piątek, 8 lutego 2013

Blond "cała prawda"

Dziś rozpoczynam dział dylematy blondynki.
Właściwie to świetne motto, prawdę z krzywego zwierciadła ostatnio podsunęła na blondynkowym wątku Agatka ;*
Żebyście nie sądzili, że blondynki to mają tak cudownie w życiu ;P
Zwłaszcza te farbowane hehe ;)

                                                       źródło internet

Agatau88:
To jest tak-im jaśniejsze włosy tym droga bardziej kręta do jasnego ładnego koloru. Masz ciemne-chcesz tylko mieć jaśniejsze, nic więcej.
Masz jasne-tu już odcień zaczyna się liczyć. I drążysz drążysz, zazwyczaj przy tym niszczysz włosy, nie da się inaczej.
Kiedy osiągasz upragniony odcień-zazwyczaj ogarniasz się, że masz zniszczone włosy.
Cudujesz więc z odżywkami, olejami- często od tego włosy żółkną.
Potem jednak wolisz bardziej naturalne-masz glona.
A potem rozkładasz ręce-taka droga za Tobą, a tu OOO glon
I znowu do blondu. A włosy obcinamy albo same się kruszą.
I co by nie było- połowa z nas z tego wątku przez to przechodziła. Mniej czy bardziej tak jak napisałam, ale coś w ten deseń.


To teraz dobrze się zastanówcie czy jesteście na to gotowe? Jeśli tak, to zaczynajcie swoją przygodę z blondem. 
I pamiętajcie, że to się udziela ;D

                                                       źródło internet

Ps. A już niedługo akcja bazarkowa, bo mamy kilka farb do oddania ;) Śledźcie!
Udanego weekendu!


 


28 komentarzy:

  1. Hahaha Agatka wygrała ;D ale cała prawda niestety tak już jest w tym naszym blondynkowym życiu ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym czytała o sobie :D tylko, że u mnie jeszcze trzeba byłoby dodać etap: farbuję = rude, kolejny raz = rude, kolejny raz = rudy odrost, długości jasne i spalone, farbuję = poprzednie rudości, w końcu są blondem, a odrost znowu rudy. Odrost, odrost, odrost - mam już dość. Farbuję na naturalny = haaaa, mam szaro-zielone włosy :D

    Niestety Bunny, ja po ostatnim glonie, zaprzestałam farbowania. Glonik się wymył i długości mam teraz jakieś takie nijakie - według znajomej fryzjerki 2 tony jaśniejsze od mojego naturalnego, średniego blondu. A odrost - 5cm czystej, średniej mychy :D A niech rosną, ale tęsknie za moimi przygodami z farbowaniem. Jednak były one chyba jednak za bardzo inwazyjne dla mojej czupryny. Teraz stawiam na odżywianie, a z czasem - zobaczymy.

    P.S. Cieszę się że do nas wróciłaś. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha Agata trafnie to podsumowała :-D ale tak jest naprawdę... Miałam piękny jasny blond po Londzie to zmieniłam farbę, bo odrost rudział i to zmieniłam na Wellatona, po którym może już nie rudział, ale wychodził żółty :-D wróciłam więc do Londy, aby po miesiący stwierdzić, że jednak chcę przyciemnić, więc zadziałałam Syossem, a jak się spłukał to stwierdziłam, że jednak wolę coś chłodnego i wtedy Viking w ruch :-D a po chłodzie "ooo to jednak nie to" i Excellence w dodatku znowu jasny ;-D po nim przyciemnianie i glon... i w końcu jak doszłam do w miarę równego koloru tooo... OMBRE! :-D i mam i jasny blond i ciemny. Chyba dla mnie najlepsza opcja, mam jedno i drugie, bez glona na długościach i bez rudego/żółtego odrostu :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kitka i tak wiem ze wrócisz do jasnego blondu:):):):):):) bo to tak juz jest z nami blondynkami:)

      Usuń
  4. Hehe miałam dokładnie to samo, gdy byłam blondynką :D Ponad pół roku temu za namową fryzjerki wróciłam do mojego naturalnego koloru włosów- bardzo ciemnego blondu, i nie żałuję. Mam święty spokój z odrostami, które były widoczne już po 2 tygodniach :/ No i przynajmniej włosy nieco odpoczną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Toć to cała prawda :D
    Po różnych przygodach z kolorami, mając średni brąz zachciało mi się białego blondu ;) w zaciszu domowym zafarbowałam i wyszedł rudy (który mi się podobał, ale i tak chciałam białe :p ), po 2 miesiącach pseudofryzjerka zrobiła mi pasemka, które spaliła i włosy wyglądały gorzej niż źle. Przez kilka miesięcy farbowałam sam odrost by włosy odpoczęły, potem nastąpiło farbowanie całych włosów by uzyskać upragnione białe włosy. Po ich uzyskaniu nie minął miesiąc jak zachciało mi się naturalnego koloru ;) zafarbowałam na ciemny blond, farba po 2 tygodniach zeszła, więc postanowiłam w ogóle nie farbować i tak się trzymam już prawie 10 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bunny:* I Dziewczynki :* ja w ogole nie bede pisać o moich wlosach bo działam z nimi ciągle i wciaz:) Fajnie ze ten wpis tu się znalazl:) Bo jak widzicie po sobie tak jest, ciagle chemy testowac cos nowego, ciagle zmiany.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja, dzięki Tobie mam sliczny blond :) :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Bunny ,a moze zalozylabys dzial wymieniania sie produktami....Nie wiem co o tym myslisz,chodzi mi tylko o to,ze dziewczyny mieszkajace poza granicami Polski nie maja czesto dostepu do wielu odzywek,masek,farb czy szamponow, a z kolei te w Polsce nie maja dostepu do zagranicznych. Wiele oczywiscie jest na ebayu, ale sama kiedys dostalam zwykla wode zamiast wcierki, wiec boje sie tam zamawiac. No i ceny sa kosmiczne. Myslisz, ze by to przeszlo?
    Buziaki

    Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. problem jest taki, że mogłabym.
      ale wiadomo- ludzie są rózni. moze wyjsc jakas afera, ktos komus czegos nie wysle, ktos kasy nie przeleje, paczka zaginie itp i wszystko i tak pojdzie na mnie jako posrednika. nie bardzo bym chciala... ;/

      Usuń
  9. Miałam na głowie przeróżne odcienie ciepłych blondów(przerożnych firm) bo chłodne za nic nie chciały chwytać.Zresztą takie tonacje mi nie pasują ale wiecie jak to jest ;P I te rudziejące odrosty...Ale teraz juz wiem jak sobie z tym radzić :D Na razie pozostaję wierna delikatnej farbie (Naturia Color Joanny) ale jak tylko pozbędę się resztek rozjaśniacza to zaszaleję z Palette ;D Mocno chwyta,daje trwały kolorek ale na tą chwilę to popaliłaby mi włosy.
    Joanna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Również mam już za sobą platyny, złote blondy..a nawet glona po przyciemnieniu. Teraz trzymam się ciemnego złotego blondu i jest mi dobrze ;)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda jestem na etapie szukania swojego blondu ni szarego ni rudego...ni zoltka ! wiec mnie czeka etap jak sie zmecze poszukiwaniami i skoncze glonem hahahah .
    Ale gracias a Bunny Blonde jestem bliska celu i moje wloski juz urosy ok 10 cm od maja 2012 kiedy to odnalazlam twoj super blog!
    Jak uzyskac jasniutki blond naturalny perlowy bez rozjasniacza y zniszczonych wloskow i na dodatek nie mieszkasz w polsce? jest trudo bo kazda ma inna nature y inne problemy ale mysle ze zasady zawsze te same ...a to pomogla mi zrozumiec wlasnie nasza kochana bunny ! buziaczki dla wszystkich blondyn !

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz może co się dzieje ze Snowhite?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żyje sobie spokojna i szczęśliwa (zasłyszane) ;)
      nie utrzymujemy kontaktu.

      Usuń
  13. z rudym farbowaniem też tak jest...cimny, jasny, za bardzo czerwony, za intesywny odrost tuz po farbowaniu - my kobiety niezależnie od koloru jestesmy zmienne i często sie nudzimy, po za tym dążymy do ideau, które dla każdego jest inny:) podrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś wiem na ten temat ;P bo 14 lat temu szalałam z czerwieniami :D Oj,to były czasy...
      Pozdrawiam! Joanna.

      Usuń
  14. hi hi tak jest... chcemy jasne potem ciemne potem jasne ,ciepłe ,zimne, krótkie ,długie i tak w koło (błędne koło ) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hahaha....jakbym o sobie czytala. czego to ja juz nie mialam na glowie! lacznie z glonem! o wszystko przez nieustanne poszukiwanie TEGO koloru, TEGO upragnionego odcienia. mimo wszystko, choc wiem ,ze nie jest latwo, pozostane blonynka, bo to UZALEZNIA. kto raz spobowal byc blondynka juz tak latwo nie zrezygnuje. kochane blondynki laczmy sie w trudzie i znoju. dzieki bunny za twoje porady. korzystam i jestem zadowolona.
    sira

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ma tak samo!!! Były białe prawie- stwierdziłam, że przyciemniam do poziomu 9. Okazało się to wcale nie takie proste. Raz szaro-bury glon (ale ładnie się wypłukał), potem beżyk (ale z rudym odrostem...), teraz to już chcę wrócić do jasnych znowu, ale korci mnie jeszcze 9.3 może mix z 8.34, co to by rudoblond wyszedł. Ale się boję i czekam na zdanie Bunny kochanej w tej sprawie, bo mnie ratuje z opresji. Ciężko jest- najgorzej to samemu nie wiedzieć, czego się chce i cały czas kombinować ze zmianami ;). A na sam koniec pewnie się okaże, że trzeba było od razu się Bunny posłuchać... ;)

    Ewcia Ch.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam ma do Ciebie takie pytanie :)
    Mieszkam w Niemczech i od lat farbuje się farbą Garnier 111. I tu pojawia się problem, gdyż w żadnej drogerii i w markecie nie ma tej farby:(Byłam chyba już w ponad 20 sklepach :( nie mam pojęcia co jest przyczyna tego, że nie ma jej teraz na pólkach. Dlatego mam do Ciebie prośbę mogłabyś mi napisać jaka farba jest zbliżona kolorem do Garniera 111?
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale jakiego garniera 111 szukasz? z jakiej serii? bo zamiennikiem moga byc inne 111 z pozostalych serii.

      Usuń
  18. Nigdy nie zapomnę jak ze 3 lata temu mój A. nabył w promocji dwa pudełka farby której użyłam podczas ostatniego farbowania i był taki z siebie dumny że pamiętał co i jak ;P...Wyobrazcie sobie moją minę bo problem był w tym że ja juz sobie upatrzyłam inną farbkę ;P...wiecie o co mi chodzi,Drogie Blondaski :D I co miałam robić? zużyłam ale na raz dwa pudełka;P Pocięłam kita że trzeba więcej farbki nałożyc to kolor lepiej złapie :P a pozniej że niby mnie głowa piecze i juz nie ma co tej używac ;P
    My,blondynki,musimy sobie jakoś radzić ;P
    Joanna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cieszę się, że Was odnalazłam!! Nie jestem sama!!
    Moja historia jest jeszcze rozszerzona o kilka punktów bardziej drastycznych. Eizod 1" kurde mam zniszczone włosy robię się na brąz, szybciej urosną wtedy i sobie odżyją" (tylko po ta aby za miesiac znowu robic blond pasemka bo przechodzenie z brązu do blondu to trwa trochę hehe...dwa razy w życiu tak się załatwiłam a co najgorsze ten brąz się w ogóle nie trzymał na tych zniszczonych włosach czyli było gorzej zamiast lepiej... Drugi epizid..Po nałożeniu rozjaśniacza na głowę wraz z przyjaciółkę jechałyśmy taksówką(z folia na głowie i wypalaczem na włosach)na drugi koniec miasta po farby bo byłyśmy przekonane ,że nam żółte wyjdą...I tak po rozjasniaczu farba i jak włosy miały rosnąć???
    w końcu mam swoją fryzjerkę od 3 lat i na serio da sie zapuścic blond włosy jednak musiałam przyjąc do wiadomości kilka podstawowych rad
    *pogodziłam się z myślą , że w moim przypadku nie jest mośliwe uzyskanie białego blondu
    *nigdy wiecej zabawy we fryzjera
    *w takimi(ciężkimi"włosami lepiej nie eksperymentować
    *nigdy nie będę miałam ciemnych włosów bo ja po prostu kocham blond i nie warto tego zmienią tylko dlatego, żeby za jakis czas znowu wrócic do blondu :)
    *ombre też odpada, bo porządne ombre to farba od skóry czyli ciemna czyli poźniejsze rozjaśnianie
    *kombinacje z 3 kolorem odpadają- cięzko później nad tym zapanować, w końcu i tak trzeba będzie rozjasnic ten trzeci kolor :)Czyli znowu niech żyje blond :)
    *dobra długość to brak konieczności codziennego uzywania prostownicy
    *kobieta , która ma bardzo jasne blond włosy musi byc naturalną blondynką a ja jestem szatynka i nie zazdrość jej bo nie będziesz miec takich chyba, że chcesz mieć znowu spalone włosy:)
    Mogłabym tak długo...ale do tego trzeba dorosnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesteś blondynką z krwi i kości, jak nic ;) ;*

      Usuń
  20. a u mnie - ile razy nie próbuję wrócić do natury - odzywa się wewnętrzny głos, który nakazuje mi znowu sięgnąć po farbę blond. I w efekcie na mojej głowie pojawia się nie-do-wytępienia rudo-brązowo-blond tęcza, więc suma summarum, zawsze jest blond <3

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane, wyświetlą się po mojej akceptacji.
Nie udzielam porad fryzjerskich!
Będzie mi miło, jeśli się podpiszesz.

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny ;*