.
      Ja tez zle sie czuje, dostalam w nocy @ i zdycham ;( a jeszcze tez dzis jade do lekarza, juz czuje jak te jelita od macicy szaleja, jak ja pojade? Zaraz nabiore sie no-spy moze mi ciut przejdzie. Jak nie urok to...trzymaj sie i pisz co u ciebie ;*

      Usuń
  45. Dzięki :) dobrze że już masz w końcu ten okres. Bóle z pewnością po tym, że @ poterminowa. Uspokoi się na pewno. Daj znać po lekarzu ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, wiec tez siedze jak na bombie i tylko mysle to okres nie nawrot, uspokoj sie wszystko pod kontrola ;D
      Ide pierwszy raz do homeopatki, rodzina meza mnie przykatowala wiec pojde, choc cudownych czarow nad soba sie nie spodziewam ;) dam znac jak bylo.

      Usuń
  46. a wyobraź sobie, że też dostałam @ może przez to tak mnie brzuch bolał, w sumie to boli cały czas. Myślisz, że na taki brzuch po clostridium nic się nie stanie jak będę brać ten flumycon? Kurczę boje się. Chyba jednak na papierze toalet. po wypróżnieniu była krew. No masakra... :(

    OdpowiedzUsuń
  47. a wstyd o tym mówić i pisać, ale odczuwam dyskomfort odbytu... w sumie w szpitalu po biegunkach to miałam. lekarze mówili, że normalne bo biegunki, kazali kupić sobie maść samemu. Mąż mi przyniósł. Uspokoilo się i od cwzoraj znów mam to samo... może hemoroidy..? i stąd te ślay kriw na papierze toal.... kuźwa oszaleje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale duzo tej krwi? Czerwona mocno, swieza?czy raczej takie smuzki, jakbys pupe obtarla?
      Wiesz, mysle ze po recto by ci powiedzieli ze masz hemoroidy...mi w trakcie kolono powiedziala babeczka, ze mam tylozgiecie macicy :D zaden gin mi tego nie powiedzial a ona poczula.
      Mnie w trakcie tych biegunek to palilo jak ogniem od odbytu w glab ciala. Ale z leczeniem wanko wszystko ustalo.
      Dyskomfort czyli? Piecze? Boli jak siedzisz? Swedzi? Kiedy najbardziej?

      Wrocilam od homeo. Mam mieszane uczucia bo nie bardzo wierze w medycyne naturalna...jestem ubozsza o 300zl. A za miesiac kolejna wizyta. Ale mam 7 lekow i zobaczymy jak to mnie odbuduje i wzmocni. Sprobuje co mi szkodzi.

      Usuń
  48. Kurde, że też można zarabiać na czyimś bólu, chorobie, cierpieniu... mam na myśli lekarzy przede wszystkim, no ale to przecież nie tylko oni wyciągają z naszej kieszeni..przemysł farmaceutyczny itp.
    Co do homeo to też jestem sceptyczna. Prawda jest taka, że jeśli się w coś uwierzy to to pomoże. Efekt placebo. Jak juz wydałaś pieniądze to spróbuj, jeśli nie zauważysz pozytywnych efektów po mies. to może zrezygnujesz z kolejnej wizyty.
    W szpitalu dokładnie mialam-tak jak to opisałaś- ogień. hardcore :) Teraz bardziej takie pieczenie, swędzenie- zwłascza po wypróżnieniu. Mialam dziś tak pół dnia, teraz np. spokój. Krew baaardzo jasna, świeża, tak jakby po ranie. Tylko mam @ więc oby mnie to nie myliło. A poleciałam do tego gina co byłam wczoraj. Flumycon mam brać. Ból brzucha nie z tego. Przepisał mi procto-glyvenol. No zobaczymy. Dzis się wystraszylam bo 3 razy się wypróżniałam, ale na szczescie nie biegunka. A ciągle gdzieś czuję dyskomfort brzucha.

    OdpowiedzUsuń
  49. a i też mam tyłozgęcie macicy. Na usg ginekol. to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie moge spac...wierce sie sie od 5. Boli mnie brzuch okropnie. Czytalam ze rak niestety moze flumycon dzialac... czy sobie nie zaszkodze? Po tych problemach szpitalnych? Boli mnie tez pewnue przez@. Juz sama nie wiem wl.czy to jelita czy ginekologiczne sprawy. A u Ciebie jak? Boli?
    A czy przy flumyconie moge dalej brac lakcid?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie, sprobuje bo mialam dosyc namawian rodziny. Jesli nic nie pomoze to na ns wizyte nie pojde i tyle.
      Pewnie od okresu cie tak boli, a ze wszystko w srodku jeszcze swieze i do tego nerwy to odczuwasz gorzej niz zwykle. Ja pierwszy-drugi dzien mam straszne, zawsze mialam wtedy biegunke kilka razy na dobe, bole takie ze az slabo momentami. Wczoraj wzielam 2 no-spy forte i bylo znosnie, biegunki nie mialam chyba pierwszy raz przy okresie w zyciu! Noc przespalam-ale poprzedniej nie spalam tylko sie wiercilam.
      Nie denerwuj sie, wytrzymaj jeszcze dzien, dwa-wtedy bolu od okresu juz nie bedzie, wiec jesli zostanie to od flumyconu.
      Nie wiem jak wyglada polaczenie flumycon i lakcid...ale pewnie mozna, bo przeciez lakcid to dobre bakterie kwasu mlekowego a nie grzyby.
      I jak sie teraz czujesz? Lepiej troszke?

      Usuń
  51. byłam na zakończeniu roku o córki. Brzuch boli :( jest okropnie napięty. Boje sie okropnie. Powiedz czy ten flumycon to bezpieczny w mojej sytuacji? Wziełabyś teraz jakby Ci gin przepisał? Boję się, że żoładek sobie podrazniłam :( próbuję dzwonić na duzurkę do lekarzy ze szpitala, ale nikt nie odbiera....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem ci szczerze, ze bardzo zdziwilabym sie gdyby ten flumycon ci zaszkodzil.
      moze dlatego, ze jak ja go bralam z mezem to zadne z nas nie mialo zadnych objawow niepozadanych????
      inna rzecz, ze mi pod koniec leczenia wanko dokladali nystatyne- przeciwgrzybiczo, tyle ze ja bralam tylko jeden dzien, bo nie moglam ze wzgl. na twarde tabletki i okropny bol zoladka po wzieciu ;/ wiec mi to odstawili.
      jezeli sadzisz ze to przez niego to go odstaw w cholere, od grzybicy jeszcze nikt nie umarl (chyba?), a bierz tylko te dowcipne jak skonczy ci sie @.
      i w przyszlym tygodniu pojdz do lekarza rodzinnego i powiedz ze leczysz inf. pochwy lekami bla,bla i mialas tez flumycon ale bolal cie brzuch po nim i co masz zrobic w tej sytuacji?
      bo ginekolog sie nie zna na jelitach/zoladku itp. wiec z nim nie ma sensu konsultacji lekow doustnych.
      watpie ze na dyzurce w szpitalu ci pomoga ;] ja kiedys w nocy dzwonilam nie mogac zbic goraczki i nie mogac brac zwyklych lekow typu ibuprom itp., zapytalam o paracetamol to nie wiedzieli moge czy nie ;P paranoja.
      jesli kontaktowac sie z lekarzem, to dzwon do swojego rodzinnego do przychodni- on ci powie przez telefon co robic, ale zaloze sie ze powie odstawic.
      zreszta, jesli masz infekcje drog rodnych, to jeszcze nie znaczy ze masz tego grzybka w ukl pokarmowym. niewiadomo tez jaki to grzyb bo przeciez ci nie zrobili wymazówki ;/ wiec to leczenie flumyconem to jest takie pi razy oko tak naprawde...na infekcje pomoga same dowcipne, jesliby nie to bedzie dluzsze leczenie ze zmiana leku, az do skutku, ale ja bym sie pokusila o wymazowke zanim bedzie gin kolejnymi lekami strzelał...

      wez nospe, uspokoj sie i duzo pij wody dzisiaj. jesli brzuch jest wzdety, mozesz tez wziac espumisan- bole powinny po tym zelżec.

      Usuń
  52. dzięki serdecznie po raz już nie wiem który :) dodzwoniłam sie do dyżurki. Niby po flumyconie nie powinien własnie boleć brzuch. Drka mówiła, że mogę brać, dodała przy tym, że gin powinien wypisać te działajace miejscowo, a nie doustne.
    Chciałabym w ogóle pójśc do swojej rodzinnej lekarki, ale cały tydzień na urlopie :( w zastępstwie lekarz, którego nie lubię. W pon pójdę- ma już być ta moja.
    A jak Cie bolał brzuch przy nystatynie? Ile dawek wzięłaś?
    Czytałam ze flumycon- mam ten 28-tabletkowy mogę brać 7 dni zrobić przerwę i znowu brać i znów przerwać. Jakoś już boję się przerywanie leków. Pamiętasz jak pisałam, że clostridium złapałam po amotaksie- ja ten antybiotyk po 1,5 dnia dawki przerwałam- tak kazał drugi gastrolog- jescze wtedy nie miałam biegunek. No i w sumie to nie wiem czy clostridium miałam bo przerwałam antybiotyk czy i tak bym miala jakbym wziela go do końca... pytałam lekarzy to nikt nie chce powiedzieć...
    A jak Cię bolał brzuch po tej nystatynie? Caly czas bolał? I po ilu dawkach Ci przerwali to podawać?
    a w ogóle do gastrologa u Ciebie to się długo czeka na wizytę?

    OdpowiedzUsuń
  53. wziełam na razie no-spę, jak nie pomoże polecę po espumisan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ginekolodzy dopisuja te doustne albo kiedy jest duzy stan grzybiczy, albo gdy chca szybciej przeleczyc-wtedy organizm w calosci.
      Wzielam 2 dawki nystatyny, po prostu jak polknelam tabletki to jakies kilka minut pozniej taki klujacy ostry bol w zoladku, miejscowy jakby mnie kto nozem dzgal. I bolalo tak kilka godzin, nim tabletki nie zeszly nizej w jelita, bo one dopiero sie podobno rozpuszcza w jelitach-tak lekarz mi powiedzial. Ale po moim zgloszeniu bolu, poprosilam o jakas zamienna forme czy to w plynie czy w kapsulkach-stwierdzil ze nie ma i calkiem mi odstawil. I jak widac zyje bez tego.

      Co za lekarze, nie moge, odpowiedzi na twoje pytania sa oczywiste.
      Przerwanie dawkowania leku wiaze sie z tym, ze dane bakterie/grzyby ktore mialy byc lekiem wybite moga sie na niego uodpornic-dochodzi wtedy do opornosci i po prostu ten dany lek juz nie zadziala. Trzeba wtedy brac inny lek, najczesciej robi sie antybiogram by bylo wiadomo jak zniszczyc dany szczep. Dlatego antybiotykow nie powinno sie przestawac brac dowolnie, tylko wybrac serie, ale jesli sa grozne dzialania niepozadane to wybor jest oczywisty-bezwzglednie przerwac! Jak najszybciej! I jak najszybciej wyplukac go z organizmu, np odpowiednimi kroplowkami z innymi lekami-ja to mialam.
      Clostridium moze wystapic i po jednej dawce obojetnego antybiotyku-moze od razu byc biegunka i toksyny w kale, a moze byc i do 2 miesiecy od wziecia antybiotyku, gdy zapomnisz ze w ogole go bralas! Masz po prostu teraz znak, ze antybiotyki mozesz brac w naprawde wyjatkowych sytuacjach, a nie na "przeziebienie", bo clostridium wroci na bank.

      Do gastrologa na nfz czeka sie okolo 2 miesiecy. Prywatnie-dzwonisz w dzien przyjmowania i zawsze cie wcisna ;) jak jest cos naglego to ide prywatnie. Tyle ze dotad, to ja ciagle zmienialam gasto jak i ginekologow-co jeden byl lepszy.
      Teraz znalazlam ogarnietego, ale do niego to prywatnie jak cos, bo nfz kolejka na pol roku. Zreszta, mnie gastrolog niepotrzebny, wiem juz co mi jest, jakie leki to dalej mnie rodzinna poprowadzi.

      Usuń
    2. Jakubkaa a dalej nie laduje mi komentarzy, pisz pod najnowszym moim postem w komentarzach. Nie mam tamtego komentarza, nie wiem co u ciebie sie dzieje?

      Usuń
  54. Bunny...czekam na odzew i cisza.... :( bylam u rodzinnej. Dala kolejne chorobowe, kazala jeszcze poczekac-do srody do wizyty u gastrologa. Strasznie sie boje ze wrocilo chorobsko i bedzie szpital :(

    OdpowiedzUsuń
  55. Współczucie i to wielkie! Jakies 20 lat temu moja ciocia zmarla na to samo, o ile sie nie myle, bo wszystkie objawy zgadzaja sie. :(

    OdpowiedzUsuń
  56. Mam nadzieję,że czujesz się już dobrze.Też miałam leczenie wanko 3 razy z odstępami kilkumiesięcznymi w zupełnie innej bakterii.jednak czytając Twoje wpisy pomyslałam,że doskonale rozumiem co czujesz.u mnie też była ignorancja lekarzy do czasu aż zrobiło się b.źle.A po wanko długo ciało dochodziło do siebie..na szczescie te historie miały miejsce 7lat temu. dzis pytałam cię o farbowanie rudego blondu;) nie czytając reszty Twoich wpisów, ale teraz poczytałam resztę i głupio mi się zrobiło.ważniejsze Twoje zdrowie niż jakieś farbowania odrostów.pozdrawiam i życzę Ci powrotu do sił! Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piszesz, ze cialo dlugo dochodzilo do siebie po wanko- co masz konkretnie na mysli?

      Usuń
  57. Witam

    proszę o informację na emaila dzimi1979@o2.pl dot.przeszczepu fekalnego będę wdzięczna za wszystkie cenne informcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero teraz odkryłam co mi jest mimo,że męczę się już od 2 lat. Przyniosłam tę bakterię ze szpitala.Brałam antybiotyk przez miesiąc. Proszę o informację, jak to z tym szczepem od zdrowego dawcy jest. Mój mail wise5@vp.pl
      Bardzo (z góry) dziękuję.
      Cieszę się,że tu trafiłam.Myślałam,że tylko mnie to dotknęło. W grupie raźniej. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. tu masz wszelkie informacje:

      http://clostridium.edu.pl/biorcy/

      Usuń
  58. Z wielką uwaga przeczytałam wszystko: od deski - do deski. Ja właśnie wyszłam ze szpitala (po operacji tarczycy) i z clostridium w fazie 8 dnia leczenia wancomycyną. Dzięki za stworzenie tego bloga, bo lektura uspokaja i wyjaśnia wiele rzeczy, o których nie powiedzieli w szpitalu. Na razie jestem opuchnięta i obolała. Długo trzymały takie dolegliwości? Bo wpisy na blogu prawie sprzed roku... Przy wypisie lekarz zalecił mi oprócz osłonowego Enterolu abym stosowała dietę. 5 razy dziennie co 2 godziny po odrobinie jedzenia. A pozwolił mi tylko na gotowanego ziemniaka, pieczone jabłko i banana. Raz w tygodniu jajko na miękko. Myślisz, ze długo mam być na takiej diecie?. Kiedy mogę zacząć dodawać inne warzywa i od jakiego zacząć? Marchew? Burak? A pomidory - no wiadomo, że nie surowe, ale można? Mój lekarz to chirurg a nie gastrolog ale i tak widać było, ze się przejął. Kiedy zaczęłaś wprowadzać jogurty? Bo na razie mam zakaz mleka i pochodnych. Ale co - przestanie bolec brzuch, Qpale się uspokoją i wtedy? Czy niestety 2-3 miesiące bez nabiału? Będę wdzięczna jeśli coś mi doradzisz :). Dodaję ten wpis jako "Anonimowy" bo ja 55+ i trochę się pogubiłam. Kasia

    OdpowiedzUsuń
  59. Napisałam cale wypracowanie, ale ja z komputerem trochę na bakier ( 55+) i wszystko mi uciekło. Pisze ponownie,rzecz się zasadza na tym, ze jestem 8 dzień na wancomycynie i wypisana do domu ze szpitala. Jak długo miałaś dolegliwości (wzdęty brzuch, bóle). Lekarz powiedział, ze mogę jeść tylko gotowane ziemniaki, pieczone jabłko, banana i raz w tygodniu jajko na miękko. Długo się trzeba trzymać takiej diety? Kiedy można wprowadzić inne warzywa Najpierw marchew jak dla niemowlaka , czy bez znaczenia? Pomidory można? Na razie zakaz produktów mlecznych - kiedy będę wiedziała, ze już mogę? Po wyglądzie i czuciu" brzucha i Qpalach? Kasia

    OdpowiedzUsuń
  60. Kasiu z choroba zmagalam się blisko pol roku, wiec są też dalsze wpisy.
    Teraz dla ciebie najważniejsze, to żeby po zakończeniu leczenia nie wróciło. Bo c diff mimo prawidłowego leczenia niestety lubi wracać. Jeśli wyleczysz się teraz bez powikłań to myślę ze w 2-3 miesiące wrocisz do normalności. Jeśli by były nawroty po 2-3 tygodniach od skończenia wankomycyny to będziesz mieć tak ciężko jak ja miałam...o diecie pisalam dużo w kolejnych wpisach. Generalnie, wg amerykańskich lekarzy jeść normalnie ale zdrowo, tzn. Male porcje, co kilka godzin, jedzenie gotowane/pieczone/duszone. Dużo warzyw i owoców gotowanych/pieczonych/parowanych, do tego miesko, ziemniaki, ryż. Mniej białego pieczywa. Niczego co zakwasza. Unikać surowizny, wprowadzać powoli po kawałku gdy bóle ustapia- znak ze jelita zdrowieja. U mnie niestety dość długo były bóle, przelewania, wzdęcia itp. Ale ja miałam ciężki przebieg choroby z nawrotami.
    Z nabialu- jogurtu, kefiry bo to buduje dobra florę.
    Probuj co jakiś czas troszkę, jak przejdzie bez bólu i biegunek to możesz jeść. Jeśli będzie złe, to odczekać jeszcze kilka tygodni.

    OdpowiedzUsuń
  61. Dziękuję bardzo za odpowiedz :) a gdzie mam szukać dalszych wpisów dotyczących Twojej choroby? Nie żebym od razu miała się umartwiać, ze u mnie tez tak długo będzie się ciągnęło, ale na prawdę mnóstwo to pożytecznej wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę niżej jest napis NASTĘPNA, klikasz i pokaże ci kolejny wpis po tym. Czytasz i znów na dole strony klikasz ten napis, będą kolejne moje wpisy do dnia dzisiejszego. Znajdziesz jeszcze wiele przydatnych informacji i komentarzy.Nie chodzi żebyś się martwiła, masz myśleć pozytywnie! Tylko w razie czego, będziesz wiedziała po moich doświadczeniach co robić. Miłej lektury! Oczywiście odezwij się jak potoczyła się twoja historia.

      Usuń
  62. Właśnie szukałam w googlac informacji na temat tyc wrednyc pałeczek Clostridum... bo niestety mam zapalenie jeli po klindamycynie, przydatny wpis. Mam pytanie czy po wankomycynie wszystko odrazu minęło i zaczęłaś oddawać za przeproszeniem normalne stolce? Ja mam leczenie metronidazolem zacząć, aż się boję - normalnie płakać się chce. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 4 dniach wankomycyny mijalo, ale mialam liczne nawroty, czytaj inne moje wpisy.

      Usuń
  63. ...chciałam dodać do mojego poprzedniego komentarza, że też tak jak Ty miałam robione badani krwi, CRP, kał na pasożyty, prześwietlenie jamy brzusznej i Paaaani doktor mi powiedziała, żebym sobie kupiła probiotyki i nie jadała tyle owoców to nie będę mieć biegunek... a wspomniałam o klindamycynie - niestety nie dała skierowania na dodatkowe badania. Ostatnio byłam prywatnie u gastrologa, czekam na wyniki - toksyna A i B oraz krew utajona. Nietety moje objawy wskazuja na najgorsze. Niestety to dziadostwo lubi się nawracać. Czasami świra można dostać. Już od kilku tygodni nie ma poprawy. Będę teraz "tutaj" częściej zaglądać i sprawdzać jak się sprawy u Ciebie mają. Mam nadzieje, że będę mogła liczyć na jakieś rady. Polecam Enterol w saszetkach. Życze dużo zdrowia. Daria

    OdpowiedzUsuń
  64. Witajcie
    Jestem następną ofiarą antybiotykotrapii, bezgranicznego zaufania do lekarza i clostridium... Wczoraj diagnoza i pierwszy rzut metronizadolu. Mam czekać kilka dni na "efekty" a potem szpital i wankomycyna i nie wiadomo co jeszcze. Moja sytuacja jest bardzo skomplikowana bo do tego wszystkiego dochodzą jeszcze inne choroby, ktore ni sa do końca zdiagnozowane. Efektem ubocznym jest np bezsenność. Od dwóch tygodni brałam psychotrop, który umożliwiał mi zaśnięcie ale teraz gdy bakteria juz całkowicie spustoszyła moje jelita to tabletka przestała sie wchłaniać i znowu nie śpię.Chce szukać przyczyny mojego stanu ale nie każde badanie krwi czy moczu to maskara bo mój organizm od dwóch miesięcy wegetuje. Mam umówiona wizytę u endokrynologa, ale nie wiem czy moge iść do poradni i roznosić chorobę, która internista musiał zgłosić do stacji ...
    Od roku nikt sie nie wypisuje, czy jest szansa na lepsze jutro????
    Nowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zalamuj się, najwazniejsze żebyś była pod opieka dobrego lekarza. Wyciagna cie z tego, o c diff juz dużo słychać, szybsza diagnostyka i leczenie, większy Dostep do przeszczepu flory.

      Usuń
    2. Dziekuje,ze sie odezwalas . Czytałam o przeszczepie flory, to jest światełko w tunelu. Na kolejne badania(inne schorzenia, mam ich wiele) musze zaczekać po przeleczeniu c diff, kiedy to będzie ???czyli kolejne bezsenne noce i dnie.
      Zycze siły wszystkim chorym.

      Usuń
  65. Nie zapytałam o najważniejsze, jak sie czujesz, czy WYGRAŁAŚ?

    OdpowiedzUsuń
  66. W kolejnych notkach jest dalsza czesc mojej historii. Czuje się dobrze, c diff pokonalam przynajmniej na 2 lata od zachorowania- czyli do dzisiaj. Sukces.

    OdpowiedzUsuń
  67. Przepraszam, ze Cie nagabuje moimi pytaniami, ale jestem w trakcie leczenia i mam sporo watpliwości .. Czy w trakcie leczenia wankomycyną lekarze zalecali Ci jednoczesne przyjmowanie probiotyków ( enterol) czy po zaleczeniu?
    Wiem, ze jestes aktualnie po przeszczepie ale masz spora wiedzę na ten temat ja nie mam sie kogo spytać, lekarz przepisując mi metronidozol nic nie wspomniała a ja zapomniałam zapytać .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Probiotyki bralam w trakcie i po leczeniu.

      Usuń
  68. Hej niestety i mnie to dopadło:( dodatkowo jestem w ciazy do rozwiazania pozostalo jeszcze 8 tygodni aktualnie jestem po leczeniu wankomycyna i metronidazolem w sobote miakam ostatnia dawke. Biegunka nie ustapila jeszcze jest mniej ale dalej slychac przekrecanie w jelitach boje sie ze choroba wraca. Praktycznie nic nie jem bo boje sie ze nasili to biegunke jestem odzywiana dodatkowo pozajelitowo dla dziecka. Boje sie o swoje i dziecka zdrowie ze tego dziadostwa sie nie pozbede czy jest mozliwosc ze po leczeniu objawy jeszcze sie utrzymuja?-Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  69. Hej. Mnie rowniez zaatakowala ta cholerna bakteria miesiac temu dokladnie z tym ze ja bylam wtedy w 27 tygodniu ciazy:-( przez dwa tygodnie nie wiedzieli co mi jest biegunki karwiste okolo 10 dziennie doszly wymioty crp 50 ponad i przez to wszystko skrocila sie szyjka. W obecnej chwilo jestem po antybiotykotetapii podawali mi metronodazol i wankomycyne skonczyla soe w sobote a ja mam wrazenie ze bakteria caly czas jest biegunki dalej sa do 4 dziennie ale maartwoe sie ze jakbym zaczyela jesc to byłoby ich wiecej:( jestem karmiona dodatkowo pozajelitowo zeby dziecko dostawalo niezbędne skladniki i powiem szczerze nie mam juz sily do tego chorobska a do porodu zostaly jeszcze dwa miesiace czy po odstawieniu antybiotykow dluggo jeszcze moga utrzymywac sie biegunki i bulgotanie w brzuchu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jezeli leczenie jest udane, to biegunki ustaja. jesli po odstawieniu lekow powroca to nawrot choroby. jesli kolejne 2 cykle leczenia dalej beda skutkowac nawrotami, to nie zostanie ci nic innego, jak najszybciej robic przeszczep flory.

      Usuń
  70. W Polsce coraz bardziej popularny staje się przeszczep mikroflory, jest to szansa na powrót do zdrowia bez konieczności brania kolejnych antybiotyków http://clostridium.edu.pl/biorcy/

    OdpowiedzUsuń
  71. Witam czy jest jakaś specjalna dieta którą trzeba stosować przy tej bakterii?

    OdpowiedzUsuń
  72. Witaj, w październiku tego roku dopadło mnie Clostridium. Ginekolog przepisał mi augmentin. Po paru dniach zażywania biegunka. Miałam szczęście, bo na pogotowiu od razu skierowano mnie do szpitala zakaźnego. Tam od razu mi powiedziano co mi jest. Potem, badania i wankomycyna. Po zakończeniu kuracji za dwa tygodnie nawrót. Teraz biorę wankomycynę co 3 dni 1 dzień. Boję się że jak przestanę znów będę miała nawrót. Proszę jeżeli przeczytasz mój wpis, daj znać jak mogę się z Tobą skontaktować? Może podałabyś mi maila, mam parę pytań a nie chcę tak pisać na forum. Dziękuję z góry . Iwona

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane, wyświetlą się po mojej akceptacji.
Nie udzielam porad fryzjerskich!
Będzie mi miło, jeśli się podpiszesz.

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny ;*