Kontakt/ współpraca

W lutym 2011 roku powstał mój pierwszy blog z inicjatywy zaprzyjaźnionych blondynek popularnego forum internetowego /http://swiat-swiadomej-blondynki.blog.onet.pl/
Celem bloga miało być udokumentowanie przeprowadzonych zabiegów kosmetycznych, fryzjerskich na modelkach i pokazanie szerszemu gronu czytelników efektów.
Dla mnie miała być to w dużej mierze pamiątka, uwieczniająca efekty mojej pracy i pasji... 
Z początku nie sądziłam, że blog odniesie sukces i będzie cieszył się wciąż rosnącym zainteresowaniem wśród czytelników, a moje wpisy pomogą wielu amatorom i profesjonalistom w dziedzinie fryzjerstwa.
Kontakt z czytelnikami utwierdził mnie w słuszności prowadzenia bloga.
Jestem szczęśliwa, że mogę dzielić się swoją wiedzą z innymi i pomagać ludziom.

W październiku 2011 roku blog został przeniesiony na adres http://blogblondbunny.blogspot.com/
Z czasem na prośbę czytelników zaczęły pojawiać się recenzje kosmetyków i wpisy z życia autorki.
Wszystko to opisane ręką zawodowca i  ukazane okiem zorientowanej w trendach i tajemnicach fachu- profesjonalistki o pseudonimie Blond Bunny.

Chętnie biorę udział w różnego rodzaju akcjach, projektach, współpracach z wybranymi markami jak i jednostkami indywidualnymi.

kontakt:

blondbunny@onet.pl



17 komentarzy:

  1. Witaj Bunny :),

    Mam na imie Monika, mieszkam w Stanach... i przez szczesliwy przypadek znalazlam sie na blogu, ktory prowadzisz! Jestem pod wielkim wrazeniem - poprostu robisz cuda z wlosami:))))!!!! Jestes naprawde mistrzynia. Chyle nisko czolo. Bunny, pisze bo od dwoch tygodni siedze na internecie i szukam farb do moich wlosow a przede wszystkim pomocy dla moich wlosow!!!! RATUNKU!? Nie chce tutaj sie rozpisywac i zawracac Ci glowy bo z tego co czytalam to na blogu nie udzielasz juz porad co do koloryzacj. Wiec nie wiem gdzie i jak moglabym sie z Toba skontaktowac i opisac po krotce ;) moja "wlosowa" sytuacje, wyslac fotki moich wlosow i przede wszystkim dostac od Ciebie profesjonalna porade :)? Bardzo mi zalezy bo nie moge patrzec na nie- na ich kolor. Prosze o pomoc???

    P.S. Czytalam i czytam Twoje porady - powiem krotko- jestes niesamowita ze swoja wiedza i z tym, ze pomagasz nam blondynkom :) i nie tylko posiadac piekne, zdrowe i przede wszystkim upragnione blond wlosy.

    Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku 2014..

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz do mnie na maila, otworzymy współprace ;)
      dziękuję za dobre słowo ;)

      Usuń
  2. Bunny :), dziekuje bardzo za szybka odpowiedz. Napisze na maila, postaram sie jeszcze dzisiaj. Mam malego synka, wiec jesli mi pozwoli, to znaczy jak bedzie ladnie spal to mama bedzie miala czas dla siebie ;) - i wtedy napisze do Ciebie. Ale jesli napisze dzisiaj to i tak Ty raczej juz bedziesz spac,ja mieszkam w Dallas-roznica jest 7 godzin ;).

    Bunny, z gory dziekuje i odezwe sie jak najszybciej tylko mi moj bobas pozwoli :)))!

    Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń
  3. Bunny, napisałam i wysłałam do Ciebie maila. Z góry za wszystko bardzo dziękuję. Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog i cenne porady dla wielu z nas:-) pozdrawiam Kinga

    OdpowiedzUsuń
  5. Bunny, bardzo ale to bardzo dziekuje za szybka i detaliczna odpowiedz na wszystkie mnie nurtujace pytania dotyczace koloryzacji i pielegnacji wlosow :) ! Szczegolnie, za maila w sobote, wiedzac ze to jest Twoj wolny czas.
    Mam nadzieje, ze nie bylam upierdliwa ;)?

    Zycze uroczej niedzieli,pozdrawiam...

    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nie byłaś ;)
      również pozdrawiam ;*

      Usuń
  6. Witaj Bunny!
    Mam na imię Wioletta i mieszkam w Polsce. Znalazłam się na twoim blogu przez przypadek wertując różne strony w poszukiwaniu idealnej farby superrozjaśniajacej dla moich trudnych ,poziom 3, bardzo, bardzo ciemnych włosów i cieszę się ogromnie, że tu trafiłam i, że są takie osoby jak Ty. Gdybyś była bliżej to bym Cię ucałowała, ale zacznę od początku. Od kilku lat próbuję zostać blondynką, jasną naturalną poziom 9, może 10 nie platynową, ale fryzjerzy do których chodziłam rozjaśniali mi włosy rozjaśniaczem twierdząc, że nie istnieje żadna farba, która mogłaby mi je rozjaśnić. Moje włosy zaczęły wyglądać coraz gorzej. Około pół roku temu wybłagałam o rozjaśnienie farbą, wella koleston 12/96 z 12% wodą. Rozjaśniło ale wybiło rudości, fryzjerka położyła mi na to welle touch 10/73 + ociupinkę 9/73, ale rudości były znaczne. Pomyślałam, że nie poddam się muszę znaleźć idealną farbę, znaleźć sposób by zejść z rozjaśniacza, albo niestety wrócić do ciemnego koloru (tym bardziej, że kiedyś każdy zazdrościł mi moich włosów), a ostatnio zaczęły wyglądać jak miotła, mimo stosowania profesjonalnych kosmetyków (są długie i gęste). Zrozpaczona wertując strony internetu znalazłam się na twoim blogu, a tutaj zaczęłam szukać podobnego przypadku. Doradzałaś farbkę superrozjaśniającą alfaparfu 11.11 z 12% wodą , postanowiłam zaryzykować. Nałożyłam na odrost przeciągając wcześniejsze rudości. Jestem przeszczęśliwa rudości zniknęły odrost rozjaśnił się super. Położyłam na długość wellę kolestona 10/16 z 6% woda (wydaje mi się, że u mnie kolor wyszedł trochę jaśniejszy niż na modelce u Ciebie chyba, że dałam za duże stężenie wody) odrost naprawdę minimalnie się odznacza, trzeba się wpatrzeć, ale następnym razem położę na całość coś z poziomu 9 np. alfaparfu 9.21 może by było idealnie. Mam nadzieję, że dobrze myślę. Chciałabym znaleźć swój idealny blond, a później farbować nim długość tylko czasami, a co ok. miesiąc tylko sam odrost superrozjaśniającą 11.11. Jestem bardzo, ale to bardzo szczęśliwa, żegnam się z rozjaśniaczem i to tylko dzięki Tobie. Jesteś cudowna, masz przeogromna wiedzę z którą się dzielisz tak bezinteresownie, a w dzisiejszym świecie jest tak mało takich ludzi. Dla mnie jesteś IDEAŁEM FRYZJERA, inni powinni się od Ciebie uczyć, a nie palić klientkom włosy o które dbały całymi latami i zdzierać gromadę kasy (płaciłam 200-260 zł) i mówić że z Pani włosów to nie da się zrobić jasnego blondu, tylko rozjaśniacz. Tylko martwi mnie kilka pasem po rozjaśniaczu, które miałam ostatnio puszczone przez Panią fryzjer po wierzchu, by trochę ukryć rudości po rozjaśnianiu wellą 12/96. Nawet teraz ciężko było im załapać farbkę, są takie suche i zniszczone, reszta dobra kondycja. O boże! strasznie się rozpisałam, ale musiałam się z Tobą tym podzielić, do rozjaśniacza już nigdy nie wrócę, kocham Cię za to, że jesteś i, że uratowałaś mnie oraz tyle osób chcących cieszyć się blondami, bo to tylko dzięki Tobie. Życzę Ci wszystkiego dobrego, a przede wszystkim dużo, dużo zdrowia, bo wiem, że ostatnio miałaś z tym kłopot.
    Pozdrawiam cieplutko
    Wiola
    P.S. Jeśli, twoim zdaniem dobór kolorów przeze mnie jest zły, a doradzałabyś coś innego ( oczywiście jeśli pozwoli Ci na to czas i będziesz chciała i mogła) to bardzo proszę o radę, tylko Tobie ufam.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Acha , zapomniałam dodać, że do farby superrozjaśniającej alfaparfu 11.11. dodałam OSP (30g 11.11. , 30g osp , 120ml oxy 12%) .
    Jeszcze raz pozdrawiam i ściskam cieplutko.
    Wiola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu dziękuję za tak miłe słowa i historię którą się tutaj podzieliłaś ;)
      Dobrze sobie poradziłaś wykorzystując informacje z bloga, z czasem włosy będa w lepszej kondycji- gdy będziesz farbować tylko odrosty.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Witaj Bunny. Przegladam Twojego bloga od kilku dni - jestem pod wrażeniem. Gratuluję. Dzięki Tobie dowiedziałam się, dlaczego moje włosy (farbowane goldewllem top chic11A z 6 lub 9% oksy) od dłuższego czasu są żółto-bure i ani drgną. To cudowne efekty olejowania przed i tuż po farbowaniu. Szkoda, że nie trafiłam tutaj wcześniej. Teraz interesuje mnie jak pozbyć się tego paskudnego koloru. Jeśli dobrze pamiętam pisałaś, że ponowne farbowanie (ostatnie miało miejsce około 1,5 tyg. temu) nic nie da, żółć i tak się utrzyma. Wiem, że nie udzielasz już indywidualnych porad na blogu, więc interesuje mnie czy jest tu gdzieś opisany sposób na uzyskanie popielatego blondu na "przeolejowanych" włosach. Być może to przeoczyłąm. (Okazuje się, że wszelkie zalecenia moich dotychczasowych fryzjerów odnośnie pielęgnacji są kompletnie do bani. Po zastosowaniu się do Twoich wskazówek widzę, że może jednak nie włosy są beznadziejne, a to, co z nimi wyprawiam.) Pozdrawiam, Domi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolor da się wyrównać. w momencie jak już dobrze oczyścisz włosy trzeba wykonać koloryzację korygujaca i wszystko bedzie dobrze.

      Usuń
  9. Dziękuję za szybką odpowiedź. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Domi

    OdpowiedzUsuń
  10. Droga Bunny! Ja również trafiłam na Twojego bloga szukajac odpowiedzi i przede wszystkim metody - jak uzyskać samodzielnie piękny odcień blondu bez żółtych i pomarańczowych odrostów. Jestem zachwycona Twoją ogromną wiedzą w temacie fryzjerstwa i życzyłabym każdemu fryzjerowi aby choć w połowie mógł wykazać się taką fachowością w tym zawodzie. Jesteś cudowna i wybitna a przede wszystkim posiadasz ogromne serducho. Pozdrawiam Cię cieplutko, życzę zdrówka, mniej stresów i więcej czasu dla siebie - Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie byłam pewna czy pisać maila czy tylko tu komentarz, wiem ze jesteś zajęta i masz niewiele czasu na odpowiedzi ale muszę ci podziękować. Lektura tego bloga to dla mnie nadzieja na normalna pielęgnacje, i wyleczenie się, jeszcze raz powtarzam- z wlosomaniactwa i zakupoholizmu kosmetycznego. A to jest zaraźliwe! Mam zapasów do końca roku i wiem ze tak jak z każdym innym nałogiem i z tym będę musiała przejść przez odwyk.
    Mam włosy falowano- kręcone, dość zdrowe, niezbyt suche, nigdy zanadto nie kombinowałam z pielęgnacja, ale chce im dać odpocząć. I myć rzadziej- na razie myje co drugi dzień głownie dlatego ze skręt pada po nocy i już na drugi dzień wyglądają kiepsko, a na trzeci to już w ogóle tragedia,
    Po przeczytaniu ostatniego wpisu Caskady postanowiłam spróbować odpuścić sobie stylizacje i ugniatanie, umyłam włosy lawendowym Natusanem ( odpowiednik lawendowego J&j o niemal identycznym składzie) nałożyłam na minutkę Fructisa do suchych, po spłukaniu przeczesalam włosy grzebieniem, nałożyłam odrobinkę pianki i zostawiłam w świętym spokoju bez wydobywania skrętu.
    Mam spokojne, niewymuszone fale błyszczące zdrowiem, takie jak w klasie maturalnej sprzed szesnastu lat:). Nadzieja na normalność i ładne zdrowe włosy bez udziwnień.
    Życzę ci wszystkiego dobrego, trzymaj kciuki za mnie.
    Paulownia z Wizażu/ Olga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam i życzę powodzenia i zadowolenia z włosów ;) dziękuję za komentarz.

      Usuń
  12. Bunny super blog .

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane, wyświetlą się po mojej akceptacji.
Nie udzielam porad fryzjerskich!
Będzie mi miło, jeśli się podpiszesz.

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny ;*