wtorek, 15 października 2013

Keratynowe wygładzanie (prostowanie) włosów

Dziś wyczekany przez Was post z moją opinią nt. keratynowego wygładzania włosów, nazywanego też prostowaniem.

Od jakiegoś czasu włosy proste są trendy. Właściwie to już od co najmniej kilku sezonów projektanci i styliści lansują idealnie gładkie, lśniące proste włosy w swoich stylizacjach.
Za czasów młodości mojej mamy, mówiło się o tej fryzurze "włosy na topielicę".
Więc kto nie chciałby choć przez jakiś czas cieszyć się bezproblemowymi, idealnie gładkimi i lśniącymi niczym tafla włosami? Chyba nie ma takiego...
Producenci największych firm kosmetycznych stanęli na wysokości zadania i na rynek w podobnym czasie weszły 2 fryzjerskie nowości: trwałe chemiczne prostowanie włosów i zabieg keratynowego wygładzenia (prostowania) włosów. O ile pierwsza z nowinek okazała się dosyć "bolesna" w skutkach, ale mimo to trwały efekt kusi, o tyle druga miała być niczym nie zagrażającym, idealnym pielęgnacyjnym rozwiązaniem z tą tylko niedogodnością, że aby efekty były stałe, zabieg należałoby powtarzać wg potrzeb max co 4 miesiące.
Po kilku latach od wejścia na rynek do głosu doszły niestety również wady danych zabiegów i szum dobrej reklamy przycichł...

                                                                    źródło internet

Nie będę skupiać się w tym poście na przebiegu procesu keratynowego prostowania.
Najbardziej znanymi w tym względzie jest chyba popularne Global keratin,  Encanto (prostowanie brazylijskie) i Chi enviro Farouka.
Idee zabiegów są wzniosłe: bezpieczny system prostujący, głęboka regeneracja, mocniejsze włosy, miękkość, gładkość, niesamowity blask, modelowanie zajmujące niewiele czasu. Do tego możliwy do stosowania na włosach zniszczonych- rozjaśnianych, po trwałej itp.
Zaleca się jednak koloryzacje nie wcześniej niż 2 tyg przed zabiegiem lub po nim.
Najbardziej spektakularne efekty uzyskujemy na włosach bardzo zniszczonych, nie jest to jednak dziwne, ponieważ wprasowana keratyna "zakleja" nam uszkodzenia i uzyskujemy efekt WOW!
O samym zabiegu mówi się, że jest bardzo bezpieczny- mogą go wykonywać i poddawać się mu kobiety w ciąży czy alergicy. Mnie zastanawia jednak dlaczego sugeruje się, by preparaty nie miały styczności ze skórą głowy? Nakładamy je wszak kilka cm poniżej albo pasma zabezpieczamy folią...? Czyżby preparaty nie były aż tak delikatne i bezpieczne jak głosi reklama? ;) Tak samo jak zastanawiają mnie gryzące opary, które się wydzielają i oczy łzawią...i kontrowersyjne substancje zawarte w preparacie.
Za podobnie mało pielęgnujące i mało delikatne uważam wprasowywanie gorącą prostownicą, na lekko wilgotne bądź agresywnie wysuszone włosy ( bo przecież robi się to szybko a sam zabieg i tak zajmuje kilka godzin), wielokrotnie keratyny. Wiele osób boi się używać prostownicy np. tylko po myciu czy na wielkie wyjścia, ze względu na wysuszenie i niszczenie włosów, a tu robimy coś podobnego tyle, że w gorszym wydaniu, bo włosy idealnie suche najczęściej nie są.
Dla najlepszych i najtrwalszych efektów należy stosować odpowiednią pielęgnację po zabiegu, odpowiednie kosmetyki ( profesjonalnie są to najczęściej linie wygładzające).

Efekty po zabiegu są najczęściej oszałamiające i spektakularne.
Zdecydowana większość poddanych zabiegowi głów wygląda jak z reklamy.
Pełni entuzjazmu i zachwytu wracamy do domu, często kupując do kompletu odpowiednie kosmetyki do pielęgnacji.

Kiedy czar pryska?
Najczęściej w momencie, gdy keratyna zaczyna się wypłukiwać i naszym oczom ukazują się zniszczenia i stan włosów sprzed zabiegu, a zdarza się, że i gorszy. Zwłaszcza keratyna wypłukuje się szybko z włosów mocno zniszczonych przed zabiegiem. Zdarza się, że już po około miesiącu należałoby zabieg powtórzyć.
Nie byłabym jednak wielką entuzjastką powtarzania tego zabiegu przed całkowitym wypłukaniem się poprzedniej dawki keratyny, wiemy przecież jak reagują włosy "rozsadzone" ilością farby bezamoniakowej...
Często włosy tracą objętość, miłym może być to dla osób o włosach gęstych i nadmiernie puszystych, jeżeli jednak macie włosy cienkie i rzadkie może ogarnąć was przerażenie; na szczęście ta utrata objętości jest odwracalna.

Swoich włosów nie poddawałam zabiegowi keratynowego wygładzania nigdy i nie zamierzam tego robić. Nie lubię "nietrwałych" efektów i jednak sporego ryzyka pogorszenia obecnego, wypracowanego stanu włosów.
Jeżeli kiedyś miałabym poddać włosy prostowaniu to sądzę, że byłoby to chemiczne trwałe prostowanie, by efekt był "na zawsze". Wyklucza mnie jednakże póki co mocne rozjaśnianie koloru, a blond jest mi bliższy niż gładkie topielicowe włosy ;)

Największymi minusami keratynowego wygładzania są:
- możliwość niepowodzenia zabiegu
- pogorszenie stanu włosów, gdy zabieg się nie uda- spalone, zgumowane włosy
- nietrwały efekt, czasem bardzo- 3 tygodnie i koniec...
- ukazujące się zniszczenia po jakimś czasie
- cena i pracochłonność zabiegu
- nadmierna utrata objętości
- włosy mogą być gładkie, ale niekoniecznie idealnie proste

Do plusów należą:
- efekt wymarzonej tafli
- bezproblemowość w dalszej pielęgnacji włosów (o ile mamy odpowiednie kosmetyki)
- nietrwały efekt- zawsze możemy wrócić do stanu wyjściowego
- możliwość wykonania zabiegu w domu (choć nie byłabym tu wielką optymistką, bo wiele z nas ma gówniane prostownice, które niweczą powodzenie zabiegu)

Gdybym miała udać się na ten zabieg, wybrałabym salon "firmowy", który posiada odpowiednie certyfikaty i dyplomy z przeszkolenia fryzjerek (wtedy mamy gwarancję poprawności przeprowadzenia zabiegu i zminimalizowane ryzyko sfałszowanych produktów "podróbek") ale polecany też pocztą pantoflową.
Warto jednak pamiętać, że jak każdy zabieg tak i ten może się nie udać i jeżeli mamy piękne własne długie włosy i na pewno nie chcielibyśmy poddać ich drastycznemu cięciu (w skrajnym wypadku) to może nie warto uszczęśliwiać się na siłę ;)
Na pewno odradzałabym ten zabieg na włosach bardzo cienkich, delikatnych, "dziecięcych" i rzadkich wypadających.
Jeżeli mamy "nóż na gardle", a nasze włosy doprowadzają nas do rozpaczy swoim stanem- może warto spróbować tego zabiegu jako ostatniej deski ratunku przed definitywnym strzyżeniem?
Tak więc jednoznacznie Wam nie odpowiem czy polecam, czy też nie polecam ;)
Ostateczne efekty zależą indywidualnie od włosów i dopasowania do nich produktów jak i poprawności przeprowadzonego zabiegu, dobrze jednak mieć świadomość, że nie jest to do końca bajkowy zabieg jaki ukazują nam przepiękne reklamy produktów do keratynowego wygładzania i ma swoje wady i zalety.

A jaka jest wasza opinia?

75 komentarzy:

  1. Witam kochana mam takie pytanie , nie odnoszące sie do postu, kiedyś na blogu mialas recenzje farby wellaton perfect 12/89, dzisiaj zamowilam ta farbe na all i zastanawiam sie czy dobrze zrobilam ze zamowilam do tego wellaxon 12%, boje sie czy nie poniszczy mi wlosow, ale moje naturalne wlosy to bardzo ciemny blond/ braz. jakbyś mi radziła jak wziąć sie do farbowania i ile trzymac na odroscie i reszcie??
    P.S miałam prostowanie keratynowe i nigdy w zyciu wiecej bym tego nie zrobila po 2 tygodniach moje wlosy byly w takim stanie ze szok, o wiele gorszym niz przed do tego kolor wlosow wczesniej farbowany blond zrobił sie brzydki rudawy, naprawde nie polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jakie masz włosy, ile przeszły juz zabiegów itp. czas trzymania tej farby wynosi 45-50 minut na wlosach naturalnych, a oksydant 12% powinien być odpowiedni dla tak ciemnych włosów.

      Usuń
  2. Dzięki Bunny za kolejny post, który poszerza moją wiedzę na temat zabiegów na włosach :* Muszę podesłać go przyjaciółce, która co jakiś czas takim zabiegom się poddaje, bo być może nie wie, że ma to także swoje złe strony.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post ale wyczytałam w nim że włosy po takim zabiegu mogą być ,,zguowane,, a czy można takie włosy później odratować czy nie bo przecież jak się pójdzie do salonu i pani/pan fryzjer wykonają taki zabieg i włosy takie wyjdą to co dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to musiałabyś już zapytać osoby, którym zabieg się nie powiódł, na pewno w jakimś stopniu włosy sa do odratowania czyt. do doprowadzenia do wizualnie w miarę dobrego efektu...podobnie jak spalone rozjasniaczem czy farbą, ale myślę, że zdrowe to one już nie będa i trzeba by partie uszkodzone stopniowo ściąć.
      w salonach najczęściej po zabiegu włosy są jeszcze strzyżone, żeby wykluczyc zniszczenia widoczne np. na końcówkach, tak jak w wypadku koloryzacji.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź bo już myślałam że do całkowitego obcięcia. Bo ja bym była przerażona gdyby i ktoś tak włosy popalił.

      Usuń
    3. nie no, zawsze można próbowac ratowac wlosy...
      ja bałabym się np. kupując odlewkę z allegro do domowego zabiegu, że będzie "chrzczona" i wtedy, rozwodniony preparat nie zabezpieczy włosów przed prostownicą odpowiednio i wiadomo co się stanie...włosy spalone ;/
      tak jakby mokre próbowac prostowac prostownicą.

      Usuń
    4. O matko! powinni coś zrobić z takimi oszustami którzy tak ludzi nabijają w butelkę. Moja znajoma pokazywała mi spalone włosy (swoje) wyglądały jak miotła masakra i musiała obciąć miała proste jak Twoje do pasa a obcięła do łopatek i wycieniować musiała bo fryzjerka powiedziała że są jak guma i nic nie da się zrobić żadna maska do włosów nic nie zdziała. To było po ściąganiu koloru i dwa razy farbowała (po dekoloryzacji)

      Usuń
    5. ale co zrobią? zablokują im np. konto na all? ;)
      przecież nikt im nie zrobi sprawy w sądzie, bo raz jak im udowodnić rozcieńczenie odlewek, a dwa- każdy bierze na siebie odpowiedzialnośc i można zawsze zgonić, ze ktoś w domu źle przeprowadził zabieg.
      W salonie o tyle czułabym się pewnie, że ma wspólpracę z daną marką, ma od nich szkolenie i pewne produkty prosto od dystrybutora. W takiej opcji jeśli coś źle wyjdzie- to wina fryzjera i jest kogo do odpowiedzialności pociągnąć.

      nie każde wlosy wytrzymują dekoloryzacje, dlatego często fryzjerzy w salonach sie nie podejmują, chyba, że ktoś podpisze oświadczenie, że ewentualne przykrości bierze na siebie- tak bylo w salonie gdzie pracowałam. to zawsze jest ryzyko- ile zabiegów dane włosy są w stanie wytrzymać, np. moje na pewno nie przeszłyby dekoloryzacji z czerni do blondu i mam tego świadomość, bo naturalnie są cieniutkie (prawie przezroczyste) i dziecięco miękkie...

      Usuń
    6. ja miałam "przyjemność" z własnej głupoty spalić sobie pasmo włosów, było gumą i kręciołkiem :D ale po powtórzeniu zabiegu 2 razy na tej części włosów już nie widać różnicy między tymi spalonymi włosami, a tymi zdrowszymi. Jedyne co, to keratyna szybciej się z nich wypłukuje (zaczynają się plątać po ok. 2 miesiącach).

      Usuń
    7. Witam ja tydzień temu prostowałam z dolewki z allegro przy buzi masakra spalone czy mogę powtórzyć zabieg na tych kilku pasmach oryginalnym encanto czy ktoś to robił ??? Magda

      Usuń
    8. Witam ja też zrobiłam keratynowe prostowanie w salonie za spore pieniążki. Zapewnienia, że włosy zniszczone, po wielu zabiegach będą wyglądać pięknie, można pomiędzy bajki włożyć. Moje długie blond farbowane włosy po keratynie niestety spaliły się wokół buzi. Efekt jest taki, że rano wstaję z łóżka i mam suche siano na głowie :(. Jestem już po obcięciu grzywki (miałam długą równą z włosami) grzywka jest nadal spalona i się kruszy, boki też chociaż wygoliłam sobie baki :( Zabiegi sauny, olejowanie, maski na noc - nic im nie pomaga, włos jest pusty i wytrawiony w środku. W dodatku resztki keratyny we włosach powodują, że włosy po umyciu nie chcą się układać. Nie polecam tego zabiegu za żadne pieniądze osobom ze zniszczonymi włosami. Dzisiaj stoję przed decyzją czy obciąć włosy na krótko i czy to coś zmieni ... Chciałam być ładna a wyglądam jak idiotka ... Pozdrawiam Monika

      Usuń
    9. Wspolczuje ;( nie kazde wlosy wytrzymuja te zabiegi niestety.

      Usuń
  4. Kiedys marzylo mi sie prostowanie keratynowe, ale gdy przeczytalam o braku objetosci, od razu mi sie odechcialo. Dla mnie wlosy uniesione od nasady to koniecznosc, w przylizanych wygladam strasznie.
    AnaBelle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wystarczy poprzeglądać zdjęcia choćby na necie...mimo tego, że stosuje się technikę prostowania by nie "zjadać" objętości czyli prostuje pasma pionowo w góre, to te wlosy objętości po wszystkim i tak nie mają, chyba że są bardzo gęste.

      Usuń
  5. Czekałam na ten post z niecierpliwością ! :* jak już kilka postów wcześniej pisałam o tym, że właśnie poddałam się keratynowemu zabiegowi rekonstrukcji włosów i zachęcona ich wyglądem no i oczywiście namowom mojej fryzjerki miałam zamiar z miejsca zapisać się na keratynowe prostowanie włosów, Coś mnie jednak tknęło, żeby poczekać. I cóż , po rekonstrukcji włosa efekt gładkości i tafli miał się trzymać nawet miesiąc - niestety 2 mycia i po sprawie :) Jestem posiadaczką mocno falowanych/kręconych i nie takich rzadkich włosów za łopatki, szybko łapią wodę, a schną pół dnia .. Czytając wcześniejszy post nt. porowatości i teraz tego posta stwierdzam, że dla moich włosów sprawa jest nieopłacalna niestety, a szkoda :( Miałam nosa , żeby poczekać, zajrzeć do Ciebie i przemyśleć sprawę. Uratowałaś mój portfel :) :*!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisujcie się prosze, bo nie wiem kto to pisze.

      Usuń
    2. najmocniej przepraszam, zapomnialam :) Gabi ;)

      Usuń
    3. LOKI SĄ SEXY!!!!
      Joanna.

      Usuń
    4. Drogie Panie-loki,loczki i wszelkiego rodzaju kręciołki są niesamowcie seksowne-nic tak nie dodaje kobiecie uroku i tajemniczosci jak taki zakrętas uwodzicielsko otaczający buzię.
      POMYŚLCIE-czy wyobrażacie sobie Marylin Monroe w prostych
      włosach????? zgroza.....
      Serdeczne pozdrowienia dla kręconowłosych ;D
      Joanna.
      Czego wy chcecie...

      Usuń
    5. Asiu uwielbiam cię ;D <3 hahaha

      Usuń
    6. To wzajemnie uczucie,moja droga
      Joanna.

      Usuń
  6. Co do powodu, dlaczego nie można nakładać preparatów przy skórze głowy - wiele z nich zawiera formaldehyd w składzie, dlatego też osoby, które źle wykonują zabieg odczuwają szczypanie, łzawienie itd. Przy dobrze wentylowanym pomieszczeniu nie czuć NIC i według zasad obchodzenia się z formaldehydem właśnie moment, kiedy nie czujemy nic jest bezpieczny dla organizmu, natomiast łzawienie itd już jest oznaką trucia się. Jak wiadomo, formaldehyd powoduje zaczerwienienia skóry, łuszczenie się skóry i jak nie daj boże ktoś jest uczulony, to gorsze skutki. Ja miałam okazję przetrzymać trochę preparatu na szyi zupełnie przez przypadek (zwykle zabezpieczam szyję przed kontaktem z preparatem, tutaj po prostu zapomniałam i włosy opierały się na szyi), wyglądałam po zabiegu jakbym spaliła się na słońcu :P Dlatego jak preparat dotknie skóry głowy to stanie się to samo - w najlepszym przypadku chwilowy łupież i świąd, w najgorszym wypadanie włosów.

    OdpowiedzUsuń
  7. pracujesz w zawodzie? Na jakich kosmetykach? Ja mam cicoie fryzjerke, pracuje na Goldwell i KMS California ( w sumie to jedno, bo goldwell wykupil KMS ) , nie wiem dokaldnie ale wykonuje zabieg prostowania wlosow a klientki jej sa bardzo zadowolone, jednak na czym to polega nie mam pojecia :D. Wiem tylko ze zabieg bardzo drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pracuję.
      wykorzystuję najróżniejsze marki, w zależności od życzenia klienta i potrzeb. nie trzymam się kurczowo tylko jednej, ponieważ różne firmy mają zarówno te lepsze, przeciętne jak i gorsze produkty, a ja lubię wykorzystywac to co sprawdzone i najlepsze.

      Usuń
    2. Czyli masz prywatna dzialalnosc? Fryzjerka z dojazdem do klienta? :)
      Ola.

      Usuń
    3. myślę, że takie informacje nie powinny nikogo interesować- jak pracuję, z kim, gdzie, na jakich zasadach, za ile itp.

      Usuń
    4. Nawet potencjalne klientki?

      Usuń
    5. ten blog nie reklamuje moich usług, czy widzisz gdzieś tu jakiś cennik? ;] jakiś grafik i tym podobne?

      więc nawet je to interesować nie powinno.
      oddzielam prace zawodową od pisania bloga, tak jak życie prywatne od zawodowego.

      Usuń
    6. Gdybys naprawde chciala.odzielic zycie prywatne od bloga nie dodawalabys wpisow z zycia o slubie np, 50faktow o mnie itd ;)
      Temat pracy jest jednak duzo blizszy tematyce bloga niz zycie prywatne slub i cechy charakteru.
      No ale wolisz trzymac w tajemnicy czym sie na codzien zajmujesz to ok. Nie przejmuj sie, bezrobotne sa wsrod nas :)
      Ewa.

      Usuń
    7. wpisy ślubne miały pokazać ważne dla mnie życiowe wydarzenie moimi oczami, służyły jego upamiętnieniu i zostały również napisane dla bliskich mi czytelniczek, ponieważ o to prosiły.

      nie czuję potrzeby dzielenia się specyfiką mojej codziennej pracy, chwalenia adresami salonów w jakich pracowałam czy się szkoliłam np., bo nie interesują mnie "pielgrzymki potencjalnych klientek". Mam grono stałych klientek i mnie to wystarcza do szczęścia ;) Jeśli potrzebowałabym kiedykolwiek pracować więcej, to na pewno nie szukałabym klienteli na blogu ;D

      Bezrobocia nie uważam za żaden powód do wstydu, zależy co jeszcze ktoś rozumie przez bezrobocie...bo są osoby, które życiowo świetnie sobie radzą i wolą pozostać bezrobotnymi formalnie, bo tak im wygodniej.
      Ja na bezrobocie nie narzekam, moja doba często bywa zbyt krótka.
      ps. mijasz się z prawda, nie trzymam w tajemnicy czym się zajmuje ;) paznokciami i włosami od kilku ładnych lat niezmiennie...

      także bardzo mi przykro, że prowokacja się nie udała, pozdrawiam!

      Usuń
    8. i nigdzie nie pisałam, że oddzielam życie prywatne od bloga ;) oj czytać nie umiemy...wstyd.
      oddzielam życie zawodowe od prywatnego i pracę zawodową od tego co pokazuję na blogu (to tylko namiastka).

      Usuń
    9. No nie udala sie, bo to nie byla zadna prowokacja :) Czytac umiemy umiemy, zle napisalam pierwsze zdanie bo o jednym myslalam, drugie pisalam i zle to sklecilam.ale nie chcialo mi sie znow wchodzic i pisac od nowa poprawiac.
      ;)
      Ewa.

      Usuń
  8. Spadłaś mi z nieba tym postem :) Wszędzie zabieg jest wychwalany pod niebiosa, wprawdzie rozważałam wszelkie za i przeciw, szczególnie potencjalny przyklap, ale pomyślałam, że jak zostawię te 5cm od skóry głowy to jakaś objętość zostanie. Troszkę ostudziłaś mój entuzjazm, ale już podjęłam decyzję, zdecydowałam się na zabieg w domu i czekam na przesyłkę. Na pewno jednak wypróbuję preparaty na pasemku - nie będę ryzykować z całymi włosami od razu. Mam jedno pytanie - nie powinno się farbować 2tyg przed i po, czy zaliczają się do tego tylko farby chemiczne czy produkty typu: szamponetki, tonery i pianki też. Wydaje mi się, że nie bo przynajmniej dwie ostatnie kategorie nie rozchylają tak łusek, ale wolę się upewnić :)
    Zdecydowałam się bo strasznie mnie zaczęły męczyć włosy - ostatni miesiąc było ok bo używałam suszarko-lokówki z chłodnym nawiewem, ale jak włosy schną same to jest tylko puch, starałam się o fale, ale włosy kompletnie nie współpracują - ręce opadają. Sięgnęłam parę razy po prostownicę, a odpuściłam codzienne prostowanie prawie dwa lata temu - stwierdziłam, że lepiej zafundować im dawkę keratyny i prostowania raz niż wrócić do codziennego prostowania. Dam znać czy trafił mi się dobry preparat (nierozcieńczony) i jeśli tak to jak to wygląda na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się, ze jako że koloryzujesz wlosy często barwnikami nietrwałymi to po prostu pod wpływem preparatu do prostowania kolor się odbarwi rudo albo zmyje.
      nie wiem jakie dokładnie moga zajść reakcje chemiczne między kolorem a "keratynką", nie znalazłam jeszcze takich informacji źródłowych.

      daj znać koniecznie, nawet zrób dokładny wpis na blogu ;)
      jeśli ci sie uda, to myślę, że na dobre ci wyjdzie, bo ja wolę ciebie w prostych wloskach, masz wtedy takiego pazura <3

      Usuń
    2. No to mnie podbudowałaś z tymi prostymi :) Już dzwonił do mnie kurier więc dzisiaj będzie próbne pasmo - napiszę Ci od razu co i jak, a post dodam już po całości i może po podcięciu końcówek bo im się to już należy niezależnie od prostowania ;) O nagłym pojaśnieniu włosów gdzieś słyszałam i biorę to pod uwagę, a konkretniej czerwono-rude ombre, bo góra włosów już się nie wypłukuje a końcówki puszczają jeszcze kolor - stąd pianki dość często, a farba już tylko na odrosty co miesiąc albo więcej :)

      Usuń
    3. oooo to jestem strasznie ciekawa co i jak ci wyjdzie ;*

      Usuń
    4. Pasemko poszło, preparaty niechrzczone więc w piątek albo sobotę pójdzie całość :) Oderwanie rąk od pasemka graniczy z cudem, jest gładkie i cudowne :) nie prostowałam od samej góry więc jakaś objętość została - zobaczymy co będzie z całą głową. Samo pasemko się lekko elektryzuje, ale może to wina odżywki, której się nie spłukuje całkiem. Kolor wydaje mi się, że lekko jakby podrudział, ale nie mam pewności - zobaczy się w dziennym świetle. Póki co jest bardzo na plus :)

      Usuń
    5. no to trzymam kciuki za boski efekt i nie moge doczekac się zdjęć calosci ;*

      Usuń
  9. Ja zamierzam w najbliższych dniach powtórzyć encanto. Włosy po nim były cudowne. Mam dobrą, profesjonalną prostownicę a po zabiegu stosuję się do zaleceń. Do masek i odżywek dodaję keratynę hydrolizowaną przez co ostatnio efekt utrzymał się 5 miesięcy. Oczywiście włosy nie są idealnie proste ale co najważniejsze lśniące i nie puszą się(co przy takiej pogodzie jest wybawieniem). Robiłam encanto sama z pomocą koleżanki i 3 znajomym. Każda była zadowolona z otrzymanego rezultatu. Jednak trzeba przestrzegać instrukcji bo rzeczywiście można zniszczyć włosy. Mi pomogło przetrwać najgorszy okres po przejściu z ciemnego brązu do blondu na poziomie 10 ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fryzura 'na topielicę' nigdy nie była w moim guście...Te młode,ładne kobiety z fryzurami jakby krowa machnęła jęzorem po głowie...eh...Dobrze ze napisałaś też o 'skutkach ubocznych'.
    Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze staram się przedstawiać temat zarówno od dobrych stron jak i tych złych ;)

      Usuń
    2. Mam proste włosy naturalnie. Wystarczy dobra odżywka, maska i są gładkie, lśniące, lejące. Lubię moje włosy, ale podziwiam też właścicielki loków i fal, bo sama zawsze chciałam mieć właśnie takie, a w dzieciństwie był to obiekt moich westchnień. Z biegiem lat pogodziłam się, że moje włosy nigdy nie będą tak grube i mieć tyle objętości i zaakceptowałam te nieszczęsną, jak to ujęłaś, "fryzure topielicy".

      Joanno czytanie, że mam fryzure "jakby ktowa machęła jęzorem" do najmilszych nie należy :) Niektóre zdania można ująć inaczej.
      Pozdrawiam mimo wszystko.

      Usuń
    3. I dlatego kocham Twój blog :D Blond Króliczku.
      Joanna.

      Usuń
    4. Tylko wyrazilam swoją opinię-nie zamierzalam absolutnie nikogo obrazić-miałam na myśli panie które celowo dążą do takiego stanu rzeczy.A to im przewaznie nie służy bo natury oszukać się nie da ;P
      I zamiast dodawać urody-odbiera ją.
      Skoro jednak poczułaś się dotknięta,Anonimku-to przepraszam.Jednak radzę czytać ze zrozumieniem ;P

      Joanna.

      Usuń
  11. Pięknie to wygląda - jednak wiedziałam, że jest jakieś ale..
    Na moich 5 włosach pewnie gładkość by była ale mega oklap też :p
    Dobrze, że od Ciebie można dowiedzieć się takich szczegółów ;)
    Pozdrawiam! aga

    OdpowiedzUsuń
  12. na szkoleniu z enviro mowili nam, zeby zabiegu nie wykonywac kobietom w ciazy... ja niestety nie wiedzac ze w ciazy jestem (poczatki) wykonywalam go kilkukrotnie. Smród, szczypanie w oczy- tego nigdy nie zapomne. moje malenstwo urodzilo sie na szczescie cale i zdrowe :) a i tak jak piszesz ja sobie tym zabiegiem zniszczylam wlosy, mialam ombre i konce nadawaly sie po tygodniu do sciecia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szkoleniach różnie mówią ;)
      już sie nie raz z tym spotkalam, zalezy kto je prowadzi.
      jak chcą wcisnąć nową usługę do salonów to wszystko jest zawsze takie bezpieczne i idealne, a potem już spuszczają z tonu...

      Usuń
  13. A co myślisz o tzw. zapienianiu włosów? Czy poprawa kondycji po tym zabiegu to również tylko tymczasowy efekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ekhem... nie wiem co oznacza słowo "zapienianie".

      pamiętam jak kiedys jedna z uczennic użyła tego słowa przy malaksowaniu farby i dostała zdrowy ochrzan od instruktorki, że zapienić to się może ze złości, a to jest salon fryzjerski a nie jakiś PRL-owski zakład ;D i ma się posługiwać poprawnym fachowym słownictwem.
      I faktycznie, w żadnym podręczniku fryzjerskim z jakich miałam przyjemność sie uczyć nie pada słowo zapienianie; myślę, że to słowo potoczne, mało profesjonalne.

      Usuń
    2. Moze i potoczne ale jednak wielu profesjonalistow takiego slowa uzywa. Przykladem moga byc chociazby Andrzej Wierzbicki i Tomasz Shmidt.
      Ela.

      Usuń
    3. myślę, że oni tego slowa używaja, bo niestety widać z jakimi fachowcami pracuja... i być może te fryzjerki nie zrozumiałyby innego pojęcia ;/

      Usuń
    4. Ale ja nie mialam na mysli ich wyrazania sie w programie tv. Swoja droga w programie sa baaardzo "podrasowani" na potrzeby ogladalnosci. ;) ela.

      Usuń
    5. ale są słodcy i uwielbiam ich w kreacji tego programu <3

      Usuń
  14. Kochana,mam pytanko-a mogłabyś napisać kilka słów o trwałej ondulacji? i czy to prawda ze na farbowanych włosach nie wolno jej robić? widziałam w drogeriach płyny przeznaczone do takich włosów-kiedyś użyłam ich nawet i nic się złego nie stało ale miałam wtedy włosy farbowane na czerwień.
    Teraz to już inna bajka ;P
    Joanna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę.
      oczywiście, że można ją wykonywać przy farbowanych wlosach, są nawet specjalne preparaty do trwałej na wlosach farbowanych- są delikatniejsze.
      trzeba tylko pamiętać o 2 tyg przerwy między trwała a farbą, chyba, że chcemy kolor odświeżyć touchem, no i istniej trwala kolorowa, gdzie podczas jednego zabiegu włosy są skręcane i koloryzowane.

      Usuń
  15. przeprowadzałem zabieg i fakt włosy PROSTE nie są, bo to jak sama napisałaś zabieg wygładzający, ma bardziej poprawić wizualnie stan włosów niż zmienić ich strukturę, regeneracja to to nie jest raczej, co do niszczenia, uważam, ze nie niszczy włosów, na pewno nie w takim stopniu jak wyprostować je bez keratyny, gdyż ona jest tą barierą .
    Efekt na pewno nie utrzymuje sie 4 miesiące, powoli włosy zaczynają się zawijać ale ich stylizacja na pewno trwa krócej i łatwiej je "ogarnąć" mówię tu o encato,
    zamierzam wypróbować QOD jeszcze i widziałem efekt po global keratin- zniszczone ale permanentnie trwałe

    OdpowiedzUsuń
  16. chciałam się dowiedzieć czy miał ktoś do czynienia z NEW HAIR SYSTEM artego ??? i jak to wygłąda w czynnosciach, bo ponoc jest o wiele mniej skomplikowane od innych producentów :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam piękne loki. Jak to w życiu bywa zapragnęłam odmiany i skusiłam się na Encanto. Między innymi dlatego, że efekt miał być tymczasowy. Zabieg robiłam profesjonalnie, w salonie. Efekt był świetny, chociaż i tak miałam niezły przesusz. Końcówki szybko zaczęły się nie tyle kręcić, co wyglądać jak siano. To było w lutym, mamy prawie listopad, a moje włosy nie są nawet w połowie tak kręcone, jak były przed zabiegiem. Jak myślicie, to już tak będzie? One się już nigdy nie pokręcą? Może znasz, Bunny, jakiś sposób żeby ten syf "wypłukać" jeszcze bardziej. Ja chcę moje włosy ;( i serdecznie odradzam Encanto wszystkim posiadaczkom loków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myj włosy szamponami z sls i sodium chloride, stosuj silikonowe odżywki/maski, keratyna musi się wyplukac w końcu, a wtedy wlosy wróca do siebie, chyba, że to nie keratyna z preparatu im tak dokopała tylko prostowanie prostownica i wtedy te długości już nie beda jak kiedys, bo zniszczony/spalony wlos nie jest podatny na kręcenie samoistne.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź. Tak też robię i będę robić. Niestety obawiam się, że jedyne co tu naprawdę pomoże to systematyczne ścinanie resztek tego eksperymentu :(

      Usuń
  18. Witam wszystkich, szkoda że nie trafiłam tutaj 2 tygodnie temu, że w ogóle nie zainteresowałam się tematem zanim zdecydowałam się na keratynę. Zobaczyłam efekt u koleżanki która ma cienkie i słabe włosy , nagle uzyskała efekt gładkości i blasku. Postanowiłam bez namysłu zadziałać i kupiłam czym prędzej Aflaparf zestaw do zabiegu, pożyczyłam prostownice do 230 stopni i pełna nadziei że moje włosy w końcu będą piękne, zrobiłam sobie zabieg. Oczywiście zgłębiłam tajniki jak to zrobić żeby czegoś nie zepsuć i wszystko według wskazówek i filmików firmy. Jednak okazuje się że zabieg ten nie nadaje się do każdego rodzaju włosów lub nie jest to tak naprawdę zabieg pielęgnacyjny czy wzmacniający, na czy tak naprawdę najbardziej mi zależało, nie chodziło mi o prostowanie włosów bo nie mam z tym problemu.
    Efekt jest połowiczny, faktycznie włosy są gładkie i bardziej błyszczące, ale to co stało się z moimi końcówkami a w zasadzie to 10 cm włosów , wywołuje u mnie złość na samą siebie, jeden wielki plącz nie wiadomo czego, spiralki, pęczki, tworzywo sztuczne jak u tanich lalek barbie z lat 90. Mało tego mój kolor włosów przez zabiegiem był intensywnie rudo-czerwony włosy nie farbowane przez 3 tygodnie przed jak w zaleceniach, a podczas zabiegu niespodzianka !! po przeciągnięciu już prostownicą po nałożeniu keratyny mój kolor włosów jak za sprawą czarodziejskiej różdżki zmieniał się na BLOND !!! jak kubek termiczny ze sklepu ze śmiesznymi rzeczami, który po wlaniu wrzątku zmienia kolor, oniemiałam, no ale odwrotu nie było. (oczywiście to również moja wina i niedopatrzenie, bo gdybym poszukała znalazła bym takie informacje). Teraz czekam do piątku aż ufarbuję sobie włosy może coś się zmieni ale nie łudzę się zbytnio pogodziłam się że będę musiała ściąć sporo włosów i znowu będą przed ramiona, a już udało mi się trochę uchodować :( Teraz przez ostatnie półtora tygodnia po zabiegu, codziennie traktuje je olejem arganowym i macadamia , witaminą A+E, noszę tak w czepku i ręczniku po 2-3 godziny , później idę spać rano myje włosy szamponem babydream żeby oczywiście nie zmyć keratyny ale i oliwki lekko nie schodzą :) włosy po spłukaniu są jak jeden wielki DRED :) więc używam również nie szkodliwej dla zabiegu odżywki biowaxu, ale przed wyjściem do pracy nie mam czasu żeby potrzymać ją chociaż z 15 min więc po 5 zmywam, na koniec płuczę wodą z cytryną żeby zamknąć łuski i suszę na szczotkę, prostownicy nie używam. Moja pielęgnacja nigdy nie była tak intensywna, ale widzę że na końcówki jedyny ratunek to nożyczki :( . Jedyny plus może taki że skożystam z darmowej dekoloryzacji :) i trzasnę sobie jakiś średni czy ciemny blond który miałam ostatnio 12 lat temu. Tylko nie wiem czy nie będzie to kolejny strzał w plecy, bo nie mam doświadczenia w takiej kolorystyce. Teraz już wiem że więcej tego zabiegu nie zrobię, nie wiem tylko jak ja się teraz pokaże u mojej fryzjerki, spalę się ze wstydu jak moje końcówki ;)

    cd...(natalia)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podsumowując:

    Zalety:
    - Gładkie i błyszczące włosy ale do połowy ich długości jeśli ktoś ma cienkie
    - Bardzo proste jeśli komuś na tym zależy
    - Po umyciu i rozczesaniu są przyjemnie sypkie

    Wady:
    - Potwornie niszczy końcówki włosów
    - Jeśli komuś zależy na objętości fryzury to na pewno nie jest to zabieg dla niego,
    włosy są bardzo przylegające po nim i nie ma szans na podniesienie.
    - Bardzo odbarwia włosy właściwie działa jak dekoloryzacja, chyba że ktoś chce
    mieć 2w1 ;) ( nie wiem jak jest przy czerniach czy brązach ale u mnie z czerwieni i
    rudości wyszedł jasny blond.)
    - Jeśli robisz zabieg sama koniecznie musisz mieć kogoś do pomocy, to nie jest jak
    farbowanie włosów, trzeba robić precyzyjnie, ja po długiej walce samemu z połową
    głowy w końcu pojechałam do koleżanki żeby dokończyła mi dzieło ;)

    Mam nadzieje że będą to jakieś informacje przydatne dla kogoś kto myśli o zabiegu, są plusy i minusy, każdy musi zdecydować czy jego włosy są odpowiednie do tego zabiegu. Wydaje mi się że i moję nie będą tak źle wyglądały jak je zetnę ale właśnie tego jest mi najbardziej żal. Osobiście nie jest to zabieg dla mnie.
    Będę teraz stałą obserwatorką Twojego niezwykle bogatego bloga :) i zanim coś zrobię wejdę tutaj ;) A do odbudowy włosów nie będę się rzucać na keratynę tylko znajdę u Ciebie inne sposoby których będę teraz fanką :)

    natalia

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja pokusilam się o ten zabieg dwukrotnie. Powodem były puszace się włosy, ani proste, ani kręcone. Każdy w inna strone. Za pierwszym razem efekt zniknął po pierwszym myciu. Nie było kompletnie żadnej różnicy. Za drugim, zmieniła fryzjera i byłam bardzo zadowolona. Prostowalam włosy w połowie września 2013, teraz mamy koniec stycznia 2014, a mi w zasadzie trudno powiedziec , kiedy keratyna wyplukala się z moich włosów. Sa bardzo wygładzone, nie musze uzywac prostownicy do grzywki ani koncowek. Fakt, ze zawsze susze je suszarka, wiec są bardziej proste, ale to nie zmienia faktu, ze prostowanie keratynowe bardzo ułatwiło mi stylizacje. No i mogę nosić rozpuszczone włosy. Dodam, ze wyglądają zdrowo, nie są przesuszone ani tez nie odbarwily się. Poza tym, nie narzekalam na brak objętości po zabiegu, bo keratyna nakładana była ok. 2-3cm od głowy.
    Jak to jednak było powiedziane w Misiu, "chodzi o to, aby te plusy nie przeslonily wam minusów". Nie poddam się temu zabiegowi więcej. Przyznał szczerze, dopiero niedawno dowiedziała się o formaldehydzie w preparatach keratynowych i odstraszylo mnie to od kolejnych prob. Wole skupić się na bardziej naturalnej i kompleksowej pielęgnacji włosów, żeby utrzymać ich formę.

    OdpowiedzUsuń
  21. chce podjac sie prostowaniu ale mam zadkie wlosy bo duzo mi ich ostatnio wypadlo i ciagle wypadja i nie wiem, czy warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To juz sama musisz wiedziec czy warto.

      Usuń
  22. chce wyprostowac wlosy kreatyna ale ciagle mi wlosy wypadaja i nie wiem, czy warto prosowac czy jednak zrezygnowac

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam
    Piszę odnośnie tego że zastanawiasz się dlaczego preparat nie jest nakladany od nasady i te dziwne opary
    Otóż od nasady nie jest nakladany z 2 powodow - pierwszy to taki by wlosy nie byly koompletnie oklapniete pozostawia sie odstep od skory by zostalo troche "naturalnych" włosów i te wlosy choc troche tej objetosci mialy, drugi to taki ze srodki do tego zabiegu [ z reszta jak prawie wiekszosc preparatow do farbowania, rozjasniania itp] moglyby zawierac skladniki powodujace zaczerwienioenie skory czy inne podobne interakcje - ale to nie jest niczym szokujacym bo nie wiem czy zauwazylas ale codziennie fundujesz swoim wlosom i skorzxe kontakt z malo przyjemnymi substancjami - mowa tu o SLS - sprawdz sklad szamponow, odzywek i innych mydel w plynie i balsamow - ta substancja nie ma nic innego na celu jak tylko wytwarzac piane reszta jej wlasciwosci jest niekorzystna w kontakcie ze skora i wlosami
    No dobra a teraz odnoscnie duszacych oparo - to nic innego jak formaldehy- no i tu sie zgodze ze to jest "gowniany" skladnik ale sie nie zgodze ze zabieg moga wykonywac kobiety w ciazy, bo wlasnie przez te duszace opary jest to nie wskazane
    Od razu powiem ze fryzjerka nie jestem :) Pozdrawiam enilka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardziej zastanawiało mnie jakie dokładnie substancje drażniące zawieraja te preparaty ;]
      sls ma inną głowną funkcję a nie wytwarzanie piany, uzupełnij wiedzę.
      nie wszystkie produkty do prostowania zawierają formaldehydy...hmm...

      Usuń
    2. No tak nie wszystkie - i nie wszystkie rownie drazniaco smierdza - bo jest wersja Encanto Cocochoco ktora tego formaldehydu nie posiada ale jej efekty nie sa tak spektakularne jak normalna wersja z tym skladnikiem - poza tym jest wiele innych smierdzacych skladnikow ale to wlasnie ten z nich wszystkich jest najbardziej "toksyczny" [wystarczy poczytac sklad i poszperac w necie] - Trwałe [chemiczne] prostowanie w tym przypadku jest akurat o wiele wiele bardziej szkodliwe dla wlosa bo zawiera taki sam skladnik co preparaty do usuwania owlosienia [mowa tu o kremach i innych wynalazkach] z tym ze w trwalym prosotwaniu te skladniki sa mniej skoncentrowane - a nie wlasciwie przeprowadzony zabieg przeciez skutkuje popaleniem naszych wlosow [nie spotkalas sie nigdy z czyms takim? ] a dodatkowym minusem jest to ze chemiczne prostowanie ma taka wade ze jak klientka ma mocno krecone wlosy, zrobi sobie taka trwala to jak ona bedzie wygladac za pare miesiecy jak jej te wlosy odrosna?

      a co do SLS - cytat ze strony naukowej: "tani detergent syntetyczny, stosowany od dawna w przemyśle do odtłuszczania i mycia urządzeń oraz pomieszczeń. Możemy je znaleźć w praktycznie każdym szamponie, żelu myjącym, czy płynie do kąpieli. Są to prawdopodobnie najbardziej niebezpieczne ze składników stosowanych w pielęgnacji skóry i produktach do pielęgnacji włosów. To związki chemiczne powodujące lepsze pienienie się produktu, do którego są dodawane. Powodują przesuszenie skóry, zaburzają wydzielanie łoju i potu, podrażniają skórę, wywołują świąd i wypryski. Przyczyniają się do powstawania plam, guzków zapalnych i cyst ropnych (w tym prosaków). Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych.

      Badania na University Medical College of Georgia, wskazały, że SLS po wniknięciu do organizmu, kumuluje się w tkankach. Badanie pokazało również, że SLS dostając sie do oczu małych dzieci może powodować ich uszkodzenie, a u osób dorosłych rozwój zaćmy.

      SLS jest szkodliwy dla skóry i włosów. Czyści przez niszczenie warstwy lipidowej skóry i przez to działa wysuszająco, co przy cerze trądzikowej może powodować nadmierne tłuszczenie sie skóry, która ”broni się” wydzielając łój. Otrzymuje się w ten sposób skutek odwrotny do zamierzonego"

      Wiedzę uzupełniam na bieżąco bo studiuję chemię :)

      Usuń
    3. Nie zgodze sie nigdy z tym co napisalas, chyba ze rozwazamy sls jako skladnik samoistny, w 100% stezeniu.
      Nie dotyczy to chemii kosmetycznej-myjaco-pielegnujacej, poniewaz wtedy jest w takim stezeniu i rownowazony innymi skladnikami by byl dobrze tolerowany przez skore. I to podawane jest we wszystkich profesjonalnych materialach np. Fryzjerskich. Rowniez w podrecznikach do chemii materialow fryzjerskich.
      Samo to ze wystepuje w wielu kosmetykach dzieciecych rowniez cos znaczy, nie moze byc naprawde szkodliwym uzyte w kosmetyce dla niemowlat i dzieci.

      Co do trwalej, tak samo bedzie wygladac w prostujacej jak i trwalej klasycznej gdy wlosy odrosna. Ja tu nie widze niczego nadzwyczajnego, wiadomo ze rosnacy wlos nie bedzie juz pokrecony/wyprostowany i zabieg trzeba powtarzac.

      Usuń
  24. Mam bardzo długie, bardzo mocne i bardzo czarne włosy, no i bardzo kręcone. Zachciało mi się po trzydziestu latach noszenia jednej głowy jakiejś zmiany. Przeczytałam co nieco na temat keratynowego prostowania i postanowiłam zainwestować w swoją powierzchowność. Fryzjerka i dwie praktykantki "pastwiły się" nad moją głową 4 godziny 45minut. Przez całe dotychczasowe życie nie poświęciłam tyle czasu łącznie na fryzjera. Efekt faktycznie był piorunujący, znajomi nie mogli się nadziwić że można coś takiego zrobić. Ale jeszcze bardziej piorunujące było to że po trzech dobach moje włosy powróciły niemal do swego stanu pierwotnego... :-( no może są trochę mniej kręcone i łatwo się rozczesują po umyciu nawet bez stosowania czegokolwiek. Tak więc nie dla wszystkich jest to zabieg. Trochę szkoda kasy ale cóż jakbym nie zrobiła to bym się nie przekonała.

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam, ja robiłam ten zabieg 2 razy w tym samym salonie i ponoc z tymi samymi środkami do prostowania jakiejś zagranicznej nazwy, za pierwszym razem byłam zachwycona i efekt utrzymywal się do 3 miesięcy, wlosy były gładkie i lsniace nie jedyny minus ze się szybko przetluszczaly szybciej niż przed zabiegiem, po drugim razie nie widziałam żadnego efektu ale to kompletnie żadnego może za wyjątkiem tego ze z tyłu włosy mi się wykruszyły już po wyjściu od fryzjera. Od czego to zależy ? nie wiem, ale bałabym się wydac kolejny raz tak duza kase na zabieg bez efektu a wręcz z efektem ubocznym.

    OdpowiedzUsuń
  26. miałam kilka dni temu keratynową odbudowę, po raz drugi i w innym salonie niż pierwotnie. po pierwsze: fryjerka nakładała keratyne od nasady, po drugie nie oddzielała pasm żadną folią... efekt jest taki, że "bolą " mnie włosy po każdym ich związaniu w kucyka, :( nie wiem co teraz powinnam zrobić, jak najszybciej wypłukać tą keratyne szamponami z sls? boje się że włosy zaczną mi wypadać garściami a nie mam ich z dużo i grube też nie są... w pierwszym salonie wykonanie prosotwania było nieco inne i nie odczuwałam dyskomfortu później...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mysle ze masz podrazniona skore, to przejdzie.

      Usuń

Komentarze są moderowane, wyświetlą się po mojej akceptacji.
NIE dla reklam, spamu i braku kultury.

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny ;*