poniedziałek, 26 listopada 2012

Włosowariatki historia prawdziwa- spojrzenie satyryczne.

Ten wpis będzie wyjątkowy.
Trudno mi przewidzieć waszą reakcje na niego, z drugiej strony jestem bardzo ciekawa, czy tego typu post zostanie odebrany pozytywnie czy negatywnie.
Dlatego spróbuję!

Drodzy Państwo, proszę się wygodnie rozsiąść w naszej fryzjerskiej loży szyderców...
Światła przygasają...zaczynamy...

Dzień z życia Włosowariatki, czyli satyra w 24h.

Osoby:
Włosowariatka "Mariolka", młoda kobieta wiosen około 20, studentka.
Mama Mariolki- Pani Janina
Koleżanki/koledzy Mariolki ze studiów
Pani ze sklepiku Eco
Narrator szyderca (to oczywiście ja!)


04:00-10.00
Budzik. Mariolka podnosi z łóżka swe nieprzytomne ciało..Już trzeba wstawać?
Co prawda zajęcia na uczelni zaczynają się dopiero o 10...ale trzeba zająć sie włosami! Przecież wyglądają tak tragicznie! Mariolka wkłada kapcie i podąża senna do kuchni.
W kuchni:
Mariolka: Z czego by tu zrobić maseczkę na włosy? Nie mam dziś ochoty na olejowanie, nie zauważam żadnych większych efektów po olejach, więc może jeśli wzbogacę je o kilka składników, to moje włosy będą w niebie? Tak na pewno tak będzie!
Mariolka wyciąga miskę z szafki po czym dodaje do swojej mikstury odpowiednie składniki: 2 jajka, pół słoika majonezu, ze 2 łyżki maski do włosów, łyżka miodu, a ponieważ mieszanka nie pachnie zachęcająco wszystko zalewa olejkiem do masażu migdałowym. Idzie do łazienki...
W łazience:
Mariolka: no to teraz na głowę. Rozczeszę włosy- w końcu wszystkie musza zostać nakarmione przez mamusię ;P Nakłada partiami swoją cud-maseczkę, plecy okrywa ręcznikiem taty, na głowę na włosy z maseczką nakłada swój ręcznik "maseczkowy".
Brudna miska po maseczce nieopatrznie zostaje w zlewie łazienkowym...
Mariolka wraca do swojego pokoju.
W pokoju:
Mariolka: No to teraz żryjcie niewdzięczne włosy! Ja się tak dla was staram, a wy ciągle nie jesteście wystarczająco doskonałe. Tymczasem ja zrobie przegląd kosmetyków włosowych, bo mama strasznie suszy mi głowę, że są wszędzie w domu. A to nieprawda! Przecież tylko wysypują się z szafki w łazience, stoją na komodzie (w niej również są ale mama o tym jeszcze nie wie hihi), a jedno pełne pudło po telewizorze wsunięte z nimi jest na szafę. Kompletnie nie rozumiem dlaczego mama sie tak czepia.
I jeszcze o te jajka i majonez. Pójdę jej odkupię dziś po uczelni! O! Tak zrobię.
Kurcze, skąd tych szamponów tyle...? O nie, 3 takie same? Żaden nie zaczęty? Jak to się mogło stać?!
O a tu maski...o kurczę, tej to nawet nie pamiętałam że mam!
Nagle odkrywa, że zapomniała dodać do cud maseczki swoje ukochane półprodukty. Co zrobić? myśli. Przecież sama maseczka bez półproduktów nie zadziała! To za mało! Leci po buteleczki- kilka kropelek gliceryny, płynnej keratyny...ale co to...? nie ma już aloesu w buteleczce? nic to, trzeba się jakoś ratować. Zakrada się do pokoju rodziców, bierze z parapetu aloes w doniczce, wymyka się do kuchni. Pozbawia Bogu ducha winną roślinkę kilku liści...szatkuje je z pasją na stole...puściła soki. Macza w nich dłonie, dokrapla płynną keratynę, glicerynę,mocznik, parafinę, l-cysteine, spirulinę. Miesza w dłoniach i pociera pokryte maseczką włosy. Teraz na pewno efekty będą oszałamiające!
Tak upływa czas aż do zmycia cudownej-mikstury z włosów czyli jedyne 5godzin.
Mariolka idzie umyć włosy do łazienki.
Gdy tylko w niej znika na kolejną godzinę, jej wściekła mama dobija się i mamrocze, że córka chyba oszalała z tymi włosami i ileż można je myć, po co w ogóle robić to codziennie?! Przecież włosy jej się nie przetłuszczają, są wręcz takie suche na długości i końcach...
Mariolka: mamo ty nic nie wiesz o pielęgnacji! Spójrz tylko na swoje a na moje włosy!
Mama odchodzi do salonu oczekując swojej kolejki na łazienke.
Mariolka "na biegu" myje włosy- sprawdza jeszcze czy szampon przypadkiem nie ma sls- wczoraj nie miał co prawda ale może dziś się coś zmieniło?
Nie ma, więc zmywa powoli maske domowej roboty, co przychodzi z trudem, ponieważ włosy już porządnie zaschły z tym wszystkim, ale daje radę, po 2 ich myciu szamponem wydają się być czyste.
Mariolka nakłada jeszcze kilka wymieszanych ze soba odżywek i po zmyciu ich, nakłada kroplę olejku na końce, kilka kropli jedwabiu, suszy szybko chłodnym nawiewem włosy i wybiega na uczelnie.

10.00-18:00
Uczelnia.
Co za nuda... te wszystkie dziewuchy z roku patrzą takim wilkiem na Mariolkę. Ona zna przyczynę.
To na pewno przez jej wlosy! Na pewno jej zazdroszczą, nikt nie ma takiego płaszcza z dlugich, ciemnych włosów jak ona.
Podkręca atmosferę bawiąc się pasmami przy twarzy.
Nagle w środku wykładu uświadamia sobie, że jej wlosy pozbijały sie w nieestetyczne pasma. Jak to? znowu to zrobiły?
Przecież nie używam juz niczego z sls czy silikonami????
Mariolka wyciąga z torebki swoją turbo-mini-kieszonkową-szczotkę i zaczyna szczotkować swe długie, rozpuszczone włosy zasłaniając się plecami innych studentów, by nie zostać nakrytą na tej czynności przez wykładowcę. O magiczna szczotko, kosztowałaś mnie prawie 100zł, ale czymże to jest w porównaniu z tym, jakie doznania dajesz podczas szczotkowania włosów!
Skończyła! Może sie odprężyć bo jej wlosy są znów piękne. Kolejne szczotkowanie za 3 godziny, trzeba nastawić alarm w telefonie.
Tymczasem Mariolka jest tak znudzona zajęciami, że układa listę zakupów włosowych jakie zrobi wracając do domu: żelatyna..hmmm...a może jeszcze jest w domu? ciekawe... a może użyłabym galaretki w proszku albo kisielu? Efekty mogłoby dawać podobne...Jutro zamiast cud-maski zrobie sobie laminowanie, a pojutrze odciąże włosy robiąc olejowanie mieszanką 5 olejów! I koniecznie chusteczki nawilżane dla bobasków muszę kupić, na sobotnią imprezkę walnę sobie loki metodą chusteczkową jakich świat nie widział!
Co jeszcze... Ach tak, jajka mamie odkupię i ten nieszczęsny majonez...
A może bym tak zaszła do drogerii??? na pewno jest jakiś nowy szampon czy odżywka, której jeszcze nie mam...Zajdę!
Zajęcia dobiegają końca.

18.00-24.00
Mariolka odwiedza zaufany osiedlowy sklepik. Pani sprzedawczyni jest szczerze zdziwiona, że Mariolka znów kupuje zgrzewkę jajek i majonez. Robi to już 3 raz w tym tygodniu....i tak od kilku tygodni.
Nieśmialo pyta Mariolki co robi z taką ilością jaj...może to jakaś nowa dieta cud-jajeczna?
Mariolka z oburzeniem: Jak to, nie wie Pani?! Robię maski na włosy! Myśli Pani, że od czego moje włosy są tak piękne? Sama natura!
Mariolka wspomina jeszcze o laminowaniu żelatyną, olejach, wcierkach, płukaniu ziołami, żelu lnianym i płukaniu włosów wodą z gotującego się makaronu.

Pani sprzedawczyni zszokowana kiwa tylko głową...Ta dziewczyna musi albo się bardzo nudzić, albo mieć coś nie tak z głową.
Mariolka zachodzi jeszcze do drogerii. Kupuje kolejne 2 szampony i 2 odżywki oczywiście bez sls i silikonów, produkt 100% bio z marek własnych drogerii.
Po przyjściu do domu szuka żelatyny w kuchni. Mama odpowiada jej, że się skończyła, ale są galaretki cytynowe jeśli chce...nie pyta już nawet po co.
Mariolka postanawia sprobować. W końcu nie ma innego wyjścia trzeba rano "nakarmić" włosy. Teraz wypada kolejność laminowania- trzeba to zrobić.
Nakłada na włosy mieszankę swoich olejków. Przed tym oczywiście szczotkuje swoje wlosy- robi to już 6 raz dzisiejszego dnia. Po nałożeniu olejów idzie wziąć kąpiel, a następnie położyć się spać. Niedługo północ, olej musi pozostać na głowie na noc- wszak działa dopiero po kilku godzinach, najlepiej po kilkunastu, ale niestety Mariolka nie może sobie na taki komfort pozwolić.
Zostało 4 godziny snu...To nic, Mariolka zniesie to, bo robi to w imię wyższej idei! Piękna swoich włosów!

24.00-03.00 
Sen...półsen. Tłuste włosy wymykają się z czapeczki denerwująco zaklejając ręcznik na poduszce i twarz Mariolki. Zniesie to zniesie....

03.00-04.00
Domowników budzi krzyk.
Zaniepokojona matka leci do pokoju córki boso.
Mariolka siedzi na łóżku, płacze i cała się trzęsie.
Miała koszmarny sen.
Mama pyta co jej sie śniło.
Mariolka: to było potworne. Myję włosy rano, a później je rozczesuję...i wiesz co mamo! nie wyobrażasz sobie! Śni mi się, że moje włosy są wszędzie, wypadają w strasznych ilościach, są w zlewie, w wannie, na podłodze, na ubraniu, na szczotce...a ja bardzo boje się, że zostanę łysa.
Matka kiwa tylko głową...Mariolko, jeśli nie zmienisz swojego postępowania to twój sen się ziści, twoje włosy naprawdę są już wszędzie, choć ty dopiero zaczynasz to zauważać, może twój sen to ostrzeżenie dziecko drogie...
Mariolka: Mamo co ty tam wiesz! To na pewno jesienne wypadanie albo jakaś choroba genetyczna, albo może wina hormonów? To na pewno nie przez pielęgnację, ja tak o nie dbam!
Mama: Mariolko, no właśnie za bardzo...ty żyjesz włosami. A gdzie twoje życie młodej, pięknej kobiety?
Mariolka milczy, zamyśla się... Mamo to tylko kilka minut na dobę, moje włosy wcale nie dominują mojego życia!
Matka wychodzi bez słowa z pokoju. Nie wie już jak pomóc córce. Dramat zaczyna się od nowa...Wstaje nowy dzień. Mariolka idzie zmyć olej do łazienki i już szykuje się do laminowania...


KONIEC.

                                                             źródło:internet

Ps. Jak to w satyrze i karykaturze, pewne zjawiska, o których chciałam napisać, zostały wyolbrzymione i wyśmiane.
Powyższy tekst nie ma na celu obrazy żadnej żyjącej w czasach autorki osoby.
Niemniej, czytacie na własną odpowiedzialność. Jeśli juz poświęcicie swój czas, zostawcie komentarz.
Dziękuję i pozdrawiam!


Ps. 2. Droga Agg i Elizo, dziś poszły do was wysyłki od Izy ;*** poleconym priorytetem! Oczekujcie więc paczuszek ;*


174 komentarze:

  1. Jak czytam niektóre blogi włosomaniaczek to mam wrażenie, że tak właśnie wygląda ich dzień. Myślałam, że tylko ja siedząc przed monitorem komputera pukam się w czoło czytając o tych wszystkich "cud-metodach", ale widzę, że nie ja jedna zachowałam choć trochę zdrowego rozsądku :) Brawo! Świetny tekst :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nawet przestałam zaglądać na blogi o tematyce włosowej, bo można się "zapukać" w czoło na amen ;-)

      Usuń
  2. Hehe a to zagorzała włosomaniaczka:) Usmiałam się jak dziecko;D
    Najbardziej podoba mi sie przesłanie: Co za dużo to nie zdrowo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. lol padłam, rewelacja, a ja właśnie miałam zamiar nałożyć sobie olejek na włosy, może jednak zmienię zdanie haha, nie no żartuję, dałaś czadu Bunny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co tam twoj jeden olejek! mariolka miesza az 5! ;D

      Usuń
  4. Myślę, że coraz więcej osób naprawdę ma taki problem, ale nie tylko z włosami ale ogólnie z wyglądem zewnętrznym. Kobiety chcą wyglądać jak te podrasowane przez stylistów i photoshop. Zamiast cieszyć się życiem, idealizują się w zamkniętych 4 ścianach, gdzie omija je to co w życiu najpiękniejsze. A pamiętajmy, że najpiękniejsze jesteśmy takie jakie jesteśmy... po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. boże, prawie jakbym widział siebie, ale tak wiesz, odrobinkę.
    swoją drogą pare lat temu wstawałem godzine szybciej do szkoły zeby umyc i ulozyć włosy. z perspektywy czasu? chore!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bunny wygrałaś :D
    uwielbiam Twój styl pisania. Przesłanie zrozumiałe, może ktoś wreszcie popuka się w głowę i zrozumie,że te wszystkie cuda nie robią żadnego szału z włosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Juz pomijajac wszystkie dziwne rzeczy, jakie niektore dziewczyny sa w stanie polozyc na wlosy, mnie rozwalila totalnie historia z piciem żelatyny i to jak wiele osob sie w te przekomiczną akcje wciagnęło. Jestem dietetykiem, ale naprawde nie trzeba miec super wiedzy zywieniowej, by wiedziec, ze to odpad w zasadzie i naprawde nędzne zrodlo białka i ze to zwyczajnie szkodliwe w nadmiarze, a nie cudotworcze... Kto to w ogole mógl wymyślić? :/

    Joskelyn

    OdpowiedzUsuń
  8. Juz pomijajac te rzeczy, ktore niektore dziewczyny sa w stanie polozyc sobei na glowe, mnie rozwalila totalnie akcja picia zelatyny... Skad w ogole ten dziwaczny pomysl wzieto?? Ja jestem dietetykiem, ale chyba nie trzeba miec super wiedzy zywieniowej, by wiedziec, ze to odpad w zasadzie i żadne zrodlo wartosciowego białka :/ I ze to w sumie szkodliwe po prostu. Straszne rzeczy sie w tym internecie dzieja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, Caskada napisała właśnie o tym obszerną notkę jakiś czas temu i zawrzało ;)

      Usuń
    2. Eeej, dziewczyny, picie żelatyny nie jest już trendy, one teraz sobie nią "laminują" włosy :D wiecie, kolejna cud metoda.
      Swoją drogą, jak patrzę na wypowiedzi niektórych dziewczyn na wizażu, jakie dają recenzje masek i szamponów: "ten szampon w ogóle nie regeneruje" (tak Ty tępa dzido, bo szampon ma myć), albo "w tej masce jest alkohol który przetłuścił mi włosy!" (a może to nie alkohol tylko fakt że walisz na nie tonę wszystkiego?) to aż... no, WŁOS MI SIĘ NA GŁOWIE JEŻY :D
      Poza tym wydaje mi się, że włosy też można "przekarmić" i wtedy zamiast piękne i zdrowe zrobią się suche i matowe, prawda? Więc współczuję włosom tych świrusek za jakiś czas... o.O

      Usuń
  9. Ale mi humor poprawiłas :-D rewelka ! :-) :-* uwielbiam Cię jak zwykle. Naprawdę jest to coś w rodzaju uzależnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym raczej powiedziała jakiegoś natręctwa ;/ bo zaburza im obraz rzeczywistosci- uzaleznienie nie zawsze i nie każde.

      Usuń
  10. Bunny jesteś geniuszem zbrodni ]:-> !
    Świetne podsumowanie

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieszę się, że nie tylko ja widzę to chore zjawisko :)

    Można jeszcze dodać tworzenie własnych szamponów i odżywek z kupionych skoncentrowanych składników i w efekcie spalenie sobie końcówek, co można czasem faktycznie wyczytać na blogach "włosomaniaczek". Pewnie i tak większość się nie przyznaje do takich numerów.

    PS. Na pewno dostaniesz mocną krytykę za ten artykuł, ale to nie będzie nikt logicznie ani samodzielnie myślący, więc nie ma czym się przejmować ;)

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ja śmiałam o tym zapomnieć! ;P
      już się kajam, a przy okazji dopisuję stosowny nowy fragment historii ;D

      Usuń
  12. Uśmiałam się, a tylko grzecznie czekam aż dziewczyny pokroju Mariolki powychodzą z łazienek i zacznie się hejtowanie ;) Idę po pop-corn ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już siedzę z zapiekanką i gorącą czekoladą i czekam :D

      Usuń
    2. Kitka, cóż za połączenie! nie porzygasz się? :D

      Usuń
    3. kitka zawsze jada dziwne połączenia ;) ona tak ma ;P

      Usuń
    4. Haha, nie :-) ja tak mam :-)

      Usuń
  13. Hahaha! Zajebiste! czekam na dalsze czesci :P
    nie chce nic mowic ale na mysl przychodzi mi taka jedna osoba: A. :D
    XD

    Jess

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... o kogo może chodzić...?
      kto tam, kto tam?
      hipopotam?!
      hahahaha

      jak się przyjmie to będa i dalsze części ;)
      nie wiem tylko czy sie Wam podobało? ;D

      Usuń
    2. Więcej! Więcej! My chcemy więcej! :D

      Jess

      Usuń
    3. a mi nawet nie A. tylko BHC... Przez którą wiele wiele dziewczyn, w tym ja na poczatku, ześwirowalo. Szybko jednak (po tygodniu) zauwazylam ze to nie zadne cud-metody tylko.. no wlansie, wariactwo! :D niestety duzo dziewczyn tego nie widzi, zakladaja kolejne blogi, kupują coraz wiecej i wiecej...

      Usuń
    4. I to jest niebezpieczne, bo takie dziewczyny uwazane za guru piszą nieraz totalne bzdury, np o olejowaniu, jak to sobie to miseczki wlała po 6 łyzek oleju i w tym moczyla wlosy, albo lezy 2 h z wlosami w misce mleka, albo cale zycie nosi warkocz zeby sie czasem wloski o kurtkę nie zaczepiły... i niedoswiadczone dziewczyny ktore nie cierpią swoich włosów i szukaja dla nich rady robią te wszystkie głupoty...

      myślę ze nikkt z hejtujących, a juz na pewno nie te najbardziej znane blogerki posądzane o włosowariactwo się nie będą odzywały, raz - żeby się nie okazalo, ze nimi są; dwa - bo one same na blogach piszą nieraz notki pt. "ile czasu zajmuje mi pielegnacja wlosow" i okazuje się, ze smiesznie malo.. a potem następna notka, np o masce z półproduktow albo o "spa dla wlosow" czyli kilka godzin olejowania, kilka godzin maseczki, mycie, schnięcie...

      Usuń
    5. retrolove, ale uważasz, że to czyjaś wina, że na początku ześwirowałaś? :D Każdy ma swój rozum (chociaż zaczynam w to szczerze wątpić) i jak ktoś popada w jakąkolwiek manię- to robi to wszystko na własny rachunek. To, że jakaś bloggerka ma ciągle nowe ciuchy czy ma tysiąc pięćset lakierów do paznokci/cieni do powiek czy też czegokolwiek innego nie zmusza nikogo do podążania tą samą ścieżką. Nie wyobrażam sobie, że miałabym podjąć jakąś decyzję, zrobić coś (nawet za czyjąś sugestią czy też namową), a później mieć do innych pretensje. Rozumiem, jakby źle mi doradził chociażby lekarz, on jest związany przysięgą, poza tym, jest to jeden z zawodów zaufania publicznego.

      Swoją drogą, naprawdę uważasz, że jak ma się olej na głowie czy czekając aż włosy wyschną, nie można nic konstruktywnego robić? Nie wiem, ile inni poświęcają na pielęgnację włosów czy czegokolwiek, ale nie mam pojęcia, ile czasu faktycznie można na tym spędzać nawet, jeśli się stosuje oleje i maski z półproduktami. Prędzej sama stylizacja włosów może być czasochłonna.

      I, jak Bunny zapewne wie, ja nie "hejtuję" (straszne to wyrażenie ;) ), ale nieco mnie bawią komentarze "nawróconych", które popadły w szał włosomaniactwa, ale na szczęście się przebudziły.

      Usuń
    6. Troszkę źle mnie zorzumiałaś, nie uważam żeby to była czyjaś wina że ześwirowałam, w końcu każdy ma swój rozum :) tylko jeżeli jest się załamaną stanem swoich włosów i szuka się pomocy, a ktoś prowadzi bloga (dzieląc się różnymi informacjami - co, uważam, zobowiązuje) to trudno się temu "oprzeć". Jak napisałam wyżej - po tygodniu zrozumiałam że AŻ TAK się nie da - chodzi mi o stanowcze przesadzanie, mocne przeginanie. Wiem, że da się robić konstruktywne rzeczy, sama dbam o włosy, trzymam maski itd :) ale jeżeli ktos robi to codziennie, po parę godzin (a znam takie dziewczyny) to naprawdę przesada. Nie można wtedy z nikim się spotkać, nigdzie wyjść, załatwić. Wtedy piorytety się trochę zacierają. Nie rozumiem dlaczego Cię bawią takie komentarze "nawróconych"... Ja znam dziewczyny, które są niemal kopiami opisanej przez Bunny Mariolki i widząc to naprawdę bardzo się cieszę że udało mi się znaleźć złoty środek.

      Usuń
    7. retro ale ja 100% rozumiem twoje podejście- jeżeli ktos cos pisze jako guru to musi brać odpowiedzialność za swoje słowa. To nie jest tak, że bloga pisze się tylko samemu dla siebie, bo jesli tak to przecież można go zablokowac prawda? ;) a skoro ktos staje się sławny dzięki tysiacom czytajacych osób to nie może sugerowac bzdur, za które potem nie bierze odpowiedzialności wypinając sie tyłkiem, bo tak mu wygodnie. Tak się nie robi- głupia przyzwoitość no...
      Poza tym są osoby bardzo podatne na wpływy, sugerujące sie łatwo i one najczęściej padają ofiarami takich bzdur publikowanych na blogach ;/

      Takie to czasy, że dzis nikt prawie nie szuka wiedzy w książkach, encyklopediach tylko w necie na blogach i wikipedii ;/ i nic sie z tym nie zrobi, ale ważne by ci rozsądni brali choć trochę odpowiedzialności za tych "głuptasków", którzy najpierw robią, później myślą ;*

      Usuń
    8. retrolove- mam po prostu wrażenie, że żarliwość, która szła w jednym kierunku nie zmniejsza się, a jest kierowana w innym kierunku ;) Ale może to tylko mylne wrażenie- nie przeczę. Ja nie znam chyba ani jednej osoby, która naprawdę poświęcałaby większość myśli jednej rzeczy (poza dużymi problemami, czy chociażby własną firmą ;) ) i dla mnie to jest totalna abstrakcja.

      Bunny- ale czy naprawdę myślisz, że ktoś się uważa za guru? Podejrzewam, że to inni mogą o kimś myśleć/mówić jako o swoim guru, ich wybór. Podejrzewam (choć mogę być w błędzie), że nikt, kto jest zdrowy psychicznie, nie uważa się za guru, z tą "sławą" blogerską też bym nie przesadzała, bo kurczę, nie wiem, jak można śmiertelnie poważnie traktować coś, co się przeczytało na czyimś blogu (chociaż i tradycyjne słowo pisane dosyć często jest mniejszym czy większym stekiem bzdur), a wielbienie osób, które się zna z działalności internetowej jest-dla mnie-dziwne. Rozumiem, można kogoś uważać za autorytet, czy żywić do tej osoby jakiś rodzaj sympatii, ale nie zwalnia to nikogo z odpowiedzialności za własne decyzje. I wg mnie, można być odpowiedzialnym za małe dziecko, ale zazwyczaj na etapie gimnazjum proces wychowawczy uważa się tak naprawdę za zakończony i osoba w tym wieku powinna już myśleć samodzielnie. Nie zamierzam czuć się winna z tego powodu, że ktoś nie potrafi myśleć samodzielnie, bo niedługo i u nas będą potrzebne instrukcje idiotoodporne. A później się dziwić, że stado baranów (przepraszam za określenie) jest wykiwanych przez jakieś ambergoldy :(

      Żeby nie było- post mnie rozbawił, chociaż na pewno jest w jakiejś części o mnie :) Nie widzę w tym nic strasznego, poza kwestią wypadania- ona mnie wcale nie śmieszy, mam do niej bardzo poważne podejście i bym jej nie trywializowała na potrzeby tekstu :P

      Usuń
    9. wee własnie ja mysle, że ty tego do końca nie rozumiesz (chodzi mi o podejście takich osob jak retro) bo jestes zbyt wyważoną, zdroworozsądkową osoba, a do tego posiadasz pewną wiedze fryzjerską, więc np w tym temacie ciebie raczej nikt w "bambuko" nie zrobi ;) Jednak osoby totalnie nie obeznane w temacie, nie mające czasu go zgłębić i szukające recepty na piękne włosy na szybko- właśnie kończa jak kończą- z gorszym stanem PO niż PRZED ;/

      Wee naprawde uwazasz ze wymienione z liter osoby nie uważają sie za guru? ;) ja mysle ze klopot w tym, ze ich potencjalny egocentryzm, zadufanie i połechtanie ego miłymi komentarzami własnie zrodzily caly problem.(chocby akcja z fotoszopem haha) Dawniej blogi tych dziewczyn byly normalne, pisaly poprawne z punktu widzenia naukowego notki. tylko nie wiem czy z czasem im tematow zabraklo, czy chec wybicia sie z nowinkami to sprawila, ze teraz tematycznie u kazdej z nich, jakbym sie zaparla to bym znalazla przynajmniej kilka bledow rzeczowych albo zaprzeczen samej sobie.
      Z mojej strony szacunek dla BHC bo ona choc umie przyznac sie do bledow, jesli je popelnia ;* ale jak mowie, nie zamierzam sie przekopywac przez ich blogi zeby cokolwiek udowadniac bo i nie zalezy mi na pograzaniu ich w jakikolwiek sposob.
      moja notka miala ukazac pewne zjawisko tylko- podkolryzowane po to, by poprzez wysmianie wstrzasnac pewnymi osobami i obudzic je. moglam przeciez napisac ze pierwowzorem mariolki byla ta i ta osoba- nie zrobilam tego, bo nie chodzilo o wysmianie zadnej pojedynczej osoby a pewnej grupy zachowan/postepowan.

      wee nie powinnas czuc sie urazona czy cos- ty na pewno nie jestes nawet w 0,01 mariolka ;) poza tym wiemy jaka twoje wypadanie ma przyczyne, tu chodzilo o wypadanie z powodu nadmiaru cudowania.

      Usuń
    10. Bunny, nie wiem, czy dobrze rozszyfrowałam, że chodzi o Anwenę i Blond Hair Care? Ja ich nie znam w sumie, tzn. z Anwenę znam wirtualnie jeszcze z wizażu i wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Nie mam takiego odczucia, że one się czują guru, wydaje mi się, że to inni tak o nich sądzą (a mają do tego prawo) :) Ale to już zupełnie subiektywna kwestia. Przyznaję, że nie wiem, o jaką aferę fotoszopową chodzi, w ogóle, chyba nie jestem na czasie, bo zaglądam na różne blogi, ale jak przychodzi co do czego, to ja nic nie wiem :D

      Bunny, co do "bycia mariolką", chyba większość z nas miała lub ma jakieś mniej lub bardziej groźne manie, a ja wiem, że jak się uczepię jakiegoś tematu, to cóż, bywam mocno monotematyczna :)

      Ja rozumiem Twoje stanowisko jako osoby, która się profesjonalnie zajmuje włosami. Wiem, że starasz się korzystać ze sprawdzonych przez siebie źródeł, co od razu przekreśla pisanie o jakichś dziwnych nowinkach :) W ten sposób Twój blog zdecydowanie się wyróżnia, a to, że konwencjonalne metody dbania o włosy nie każdemu wystarczają i szukają bardziej alternatywnych sposobów, to już inna sprawa. Inna rzecz, że Twój blog to głównie opisy farb i zdjęcia z efektami farbowania (oraz Twoje porady) i to jest coś, czego wcześniej nie było, ja już teraz widzę, że w życiu nie będę w połowie tak dobrą kolorystką, jaką jesteś Ty (jaki lukier ;) ), aczkolwiek wiadomo, że z farbami i doradzaniem też różnie bywa, kto by pomyślał, że Wellaton 12.1, który tak ładnie wychodził u Snow (co się z nią w ogóle dzieje?) u mnie po paru farbowaniach stanie się żarówiasto żółty. Żeby nie było- sama się zdecydowałam na Wellaton, nikt mnie nie namawiał i nie doradzał mi tego odcienia.

      Właściwie, nie wiem, po co wspominam o Wellatonie, ale tak mi się ostatnio przypomniało ;) A teraz chyba pójdę pomyśleć o włosach, bo mam wreszcie ciepłą wodę w domu :) I przepraszam za chaotyczny post, który pewnie niewiele wnosi, ale ja tak sobie lubię pogadać :)

      Usuń
    11. chyba dobrze rozszyfrowalas, bo mysle ze to te osoby sugerowaly w komentarzach czytelniczki- podkreslam ze ja pierwsza tych osob nigdzie nie wymienilam! zeby nie wyszlo ze moj tekst literacki mial byc jakims paszkwilem na te osoby ;/

      wellatony jak tez nie raz pisalam, jak i wiekszosc sklepowych blondow- to sa farby dla blondynek o latwo rozjasniajacych sie wlosach! w kazdym innym wypadku wyjda zolte, a jesli nie od razu to zzolkna.amen. snow jest jasna blondi z natury- u niej chyba nie ma opcji zeby cos kiedys nie wyszlo. a co u niej teraz to nie wiem....

      mysle ze moglabys byc nawet lepsza ode mnie, gdybys odpowiednio poswiecila sie tej dziedzinie fryzjerstwa- o ile cie to w ogole pasjonuje ;) bo moze np wolisz strzyżenia kreatywne czy cos innnego.
      twoje wlosy sa jednymi z blond wlosow jakie widzialam najladniejszymi przy twojej czy mojej dlugosci- to tez nie lukier. szanuje twoj powrot do natury, chyba o tym ost pisalas, ale jakby ci podrasowac jakis fajny kolorek to byloby tylko na korzysc, tak mysle ;)
      ale jak mowie- ja szanuje wasze decyzje i mimo ze czasem cos radze to wiem, ze wy i tak macie uparcie jakistam kierunek i dobrze, moge tylko pomoc wam isc wlasna droga, byle bez jakis dziwnych odcieni ;)

      Usuń
    12. Bunny, ten powrót do natury to taki eksperyment właściwie :)A co będzie dalej- zobaczymy, na pewno nie czerń i rudość (miałam i to na głowie, ja kocham wszystkie kolory ;) ).

      A co ja polubię, tego nie wiem, na razie się uczę dopiero różnych rzeczy, jeszcze bardzo długa droga przede mną zanim coś naprawdę będę umiała. Na razie ciężko mi określić swoje ewentualne predyspozycje :) Jedno wiem: nienawidzę układania fal z grzebieniem :D Dla mnie to jakaś okropnie żmudna robota.

      Co do Wellatonu, wiem, czytałam, co Ty miałaś do powiedzenia na temat tych farb. Ale że ciemnowłosej koleżance wychodził on cudnie, to miałam nadzieję, że i u mnie cud się zdarzy :D I po pierwszych farbowaniach kolor był naprawdę fajny :)

      A tak w ogóle- świetna fryzura z ostatniej notki, uwielbiam takie. Twoja siostra to ma z Tobą dopiero dobrze, to fajnie się zajmować swoim wyglądem samemu, ale wydaje mi się, że dopiero w czyichś rękach możemy się naprawdę zrelaksować, a to jest niesamowicie potrzebne. Tylko, że mało jest osób, które dawałyby takie poczucie bezpieczeństwa, o jakim napisałaś, a to jest niezmiernie ważne :)

      Usuń
    13. aha ;D bo ja myslalam, ze ty wracasz do natury bo juz sie wkurzylas na te wszystkie koloryzacje i wolisz swoje naturalki niz jakakolwiek farbe! mylilam sie.
      OMG ja tez tego nienawidzilam i do tego trwalej i tych piekielnych malych waleczkow z gumkami, ktore albo pekaly ze starosci albo ich nie bylo ;P
      ja juz po pierwszym roku wiedzialam ze koloryzacje to jest to- dla mnie ;) ty tez na pewno znajdziesz to co lubisz robic najbardziej.
      no siostra ma luksus ;P
      mysle, ze klient czuje to, gdy widzi z jaka przyjemnoscia "robi" mu sie wlosy, ze to nie jest od niechcenia czy na sile. i jak juz raz poczuje sie bezpiecznie a efekt go zadowala, juz nie mowie o zachwycie ;) to juz nie chce nikogo innego ;) to tez najmilsze w tym zawodzie.
      ja czasem zaluje ze nie moge sie tak sama zrelaksowac...;/ ale coz przyzwyczailam sie, ze sama dla siebie to full serwis. chociaz nie, moj A. mnie farbuje to tutaj mam dobrze a i fryzure wieczorowa mi zrobi!

      Usuń
  14. Nie uwierzycie, nie hejtują ;( chyba jestem za mało sławna i zbyt mało osób mnie czyta, żeby zasłużyć na dawkę nienawiści ;/
    widzę, że jednak wolą przyjąć taktykę- to mnie nie dotyczy, ja nie mam żadnego z tym problemu ;D

    to też cenna reakcja obrazująca sytuację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bunny, cierpliwości :) u mnie zwykle hejtują w godzinach popołudniowych. Wiesz, jak już dzieciaki ze szkoły wrócą to się nudzą :D

      Usuń
    2. a no to czekajmy na wieczór <:}~

      Usuń
  15. Wszystko jest dla ludzi, ale to fakt, w blogosferze widać, że niektórym rzeczywiście obce jest pojęcie umiaru ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ło matko...zgroza!żeby wstawać o 4 rano tylko po to żeby nałożyć maskę i to az na 5 godzinek?
    świetnie ujęłaś temat:D Ale się uśmiałam:D Joanna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mariolka "na biegu" myje włosy- sprawdza jeszcze czy szampon przypadkiem nie ma sls- wczoraj nie miał co prawda ale może dziś się coś zmieniło? ---> najlepsze zdanie ;))
    czekam zniecierpliwoscia na kolejne odcinki ;P
    jestes niesamowitaaaa/!

    OdpowiedzUsuń
  18. Poprawiłaś mi humor świetna notka! Czytałam z uśmiechem na buzi ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  19. całkiem ciekawe i pewnie dużo w tym prawdy xD ogółem historia ok ale nie wiem czy to dobry pomysł zasypywać bloga takimi opowiastkami :P może raz na jakiś czas nie zaszkodzi ;)
    pzdr ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja osobiscie tez troche zgupialam na punkcie wlosow ale juz mi przeszlo, nie mam czasu, a do tego podejrzewam ze od tych wszystkich eksperymentow wlosy zaczely mi wypadac. Moja pielegnacja opiera sie na zwyklym szamponie i odzywce i wcale nie zauwazylam roznicy pomiedzy tymi pielegnacjami. Wystarczylo pozbyc sie prostownicy a moje wlosy odrazu odzyly :)Jedyne co to chce zainwestowac w olejek arganowy na koncowki, ale kurcze we wszystkim trzeba zachowac umiar!
    Niektore dziewczyny to jakby mogly to by zrezygnowaly ze zwyklej wody i plukalyby mineralką... Nie wiem skad ta nagonka, kiedys tego nie bylo a i wlosy byly ladne i zdrowe :)

    agatka89

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety ale cie nie pociesze ;( wypadanie jest możliwe od przeciążenia włosów, może to byc oczywiście tylko zbieg okoliczności...niemniej jesli powrócisz do racjonalnej pielęgnacji, to sądzę że góra 2 tyg. i powinna nastąpić poprawa.
      oczywiście nie kładź na skórę niczego prócz szamponu czy ampułek na wypadanie o ile je stosujesz ;)

      a tak na marginesie ja sie zastanawiam czy ja jestem jakaś inna??? mnie włosy nigdy nie wypadaja nadmiernie, nigdy nie znajduję ich po myciu czy po farbie w wannie...jedynie to przy pierwszym czesaniu po myciu jest ich więcej bo koło 50? może 80?(nigdy nie liczyłam, ot taki sfilcowany kołtunik da się z nich zrobic w palcach wielkości 2zlotówki ;p) ale kolejne dni pomiędzy myciami to wyszczotkowuje dosłownie po 4-5 włosków...a gdzie się nie obrócę to każdy się skarży na wypadanie???! ;/

      Usuń
    2. o właśnie i kiedys zachwycano sie włosami willas, a ona tylko nafte namiętnie stosowała i jakie włosy miała!

      Usuń
    3. Już im się polepszyło i tak nie wypadają odkad wlasnie zrezygnowalam z tych "cudów". A najgorsze co kiedykolwiek zrobiłam to to wspaniałe "farbowanie na olej". Tragedia...

      Usuń
    4. Villas, na początku geny, potem jedynie peruka...

      Usuń
  21. Już na pierwszy rzut oka widać kto jest pierwowzorem Mariolki - dobrze że zaznaczyłaś że to nie ma na celu obrażania nikogo, może A. i BHC. zrozumieją że nie samymi włosami człowiek żyje...
    Jak każda kobieta ja też lubię dbać o włosy i cieszę się gdy dobrze wyglądają, ale nie będę na siłę podkreślać ich skrętu (typ 3a) w momencie gdy źle się czuję w kręconych, ani nikogo do tego namawiać (chrzanić to że w kręconych mam łeb jak stodoła - byleby tylko włosy były zdrowe, piękne, mocne i lśniące), nie będę kupować ton kosmetyków, które będą zajmować pół mieszkania a których nie jestem w stanie zużyć (skąd one wiedzą który produkt tak dobrze zrobił im włosom skoro używają 20 jednocześnie?), już nie wspominając o półproduktach ( tuningują maseczki a później mówią że muszą nakładać je przed myciem bo za bardzo im włosy obciążają - hello??!! )
    Sama do niedawna miałam problem z rozgraniczeniem co potrzebuję kupić w drogerii a co dyktują mi bloggerki - na szczęście opamiętałam się już i wiem że co za dużo to nie zdrowo.

    Pozdrawiam i czekam na recenzję z farbowanka nową A10 ;)
    Buziaki
    Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może jeszcze Wam powiem, tym co się nad nową palette zastanawiają, że od 29.11 w promo w rossie po 10zl będzie ;)
      ja lecę kupić jeszcze co najmniej jedną, a to rownież oznacza, że moje farbowanie nastąpi jednak wcześniej tzn. nie 14 grudnia a już 8-9 grudnia, no może z drobnym przesunięciem, wszystko zalezy kiedy mój ukochany A. znajdzie dla mnie 15 minut swego cennego czasu ;***
      i w związku z tym, abym odczuła "powalającą" różnicę formuły farby tym razem pofarbuję samym a10, a nie na pól z 219 jak dotąd ;)

      Usuń
    2. Ja również ciekawa jestem efektów farbowania nową palette:)) A wracając do tematu... Ja nie rozumiem po co nakładac maske przed myciem jak to pożniej wszystko zmywamy? Ile tej "cud" maski wniknie we włosy?? Moim zdaniem lepsza jest pielęgnacja od wewnatrz czyli zdrowy tryb życia (a nie wstawanie o 4 rano by na 5 godzin położyc maske) i zdrowe odżywianie (a nie picie odpadów takich jak żelatyna bo nasz organizm zwyczajnie tego nie przetrawi) a pielęgnacja zewnętna ma na celu ochrone przed szkodliwym działaniem środowiska a nie regeneracji... Notka super tylko nie obciążaj swojego bloga większą ilościa takich notek ;) raz na jakis czas...
      Emila

      Usuń
    3. i tu jest własnie bład myslenia osob z brakiem wiedzy fryzjerskiej, bo nie odrozniaja dzialania maski od odzywki.
      takie nalozenie maski przed jest raz: bez sensu- bo zeby dobrze wniknela we wlosy wlos musi byc umyty srodkiem czynnym, aby luski sie pootwieraly i wlos byl rozpulchniony/peczniejacy, dwa: wlasnie, potem zmywaja i tak wiekszosc z niej, a to co pozostanie tworzy tylko niepotrzebny depozyt skladnikow, bo przeciez pozniej dowala sobie jeszcze odzywke na to, olejek na konce itp.
      przeprowadzono wiele badan nt dzialan odzywek i masek i wyniki mowia same za siebie.
      ale po co poczytac publikacje? lepiej wymyslic cos odkrywczego i przeciez to tak bosko dziala!
      ja mam wrazenie ze czesci z takich osob sie wydaje ze co? ameryke odkryly? żałosne.

      Usuń
    4. A może to działa? Osobiście jeszcze nie poznałam fryzjerki, z doświadczeniem i wykształceniem fryzjerskim, która miałaby lepsze włosy niż ja, włosowariatka ;)

      Usuń
    5. Masz spore mniemanie o sobie, bez szalu niestety.
      Albo tak malo znalas fryzjerek. Proponuje odwiedzic drozsze renomowane salony.

      Usuń
  22. Świetne, mam nadzieję, że nie zaprzestaniesz zamieszczania tego typu postów :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bunny powiem Ci ze jak ostatnio przeczytałam na paru blogach ze laski myja wlosy płynem do higieny intymnej to myslalam ze swiat oszalał ,rowniez olejuje wlosy raz w tyg czasami jak mam czas to dwa razy plus podstawowa pielegnacja ale to co czasami mozna przeczytac na niektorych blogach to czysta wariacja az strach sie bac czym jeszcze zaczna myc wlosy heheh,mysle ze to co napisalas powinno dac to myslenia nie jedej wlosomaniaczce;) jestes cudowna ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bunny świetne.Ale się uśmiałam he he .Co za dużo to nie zdrowo:-)Świetna notka zabawna, karykaturalna, satyryczna ,ale przesłanie zrozumiałe: umiar . Chcemy więcej takich historii aby uświadomić dziewczynom że najważniejszy jest umiar.Czekam na dalsze notki:-)Eveline

    OdpowiedzUsuń
  25. przekonałyście mnie ;D bedzie więcej! ale to za jakiś czas, wszak muszę dalej śledzić nowinki, żeby znaleźć inspirację i wątki do skarykaturyzowania.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bunny! mistrzostwo świata :D dokładnie tak sobie wyobrażam niektóre blogerki :D za nic w świecie nie oddałabym 15 minut snu rano za jakąś maskę, dlatego też nie olejuję, bo w końcu trzeba na noc i rano zmyć! haha! :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba sprobuje tych lokow na chusteczki nawilżane do pupki hihi no tego jeszcze nie słyszałam :) rozbawilas mnie Bunny :D masz talent pisarski hihi pozdrawiam/jazkinia

    OdpowiedzUsuń
  28. bunny to jest zajebiste po prostu brak mi slow !!!
    nie czytam tych wlosowych porad na blogach juz z dupy wzietych , przerobilam na sobie kilka z nich i teraz nie dam sie wrobic w wiecej !! Bede krzyczec na glos i wysmiewac ,ze to nie dziala ! wystarczy spojrzec przeciez na wlosy uzytkujacych te cuda :) sa dziewczyny co od zawsze mialy geste wlosy i takie maja nadal a wciskaja innym z piecioma wlosami ,ze to od pielegnacji zelatyna i polproduktami .. haha smiech na sali ..jak trzeba byc naiwym albo jak glupim , zeby to wciskac i wierzyc w to..

    poprosze o wiecej wlosowariatkowych historii:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zanim zaczniesz się wymądrzać bunny, to spójrz na swoje włosy (za jasne do twojej twarzy, wygladajace jak sztuczne i napewno niemile w dotyku), a na włosy A albo BHC.
    Kompleksy, kompleksy. Nie podpisuję się, bo konta nie mam, ale przegladam najróżniejsze włosowe blogi, nie robię wszystkiego, ale naśmiewanie się z A, bo jest ładniejsza, bardziej ceniona i ma o wiele lepsze włosy jest żałosne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wreszcie hejcik ;) witamy serdecznie ;D oczekiwaliśmy!
      ode mnie krótko- czy A jest ładniejsza? wątpię przez duze W.
      moje włosy nie sa niemiłe w dotyku ;P są jak puszek jeśli puszek-miluszek jest niemiły to sorry ;D
      kompleksów- u mnie brak niestety cie muszę rozczarować ;)
      może jeszcze porównasz nasze figury? oj lepiej nie, bo A. musiałaby zostać obrażona boleśnie...

      poza tym pragnę zaznaczyć, że ja nie napisałam tej notki o "danej" blogerce, a jedynie moje czytelniczki poczynily pewne obserwacje i ukazały podobieństwa wymieniając jak dotąd akurat 2 osoby, ale poczekajmy, moze jeszcze kogos dorzucą, cała noc przed nami! ;D

      Usuń
    2. naśmiewanie się z A. bo jest ładniejsza hahah padłam :D czekałam na taki komentarz :D

      Usuń
    3. Jest (przynajmniej z twarzy, nie wiem jak sylwetki, bo Twojej nigdy nie dodałaś chyba.)

      Nie wyglądają jak puszek tylko jak doczepki z allegro....

      Jakby nie było kompleksów, to byś nie siedziała na innych blogach, które tak nienawidzisz i myślała z czego się tu "naśmiewać" o.O

      I wiadomo, że o A chodzi...

      Usuń
    4. http://www.alinarose.pl/2012/11/makijaz-anwen-smoky-dla-niebieskich.html


      nie no szczerze watpie zeby A byla ladniejsza, makijaz czyni cuda, a drogi anonimie musze cie tym bardziej rozczarowac bo z tego co mi wiadomo to bunny maluje jedynie oczy a tapety zero, pozdrawiam! Lily

      Usuń
    5. wybacz nie wiem jak wyglądają doczepki z allegro, bo miałam w ręku tylko włosy najwyższej jakości Rosjanek ;) ale na sobie nie miałam przyjemności ich testować.
      widać jednak, że ty lubujesz sie w allegro ;P coż, kazdy uzywa towaru na miare potrzeb ;)

      nie, nie siedze na "innych" blogach my dear ;) czytam jedynie wizaz i to starcza. plus to co podpowiedza mi życzliwi.

      a moze skoros taka pewna że o A chodzi....witamy cie A!

      Usuń
    6. A jest ładniejsza... bez komentarza, ona wstawia zdjęcia mocno poprawione przez photoshopa, którymi chwali się na swoim blogu...

      Usuń
    7. To wszystko przez te nieszczesna zelatyne :P i inne cuda na kiju kogos krew zalewa, chociaz ja olejowania wlosow bede bronic nogami i rekami ;), mnie ono sluzy jak najbardziej, oczywiscie wszystko z umiarem i tylko przetestowane oleje ale z maniactwa olejowego tez sie smieje :)).

      Usuń
    8. o rany, zapomniałabym!
      tak własnie myślę sobie czemu ze mnie az takie paskudstwo, ze mi tu jadą, ale prawda! Iza i Lily jesteście moimi aniołami stróżami! przecie ja większosć fot na bloga wstawiam nieumalowana, albo tylko makijaż oczu ;O podobnie włosy- natural a nie tam stylizacje! i do tego domowy dres ;/
      wobec powyższego- przyjmuję na klatę- brzydal ze mnie potworny! hahahaha

      a tak serio- życzę wszystkim kobietkom żeby miały tyle kompleksów i żeby bez make-up'u były tak brzydkie jak ja ;)
      ich życie było by o jakieś 99% łatwiejsze i przyjemniejsze ;)

      Usuń
    9. Ja w ogóle nie wiem co to za "argumenty" za przeproszeniem z DUPY, że Anwen jest ładniejsza i stąd ten wpis, no litości :-/ post dotyczy dość przerażającego zjawiska i może na tym się skupmy, a dzieciaki do książek uczyć się na środowisko!

      Usuń
    10. środowisko? a cóż to za przedmiot? ja takowego nie miałam. Angel

      Usuń
    11. "nie podpisuję się bo nie mam konta..." wystarczyło imię.... Albo pseudonim. Zawsze inaczej niż złośliwy anonimek.

      Usuń
    12. masakra.. myślicie, że jeśli Bunny miałaby rzeczywiście takie zniszczone włosy jak doczepy z allegro to z taka wiedzą jaką posiada nic by z tymi włosami nie zrobiła? oczywiście, że tak.. po prostu nie ma potrzeby bo włosy ma ładne. anka

      Usuń
    13. Angel środowisko to przedmiot w szkole podstawowej klasy 1-3 o ile się nie mylę ;P taki blok przedmiotowy geografii, biologii itp.

      Usuń
    14. A. wygląda akurat wyjątkowo źle. A ja myślałam że ludzie już się nie nabierają na zdjęcia po photoshopie i porządnym makijażu.
      Gdyby przeciętna dziewczyna wrzuciła takie przerobione fotki to wyglądałaby niesamowicie dobrze, a nie ciągle brzydko.
      Martyna

      Usuń
    15. To taka dzisiejsza "przyroda" ;-)

      Usuń
    16. Bunny jest bardzo naturalna, nie widzę tapety. Chyba że na ścianie gdzieś ma ;-) no proszę Was, czy już nie można dziś myśleć zdrowo by nie zostać posadzonym o zazdrość? To dziecinne..

      Usuń
    17. nie mam ;/ mam tylko farbą malowane ;P

      Usuń
    18. Ooo! Hejcik - już myślałam, że się nie doczekam xD
      A. z makijażem i photoshopem wygląda całkiem nieźle, ale która dziewczyna tak poprawiona wyglądałaby źle? Poza tym niestety, ale wszystko co jest tam, jest wystylizowane albo poprawione w jakiś sposób, a u Ciebie sama natura, nie przejmujesz się, że bez makijażu, że kosmyk odstaje - jesteś w pełni prawdziwa i za to między innymi Cię cenię. Nie ukrywam, zaglądam do A, ale nie mieści mi się w głowie uważać ją za eksperta jeśli nie ma żadnego fryzjerskiego wykształcenia czy doświadczenia. Na pewno taka wiedza powstrzymałaby ją od niejednego nieudanego eksperymentu...

      Usuń
    19. Witam, wiesz Bunny ja myślę, że to troszkę niesprawiedliwe, ze czepiasz się na przykład wyglądu Anwen. Krytyka metod dbania o włosy, czy zachowań wydaje mi się być ok, na urodę, czy sylwetkę często wpływu nie mamy. Wiem, że zostałaś zaatakowana, że niby jesteś brzydsza itd. Uważam, ze używanie argumentów tego typu jest żenujące, a odpowiadanie na tego typu zaczepki w ten sam sposób - tym bardziej ("ode mnie krótko- czy A jest ładniejsza? wątpię przez duże W., może jeszcze porównasz nasze figury? oj lepiej nie, bo A. musiałaby zostać obrażona boleśnie..."). Zauważ, że niemiłe słowa pod Twoim adresem napisał ktoś inny, a oberwało się Anwen, która być może nawet nie przeczytała jeszcze Twojej notki. Zaglądam zarówno na Twój, jak i jej blog. Na jednym i na drugim znajduję informacje, z którymi się nie zgadzam (np. Twoje zdanie na temat testowania kosmetyków), a także rady, z których chętnie korzystam. Nie przeszkadza mi to, że w swoich poglądach jesteście tak bardzo różne, ponieważ to tylko ubarwia i urozmaica poglądy na temat włosów, a także sprawia, że każdy z powodzeniem znajdzie coś dla siebie. Powiem Ci jeszcze jedno. Przeglądając wpisy Anwen nigdy nie spotkałam się z tym, ze kogokolwiek obraża lub wyśmiewa, Tobie niestety już wcześniej się to zdarzało (nie tylko jeśli chodzi o Anwen, ale np. również Majrel z Kafeterii też się kiedyś oberwało - a która to nawet zachęcała do czytania Twojego bloga). A wracając jeszcze do tego, kto jest ładniejszy, zgrabniejszy i mądrzejszy, no i oczywiście, kto ma lepsze włosy, to powiem tylko tyle, że ładne jest to, co się komu podoba, gdyż piękno jest skrajnie nieobiektywnym zjawiskiem. Pozdrawiam

      Usuń
    20. ale dlaczego niesprawiedliwe? przeciez jesli uwazam ze ma okropną figure to mam prawo to chyba powiedziec tak? ;)
      lepiej jakbym slodzila jaka to jest zgrabna, ach tak rozumiem ;] wybacz ale niedoczekanie.
      poza tym skoro anonimek tak nas porownuje to niech juz do konca porowna zeby bylo sprawiedliwe tak? ;) ja to widze w ten sposob.

      umowmy sie ze klamiesz, bo z majirel ostro sie scielysmy- i nawet nie publikowalam jej wulgaryzmow, ciezko wiec aby teraz mnie polecala ;]
      a. nikogo nie obraza doprawdy? poczytaj kiedys jak sie odzywala gdy ktos napisze jej chocby trudniejsze pytanie, albo drobna zlosliwosc, ja kiedys przeczytalam ze dwie jej notki i mnie zemdlilo na takie podejscie- chcesz wiedziec to sobie poszukaj nabijajac mi przy tym statystyki ;} naprawde brawa dla tej pani...nie mowiac ze wiele komentow nie publikuje jak jej sie nie podobaja i bylo to juz nie raz poruszone u niej.
      wiec wzorem blogerki ona jest naprawde zadnym.

      Usuń
    21. Bunny a ja się zastanawiam co takiego Ci Anwen zrobiła że taka gorycz do Ciebie bije? Mogłaś od razu napisać o niej posta a nie napisałaś bajeczkę pod przykrywką czekając na komentarze żeby mieć usprawiedliwienie, że to nie Ty nazwałaś rzeczy po imieniu. Możesz sobie krytykować czyjeś poglądy, ale co Ci daje krytyka czyjegoś wyglądu? Według mnie takie komentarze są bardzo poniżej poziomu. Nie musisz kogoś chwalić, kultura nakazuje po prostu nic nie mówić.

      Poza tym tak jak w innych dziedzinach...nie tylko to czego uczą w szkole jest jedyną i najprawdziwszą drogą, a wszyscy co sądzą inaczej się mylą. Dlatego nie bądź dla siebie taka bezkrytyczna, bo na pewno też nie jesteś nieomylna :)

      Usuń
    22. Wiesz, zgadzam się z Tobą. Gdy idę do fryzjera, który ma brać odpowiedzialność za wygląd moich włosów, patrzę na osobę, która będzie tego dokonywała. Bunny, wybacz. Może i masz wiedzę, ale Twoje włosy wypadają fatalnie na tle cery, wygląda to niekorzystnie. Dlatego, nawet gdybym miała możliwość skorzystania z oferty Twojego salonu, omijałabym go szerokim łukiem.

      Usuń
    23. Moze napisz odrazu, ze poprostu nie byloby Cie stac na jej uslugi.

      Usuń
    24. Jeszcze chcialam nawiazac do "slynnej" Majrel czy jak jej tam. Pisalam juz u Bunny na blogu do jakiego stanu doprowadzilam moje wlosy trzymajac sie rad? tej kobiety zanim trafilam na tego bloga. Rowniez mialam konflikt z ta pania, ktora uzywajac innych nickow na Kafeterii slala w moim kierunku niezbyt mile slowa i sformulowania dotyczace mojej osoby, zeby za jakis czas znowu udawac sluzaca radami fryzjerke, czyzby symptom rozdwojenia jazni?
      Bunny ale Majrel wystapila u Ciebie na blogu chyba tez jako anonim bo nie przypominam sobie sytuacji, zeby sie ujawnila.

      Usuń
    25. tak, ale pozniej mialam wulgarne komenty z konta majirel i nie wiem czy to ona czy ktos pod nia sie podszywajacy,bo tego sie sprawdzic nie da...

      Usuń
    26. No tak, na kafeterii jak zwykle majirel prowadzi monolog sama ze soba pod roznymi nickami jaka ona to jest niezastapiona, wczesniej jakas dziewczyna polecala Twoj blog to jej komentarz zostal usuniety i dostala polecenie by nie reklamowac Twojego bloga :P. Ale jak wczesniej napisalam majirel z powodu gasnacego blasku slawy zeswirowala, ok koniec tematu z mojej strony ;).

      Usuń
    27. daj linka do watku na ktorym ona pisze, prosze. bo ja nigdy jej nie czytalam...a ciekawam co wypisuje ;P
      one jest tam uzytkowniczka czy modka?

      Usuń
    28. Wiesz co, cholera ja wie, ale uzytkowniczki juz sie skarzyly, ze ich komentarze sa kasowane jesli uderzaja w majirel i posadzali ja o "trzymanie" z modami.
      A prosze Cie bardzo oto link

      http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3442912&start=8460

      Usuń
    29. hahaha ale się uśmiałam ;P

      Usuń
    30. To jest dopiero zazdrosc i zawisc ale jak to sie mowi "male pieski najglosniej szczekaja" ;).

      Usuń
    31. Anwen ładniejsza od Bunny? Dobre sobie.. Przecież A. wygląda przysadziście i klockowato, ma asymetryczne rysy twarzy i do tego farbowane na jednolity czarny kolor włosy, co tylko dodatkowo ją oszpeca..Czy naprawdę niektóre dziewczyny są nią tak zaślepione, że tego nie widzą? A Bunny? To jest dopiero fajna, zgrabna dziewczyna! W dodatku ma super dystans do siebie! Która z tych sławetnych blogerek pokazałaby się w śmiesznym, luzackim koczku i jeszcze potrafiła się z siebie samej śmiać? Bunny. oby więcej było takich kobiet na blogsferze jak Ty! Pozdrawiam Cię,
      Malwina

      Usuń
  30. Mistrzostwo! :D Też miałam krótki czas w życiu na większe zakupy odżywkowo-szamponowe, ale na szczęście oprzytomniałam, sukcesywnie je wykańczam a niektóre oddałam mamie,cioci, kuzynce itp.
    Zauważyłam to, gdy szkoda mi było kasy na jedną dobrą odżywkę, o konkretnym składzie bo była droga, a jak dodałam ceny tych 5-6 które miałam i które były przeciętne to na jedno wyszło ;)
    Zyskałam tym samym lekcje z życia, miejsce w szafce i... zadowolenie :D
    Jednak nigdy nie szalałam z 10 półproduktami do maseczek, myciem głowy płynem do higieny intymnej,a o piciu żelatyny nigdy bym nie pomyślała ;o To wszystko to już wg mnie jest przekraczanie granic.
    Trzeba dbać o siebie i czasami iść na przód, używając innowacyjnych metod ale nie do przesady.
    Niedługo takie osoby nie będą wychodzić z domu w wilgotne dni, odwołując wszystkie spotkania i sprawy, bo mogę im się włosy spuszyć :D haha
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Bunny ogłaszam wszem i wobec:
    I LOVE YOU do bólu
    :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  32. Zabawne ;DD Dokładnie tak to wygląda :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Bunny, jesteś the best! :) Ależ mi się humor na wieczór poprawił :) Teraz zrób jeszcze bardziej ośmieszającą notkę, a niech je wszystkie poskręca ze złości :D
    Milka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bedzie łatwo, najpierw znow bede musiala gromadzic materialy- wasze cenne donosy i spostrzezenia, troche sie na w. poczyta moze cos sie trafi, choc strach sie bac co dalej wymysla ;(

      Usuń
  34. no dobra, ale powiedz mi jak wytlumaczyc na blogu A, wlosowe historie .Wlosy tych wszystkich dziewczyn wygladaja o niebo lepiej a niektore naprawde pieknie.Wiec czym to tlumaczyc?
    ida

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczęły w koncu dbac jakkolwiek o wlosy? a wczesniej w wiekszosci to byl przypadkowy szampon i raz w czas jakas odzywka?

      Usuń
    2. dokladnie + odpowiednia stylizacja wlosow do zdjecia czyni cuda
      cas

      Usuń
  35. a ja sobie olejek nalozylam na wloski ( 3 raz w zyciu ) i skora glowy swedzi mnie jak cholera :D zaraz to zmywam bo sie zadrapie a moze jak sobie poleje plynem do higieny intymniej to mi zlagodzi to swedzenie :):):) :D
    buziaki Bunny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. klasc olej na skore glowy to ja wam nie radze ;/ a jeszcze jak macie perfumowane to niech was reka boska broni!
      ps. nie chce potem znow czytac komu wlosy wypadaja i analizowac jego przyzwyczajen higienicznych by dotrzec do celu ;/

      a w ogole to polece wam robic pyszne swieze salatki z oliwa z oliwek czy kilkoma kroplami oleju! do obiadku, na podwieczorek- samo zdrowie. i tluszcze od wewnatrz trafia do waszych czupryn, w boczki nie pojdzie bez obaw ;) mozecie napisac do caskady- ona zarabiste dania salatkowe robi, np z kurczaczkiem, mniam! poda wam jakis fajny przepis.

      i moze to niezbyt trafione, ale wiecie ze psom przed wystawami tez sie podaje troszke oleistych rzeczy do karmy zeby mialy piekne lsniace, gladkie futro? ;)
      u ludzi dziala to podobnie.

      Usuń
    2. Zdrowe tłuszcze roslinne wręcz zapobiegają nadwadze, a w szczególnosci tyciu typu "jabłko" czyli otyłości wisceralnej. Także rybka, oliwa i migdały na zdrowe włoski i szczupla talie. Ale jak radzi Bunny- od wewnatrz. "Mniej znaczy wiecej a prościej znaczy lepiej " :)

      Usuń
    3. Dziekuje Bunny za odpowiedz, rezygnuje z olejowania wlosow, po co to robic skoro i tak mi to nie sluzy :)

      Usuń
  36. Twoja historia to tylko potwierdzenie faktu, że co za dużo to nie zdrowo. Usmiałam się serdecznie.
    Czekam na więcej.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  37. Haha, pojechałaś;) Prawidłowo, sama kiedyś cuda wyprawiałam z włosami, teraz daje na wstrzymanie;) Czekam na wiecej;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ps Ja w tej satyrze wyczuwam nutkę współczucia, a nie zazdrosci.. Stwierdzenie, ze jasna cera plus jasne włosy to złe połaczenie jest absurdalne wręcz. W krajach, gdzie mężczyźni maja ciemna cerę blondynka o jasnej karnacji i niebieskich oczach jest uważana za ideał, jest jak biały kruk i niezwykle pożądana. Każdy by chciał taką mieć. Czy kobiety z północy Europy tez są beee? A co powiedziec o Nicole Kidman, Scarlett Johannson? One są blondynkami, a jasną karnacje uczyniły atutem i słusznie. Japonki i kobiety w Azji maja dla odmiany czarne włoski, ale skóra musi być biała jak alabaster. Ktoś by tu powiedział, że taka blada cera nie pasuje do czerni na głowie i tak wkoło Macieju..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przykre, ze tylko nieliczni widac potrafia odebrac moj przekaz ;/

      dokladnie, o gustach i typach urody nie powinno sie dyskutowac- bo jest to płytkie. kazdemu ma prawo sie podobac sie co innego, i kazdy moze inaczej wygladac.
      ale kazdy jest piekny na swoj sposob w swojej innosci ;*

      Usuń
    2. oczywiście, że jasna karnacja i jasne włosy to świetnie dobrana para. Ale nie wygląda to zbyt korzystnie, gdy ktoś ma tą cerę poszarzałą, niezadbaną, prawda Bunny?

      Usuń
    3. moja cera jest wyjątkowo równa i zadbana ;) tyle że ma odcień oliwkowy stąd wrażenie bladości ;)

      Usuń
  39. Ale to na serio niektóre tak czynią! niedawno czytałam, że po całonocnym spaniu z olejem (co drugą noc w czapkach i czepkach i recznikach) na głowie rankiem go spłukuje by zaraz potem mniejsza ilość oleju innego nałożyć na dzień zapleść warkocze (bo to tłusto wygląda rozpuszczone) i wyruszyć oblepiona taka na miasto!!! i can't believe w to !

    OdpowiedzUsuń
  40. no nic ide sie napic drozdzy babcinych..tylko zmieszam je z koglem moglem i kakao pozstalosci naloze se na glowe i pod kolderke lulu bo rano wstaje wczas na oleje!
    posdpisano laminiara.

    OdpowiedzUsuń
  41. Makijaż i fotoshop mogą zdziałać cuda, Bunny tego nie potrzebujesz i dlatego to Tobie zazdroszczą :P

    Wpis jest MOCNY :D nie od dziś wiadomo, że co za dużo to nie zdrowo ;) Wszystko jest dla ludzi i dobrze jest dbać o włosy ale kurcze bez przesady :P

    Pozdrawiam,
    MartiW91

    OdpowiedzUsuń
  42. Bunny moim zdaniem przesadzasz i to grubo.
    Nie jestem hejterką, czytam Twój blog i Twój wątek na wizażu regularnie, bardzo cenię Twoje rady i wiedzą, ale uważam, że ten tekst o Mariolce jest wyjątkowo słaby i zupełnie niepotrzebny. Mogłaś napisać normalną notkę jak to włosowariatki oszukują siebie i innych, poprzeć to wiedzą a tak tym tekstem o Mariolce wyszło tragicznie, Bunny czytając to osoba odbiera to jednoznacznie - że jesteś zazdrosna. Zazdrosna o popularność Anwen, o jej współpracę, o wyjazd do Jagi i współpracę z Philipsem. A to zupełnie niepotrzebne! Ponieważ TY Bunny oprócz wiedzy masz to, o czym te blogerki mogą tylko pomarzyć tzn FACH W RĘKU I DOŚWIADCZENIE! Nie zapominaj o tym, że na końcu kiedy skończy się ta całe włosowariactwo wygraną będziesz TY! Tylko proszę Cię, nie pisz takich notek a profesjonalne z KONSTRUKTYWNĄ krytyką a nie wyśmiewaniem, bo uwierz mi Bunny w niczym Ci to nie pomoże. Ludzie uciekają od takich osób i będą mieć tylko argument przeciwko Tobie BUNNY!
    Mimo, że wg Ciebie tekst jest to "satyrą", ale to nie jest satyra:/ To nie jest nawet krzywe zwiewrciadło BUNNY!
    Tekst jest stanowczo za długi i dziwny, żle się to czyta. Myślę również, że część dziewczyn Cię zwyczajnie podpuszcza pisząc "dawaj więcej bunny" itp dlaczego same nic nie napiszą na swoich blogach o tym zjawisku skoro tak myślą? Dziwię się Bunny, że zaprzątasz sobie głowę takimi głupotami zamiast napisać notkę w stylu "Błędy włosowariatek lub uwaga włosooszołomki atakują z blogów":P

    Co do samych "włosowariatek" Bunny myślę, że to wcale nie jest kwestia blogów, ponieważ blogi są tylko efektem idiotyzmów, które są wypisywane na forum WIZAŻ!!! Szczególnie na forum "kręconowłosych". Wszystko zaczyna się tam. A wszystko to sprowadza się do jednego a mianowicie:

    KTOŚ ROBI NA TYM NIEZŁY BIZNES!!!
    Ktoś to dobrze zaplanował i teraz zarabia ciężkie pieniążki!!! Bo wiadomo, jak nie wiadomo o co chodzi... to chodzi o kasę!

    Zauważ ten boom na kosmetyki naturalne czy kosmetyki mineralne czy filtry słoneczne zaczął się na wizażu, później na blogach a następnie dziwnym trafem blogerki zaczęły testować te same kosmetyki od tych samych producentów. te same blogerki zaczęły zakładać sklepy internetowe i polecać kosmetyki z tychże źródeł. To wszytsko już się kręci baaardzo długo. To strasznie smutne, ale co zrobić? Dobrym przykładem jest wprowadzenie na rynek Polski kosmetyków ROSYJSKICH oczywiście w dobie boomu na kosmetyki naturalne. Zaczęto polecać je na blogach i proszę już pwostały sklepy internetowe. Tak samo jest z półproduktami, na które powoli boom już się kończy a które moim zdaniem nie są złe ale w pojedynczych sztukach!

    Bunny z tego wszystkiego ja jako osoba o naprawdę wrażliwej, alegricznej skórze od dziecka tylko cierpię! Ponieważ grono osób nagle zaczęło mieć wyimaginowane uczulenie na wszystko tzn sls, silikony, parabeny i inne głupoty a osoby takie jak ja, czyli naprawdę chore mają problem z wyszukaniem produktów dla siebie wśród tych kłamliwych recenzji!

    Kończąc mój długi wywód napiszę tylko, że ja odpadłam przy przeczytaniu na wizażu, że niektóre laski sobie płuczą włosy WE WŁASNYM MOCZU!!!!! przeczytałam to na wątku "urynoterapia":/
    pozdrawiam
    Rosa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, źle to widzisz. To są zupełnie inne typy blogów!

      Są te tworzone zarobkowo i te tworzone z pasji - one są o wiele bardziej wartościowe. I czego tu zazdrościć? Gdyby te dziewczyny z pasją chciały zmienić swoje blogi na typowo zarobkowe, nie miałyby najmniejszego problemu.

      I tu jest paradoks, bo "włosomaniaczki" robią wszystko żeby nie dać się producentom nabić w butelkę, a dają się nabijać niezbyt obeznanym z tematem, ale czerpiącym z nich korzyści blogerkom. A prawdopodobieństwo, że zaszkodzi komuś szampon jest mniejsze niż to, że zaszkodzą mokre chusteczki na włosach, przeznaczone do zupełnie czegoś innego.

      Pozdrawiam, Martyna :)

      Usuń
    2. martynko wybacz ale mi chyba mózg przyćmiło, bo nie rozumiem w koncu czy ty mowisz o tym, ze wlosomaniaczkowe blogi sa zarobkowe czy pasjowe?

      chodzi ci o to, ze one nie robia nic dla nieobeznanego czytelnika i patrza biernie jak krzywde sobie robi?

      bo nie chce zle cie zinterpretowac ani nadinterpretowac, jakbys miala chec sprostowac swa wypowiedz, prosze.

      Usuń
    3. Te większe blogi włosomaniaczkowe zawsze są zarobkowe, przecież zawsze mają masę reklam.

      Martyna

      Usuń
  43. dziękuję ci za tak długą wypowiedz ;)
    mylisz sie tylko w jednym, zazdrosc to uczucie zupelnie mi obce, widac ze bardzo malo mnie znasz ;/

    natomiast widze ze niesamowicie sledzisz kariere anwen?

    wiesz, tobie akurat styl mojego pisania nie musi odpowiadac, ale jak widac wielu osobom sie spodobal.
    niemniej, ja jako autorka tego bloga- poki co jedyna i wylaczna mam chyba prawo sama dobierac material jaki opublikuje? ;) wiec decyzje o tym prosze, o czym bede pisac i w jaki sposob, pozostaw mi.
    jesli nie podobaja ci sie takie teksty z krzywego zwierciadla po prostu daruj sobie ich czytanie.

    prosze przytocz mi to, ze tekst ten nie jest satyra? znasz w ogole literackie wyznaczniki satyry? to prosze. bo ja zrealizowalam jej wszelkie punkty.

    czemu inni o tym nie pisza? otoz dlatego, ze jak wystarczy zaobserwowac swiat blogerek najczesciej jest taki sweetaśny i pozytywny! brak odwagi- tyle mojego zdania.
    dla mnie zdanie innych nie jest wylacznym priorytetem, pamietajmy ze lepiej jest byc jakims, chocby tym zlym niz totalnie nijakim i szarym.
    tylko do tego trzeba mocnego charakteru. ja zawsze bylam ta wredna i taka pewnie umre. nie bede sie zmieniac dla innych ;) nie ze mna takie numery.

    oczywiscie w tym wszystkim jest biznes i o to chodzi. dlatego pragne otrzezwic choc kilka jednostek, by nie nakrecaly tego chorego, sztucznego rynku.
    i nawet jesli wzbudzilam reakcje- mnie to nie dotyczy, nie mam zadnego problemu- to jesli te osoby choc chwile sie zastanowia nad soba po przeczytaniu mojego tekstu, nawet te wielce oburzone i obrazone jednostki nie do konca rozumiejace moje przeslanie, to i tak osiagnelam wielki sukces.
    bo moze ludzie sie troszke ogarna i przestana zachowywac jak stado malp tudziez owiec, i mimo ze swiata nie zbawie, to bedzie choc o milimetr lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Urynoterapia to inna rzecz. Naturoterapeuci traktują ją jako np sposob na odchudzanie, jako środek leczniczy wielu chorób. Media nas nakręcaja, że każdy musi byc dziś piękny i młody, inaczej sie nei liczy. Kiedyś zjawisko pt "zakupoholizm" było podejrzewam marginalne a dziś? Na wielu blogach widze " jestem zakupoholiczka"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie jakby bylo sie czym chwalić co nie?
      ja bym sie raczej wstydzila, ze mam taki problem i szukala pomocy ;/

      Usuń
    2. tak , mam wrazenie, ze dla pewnych osob to powod do dumy.. Niestety jest to problem.

      Usuń
  45. Hej, Bunny, wpisalam sie w "Pierwszej pomocy", bedziesz miala czas zerknac na dniach? Bo nie moge patrzec na swoje wlosy :(

    A co do wlosomaniaczek to nawet nigdy nie spotkalam sie z takim podejsciem, raczej wrecz przeciwnie. Dziewczyny, ktore znam w 90% rzadko myja wlosy, nie wiedza co to SLS, nie uzywaja odzywek, a jesli to nawet nie taich dedykowanych im wlosom. Jakos tego niedoinformowania ogolnie kosmetycznego widuje wiecej, ale chyba to lepsze od wariactwa czy na punkcie wlosow czy zakupow itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienna pisalam- pierwsza pomoc jest zepsuta, nie laduje komentarzy wiec nie widze co napisalas. poza tym porady osobiste na mojego maila ;)
      jak napiszesz teraz to od razu ci odpisze bo akurat siedze na kompie.

      Usuń
  46. Mycie łba płynem do higieny intymnej?! a co to, komunizm, że szamponów w sklepach nie ma? a może one też dbają o włosy.... na całym ciele....... sorki :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Hej Bunny, przeczytałam, pośmiałam się i jest git :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Aaaa pisze bo miałam zostawić komentarz jeśli przeczytałam :D No przeczytałam;DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  49. przeczytałam, jesteś świetnie zorientowana w temacie, wolę bardziej fachowe wpisy, bo wiele rzeczy tu się nauczyłam, ale w końcu to Twój blog ))

    OdpowiedzUsuń
  50. Bunny, miło że ktoś taki jak Ty, czyli osoba z wiedzą i wykształceniem kierunkowym zabrała głos w tej sprawie.
    Cóż, wsadzenie kija w.. pardon - mrowisko, zawsze będzie budzić emocje.
    Smutne, że jest w sieci taki ktoś kto chcąc nie chcąc awansował na "wlosowy autorytet" i karmi bezrefleksyjnie swoje czytelniczki róznymi bzdurami.
    Jej bloga znam nie od dziś. Twój też. Fajne są rady, nowinki, uporządkowanie wiedzy w danym temacie ale w rozsądnej ilości. Zauważyłam niepokojący trend: im więcej tym lepiej. Dużo, więcej, jeszcze więcej. Olej codziennie na czerep itp. lekiem na całe zło.
    Ludzie! No nawet kota można zagłaskać na amen.
    Nawet człowiek z podstawową wiedzą ogólną powinien się zreflektować, że nadmiar to nie jest dobra metoda, w każdej kwestii.
    Najgorsze jest to, że trafiaja tam różne osoby i część z nich ślepo podąża za poradami. Nie odsądzam od czci bloga jako takiego, ale uważam, że brak pokory wobec własnej osoby i głoszonych poglądów może "skrzywdzić" wiernego czytelnika.
    I tak, ja też tu widzę A.
    Ps. Wspólprace, te jawne ok, te zakamuflowane -cóż, wnioski każdy wyciąga sam;)
    Ja stawiam na profesjonalizm. I że pozwolisz na wulgaryzm: niech się szanownie odwalą te miłe osoby, które dyskusję sprowadzają do konkursu piekności,kompleksów, gramatyki, ortografii i umiejętności obsługi PS'a; ludziki litościwie nie marnujcie klawiatury, bo to jest przykre, a o adwersarzu wystawia niską notę.
    North. Zdecydowanie nie-anonimowa.

    OdpowiedzUsuń
  51. Tekst jest dobry, ale co wrażliwsze osoby mogą być wstrząśnięte :D Trzeba mieć poczucie humoru i trochę dystansu, żeby nie zwariować ;)

    Bunny Twój blog jest kolejnym na który trafiłam w temacie włosowym. Blogów A i BHC nie znałam, ale zerknęłam, żeby mieć pojęcie o kim inne dziewczyny wspomniały. Powiem tak, że starczyła mi jedna notka o „strączkujących” włosach… yyyy nawet nie wiedziałam, że to może być problemem :D Ja poza domem nosze rozpuszczone włosy, nawet lubię jak mi je wiatr poukłada po swojemu :D zwłaszcza jak to jest ciepły letni wietrzyk mmm ;) i przez myśl mi nie przeszło, żeby czesać się co 3 godziny. Może to ja jestem jakaś niedouczona i tak się powinno, albo ktoś tu przesadza :P Także do włosomaniaczki raczej mi daleko, no bo czeszę się max. 3 razy na dzień, do tego używam suszarki i prostownicy co 2 dzień (tak wiem, że to killerów dwóch), ale.. no właśnie ALE są blogi (nie zdradzę tu kogo :P ), z których dowiedziałam się trochę o pielęgnacji włosów, o ich porowatości, o tym jaki olej do jakiego rodzaju włosów, jak czytać składy kosmetyków itp.itd. Zaczęłam niektóre metody stosować np. olejki na skalp, a owszem, ale te do tego przeznaczone z Green Pharmacy i na resztę włosów tak na ok. 30 min. przed myciem olejek Babydream fur mama. Już sama nie wiem czy dobrze robię czy nie, testuję, sprawdzam, pożyjemy zobaczymy :D Wypadać nie przestały, niestety po myciu jest ich tyle ile było, ale widzę, że nowe rosną, więc też tragedii nie ma. Już nie patrzę na slogany i ładne opakowania, a dobieram odżywki i maski po składach. Podsumowując wyciągnęłam z blogów po trochu dla siebie, ale ważny jest właśnie umiar i zdrowy rozsądek :)

    Z tym byciem guru to jest zazwyczaj tak: jest sobie dziewczyna która zakłada bloga (o kosmetykach lub włosach na przykład). Dodaje kolejne notki w danym temacie. Pojawiają się czytelniczki, kolejne notki…a że dziewczyna sympatyczna, nawet ładna to pojawiają się pierwsze „fanki”. Tworzy się też takie małe kółko wzajemnej adoracji. Notki pojawiają się regularnie, blog się rozrasta, pojawiają się pierwsze okazje na współprace. Czytelniczki zaczynają prosić o poradę i tu się zaczyna śliska sprawa…Blogerka chce być w porządku więc próbuje doradzać, jak umie najlepiej. Jak ma dużą wiedzę w danym temacie to super, ale jeśli ma szczątkową, bo sama dopiero poszukuje no to sory….z czym do ludzi? Nawet jak pisze wyraźnie, że każdy ma swoją cerę, włosy, że to jej opinia i nie należy się sugerować, to i tak jest spore grono, co robi wszystko, wierzy we wszystko i bierze wszystko co „guru” poleci…Blog robi się coraz ładniejszy, estetyczne zdjęcia itd. Fajnie się rozwijać, ale może dojść do tego, że mamy przerost formy nad treścią. Niestety. Moje zdanie jest takie, że bycie „guru” nie jest łatwe, to rodzi pewną odpowiedzialność za to co się pisze i „guru” powstaje, że tak to ujmę dzięki osobom, którym zwyczajne nie chce się szukać w więcej niż jednym miejscu, chcą porady już! Tu i teraz! Jak widzę te komentarze typu „polecisz mi krem bo ten mój mnie zapchał no i odżywkę bo ta moja nie działa” to mi ręce opadają… No ale tak wygląda przeciętna zaobserwowana przeze mnie kariera blogerki :P

    Upss rozpisałam się :D idę już i nie przynudzam
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  52. Jestem pierwszy raz na tym blogu, więc...
    Czytam niektóre blogi włosomaniaczek, dziewczyny mają śliczne włosy (boskie, cudowne), każdy może mieć jakiegoś drobnego hopla, grunt żeby nie przysłaniał nam życia...
    Miałam jeszcze bardziej zniszczone włosy od Ciebie, gumiaste końce ipt (też spaliłam sobie rozjaśniaczem;/), wlazłam na bloga niejakiej Anwen rok temu, wpadłam... i jest o niebo lepiej! Nadal farbuje, ale nie 9 (o zgrozo) ale 6, czasem 5 do średniego blondu, wyrzuciłam prostownicę, włosy prostuje na szczotce i mam zdrowe włosy prawie do ramion :)
    Pozdrawiam, Ada :)

    OdpowiedzUsuń
  53. I teraz powstanie cała rzesza ''nawróconych'' które w internecie pisza ''tak!Bunny ma rację!'' i pospiesznie zmywają z poczuciem winy te wszystkie mikstury:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ogólnie tekst mnie rozbawił, acz przyznam, że literacko jest bardzo słaby i ma sporo błędów

    OdpowiedzUsuń
  55. a tak w ogóle bunny, to czy tobie ktos zaproponował kiedyś wspólprace?
    bo mysle, ze to też Cię boli, że A otrzymuje ich tabuny....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiscie ;) i to nie tak tanich firm jak u wiekszosci blogerek. jednakze jako ze moj blog jest z pasji, to nie bedzie reklamowac firm kosmetycznych nizszych lotow, chyba ze bedzie to kiedys w przyszlosci jakis duzy koncern fryzjerski.
      do tej pory odrzucalam wspolprace- nawet nie ma na blogu zakladki o wspolpracy jakbys chciala zauwazyc, wiec przykro mi ze sie rozczarowalas, ze nie o wspolprace tu chodzi ;)

      Usuń
  56. Hmmm... A ja uważam, że nie można przesadzać ani w jedną, ani w drugą stronę. Trzeba dbać o podstawową higienę i estetykę. Myć włosy co tyle ile potrzeba i nałożyć czasem jakąś odżywkę, by wyglądały normalnie. Przecież po to je się produkuje :) "Traktować" zależnie od tego czy się kręcą czy nie... no jasne bez przesady- majonez, brak życia oprócz włosów... W sumie częściowo popieram, ale z drugiej strony jednak wyolbrzymiłaś za bardzo :)
    pozdrawiam, As.

    OdpowiedzUsuń
  57. Satyra satyrą, napisane z przymrużeniem oka, ale... co złego jest w tym, że ktoś ma jakieś zainteresowania, które pogłębia? Nawet jeśli przesadza, to co komu do tego? Każdy ma jakiegoś bzika. Nie każdy natomiast ma w sobie tyle zaangażowania, żeby poświęcać mu każdą wolną chwilę. To jest właśnie "pasja".

    Najgorzej, kiedy wchodzi się z butami w czyjeś życie bez żadnego sensownego powodu, a tak żeby się ponabijać dla samego nabijania :P

    Pozdrawiam!

    B.

    OdpowiedzUsuń
  58. "a tak serio- życzę wszystkim kobietkom żeby miały tyle kompleksów i żeby bez make-up'u były tak brzydkie jak ja ;)
    ich życie było by o jakieś 99% łatwiejsze i przyjemniejsze ;)"
    Bunny, nie sądziłam że masz tak duże mniemanie o sobie..chociaż nie powinnaś. Szkoda, uwielbiałam Twojego bloga, ale Ty jesteś zwykłą desperatką, która w tak żałosny sposób chce sobie nabić widownię..Zastanów się nad sobą :)
    A, jeszcze jedno, gdybym ciągle słyszała od ludzi, ze konkretny kolor wlosów mi nie pasuje, spojrzałaby, w lustro i sprawdziła czy wszystko jest ok, bo nie zawsze nasze wyolbrzymione ego musi mieć rację..ekhm. Poza tym, skoro tak desperacko przystajesz przy wersji naturalnej, CZYLI biale włosy + brak makijażu- o zgrozo, naprawdę nie wygląda to niezdrowo,a czarna kredka do oczu sprawia, że Twoje oczy wyglądają nieciekawie..), użyjesz trochę więcej korektora i rozświetlacza i na pewno będziesz wyglądała bardzo promiennie :)
    Mam nadzieję, że masz odwagę to opublikować.
    Buziaki, mam nadzieję, że zrozumiesz o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I fajnie tak pod pozorem uwielbienia mojego bloga ukrywać hejterstwo? Masz się za taka inteligentna czy sprytna bo nie wiem?
      Nic o mnie nie wiesz bo jak widać nie czytasz mego bloga :P
      Nie mam białych włosów od 2lat tylko chłodny blond poziom 9, który idealnie wpisuje się w mój typ urody zimy z latem, nie maluje oczu kredka bo mam na nie uczulenie :D brawo za odwagę, w sumie jej brak.
      I wybacz nie będziesz uczyła mnie jaki makijaż mam robić. I tak jestem piękna kobieta wiec nie muszę być desperatka, od setek ludzi juz słyszałam komplementy nt mojego ciekawego typu urody.
      I nic nie muszę nabijać, widać wpis robi furrore ze tyle wejść jest dzięki wam, zakompleksionym hejterkom również.

      Usuń
    2. Ja nic nie muszę o tobie wiedzieć, nie obchodzi mnie to, jedynie co, to czerpię wiedzę nt farb, dziękuję chociaż za to. Ale mam u Ciebie dług wdzięczności.Kochana, Tobie wiem, że nigdy , ale to nigdy, nie użyje palette a10 czy 219, bo widzę jak to wygląda. Jesteś kiepską reklamą, ot co.
      A poza tym, może ludzie chwalą Cię, bo nie chcą Ci zrobić przykrości?

      Usuń
    3. właśnie pokazalas calemu swiatu ze jestes tylko kłamczucha i hipokrytka ;)
      jestes żałosna.

      Usuń
    4. Bunny piekny blond, chłodny jak Twoj pasuje idealnie do jasnej cery. Dla mnie to perfekcja i klasa sama w sobie, bez zbędnych dodatków. Eleganckoi zjawiskowo. Lepsza skwarka -solara plus biel na głowie?

      Usuń
    5. wiesz, nawet gdy mam skwarki solarki w swoich rekach, to i tak nie zmieniam ich na sile, delikatnie sugeruje moze jakas mala zmiane, ale sa takie kobietki ktore lubia po prostu taki typ- i to tez szanuje ;)
      wazne co sie komu podoba. dziękuję ;*

      Usuń
    6. Zdrowe podejscie :) pozwole sobie wiec nie zgodzic sie z niektorymi powyższymi komentarzami, że jasny, chlodny blond Ci nie pasuje. Ja kocham takie połączenie: alabastrowa cera plus jasne włoski. Sama tak wygladam i uwazam, że pasuje nam obu :)

      Usuń
    7. Odkad pamietam zawsze podobal mi sie zestaw urodowy brazowe oczy i blond wlosy :), w naturze rzadki typ urody szczegolnie z chlodnawym kolorytem cery. Poza tym kiedy poraz pierwszy zobaczylam zdjecie wlosow Bunny myslalam, ze kolor wlosow ma naturalny i bylam pewna, ze jest typowa blondynka o niebieskich oczach :).

      Usuń
  59. Cos w tym jest, ja tez popadlam w szal wlosomaniactwa i jednak czuje sie troche oszukana, bo wiele tych cudownych recept to po prostu sciema. Mam taka a nie inna struktre i ilosc wlosow zapisana DNA i co bym nie robila cud nie nastapi. Zadne aloesy, oleje ani cysteiny nie sprawia ze z cienkich i porowatych wlsoow zrobi mi sie gesta tafla. W sumie nie mialam duzo lepszych wlosow po tym wszystkim - moze troche lepiej nawilzone i tyle. Uwazam ze nie warto inwestowac czasu i pieniedzy w wlosomaniactwo, ktore stalo sie dla blogerek bardzo rentowne ostatnimi czasy - mam wrazenie ze wiele z nich juz nie ma o czym pisac i postuja pierdoly zeby tylko ilosc wyswietlen im nie spadla i sponsorzy sie nie wycofali. Wlosom nie trzeba duzo zeby dobrze wygladaly, a jak sie ma kiepskie geny to i najdrozszy olej nie pomoze :( Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  60. Nigdy nie przekonam się do nakładania innych produktów spożywczych niż olej na włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  61. świetny post bunny! trzeba uświadomić niektórym, że zapędzają się za daleko w swoich eksperymentach włosowych!
    pozdrawiam, Lena.

    OdpowiedzUsuń
  62. Jedyne co powiem,niezależnie od tego jaką urodę ma Anwen a jaką Bunny.. Bunny jest fryzjerką i ma w ręku fach. Anwen oprócz amatorstwa,ma w garści setki tak samo jak ona niedouczonych dziewcząt. Co za tym idzie? Mnie się kojarzy duet-Anja Rubik i Joanna Krupa. Jedna jest profesjonalistką,która wie co robi,a druga pseudo celebrytką co wykorzystuje swoje 5 minut szumu wkoło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha bardzo trafne spostrzeżenie. Co do blogów włosowych- czytam, ale raczej z przymrużeniem oka. A laminowania na pewno sobie nie zrobię. Większość włosomaniaczek ma zupełnie inny typ włosów niz ja- mam baaardzo cienkie włosy, blond- przez fryzjerów określane jako dziecięce bo są tak cieniutkie, delikatne i milutkie.

      Mnie tylko martwi to podażanie za super hiper włsoami- pal sześć olejowanie, wcierki itp.- ale sporo osob łyka garsci witamin, suplementow, lekow. A to vitapil, a to biotyna, a to cynk, a to calcium p..cos tam..a to picei drożdzy..a to herbaty ze skrzypu..ja nie wiem jak one mogą katowac swój żołądek i wątrobę..a np. skrzyp czy pokrzywa wypłukują żelazo z krwi oraz witaminy z gr. B oraz blokuje czasowo wchłanianie i przyswajanie zelaza z pokarmu...wiec sie robi błędne koło. Po pierwsze jak wypadają włosy to najpierw trzeba sprawdzic czy nie jest się odwodnionym bo to częsta przyczyna. Potem żelazo...a dopiero pozniej tarczyce itp. tROCHĘ MNIE SMIESZY JAK NA PEWNYCH BLOGACH BLOGERKI WMAWIAJĄ- masz problem z włosami, wypadaja ci dłuższy czas- to pewnie tarczyca, albo androgenowe łysienie..eh

      wszystkie informacje należy sprawdzać. A nasze włosy i tak głównie zależą od genów- jak ojciec mial sianko, matka sianko, dziadki i babki sianko to ty tafli niczym Szeherezada mieć nie będziesz- no chyba że listonosz czy hydraulik mial piękną czuprynę :)

      Usuń
    2. bardzo trafne spostrzezenia!

      Usuń
    3. Teoretycznie każdy fryzjer ma w ręku fach a w praktyce to wygląda tak, że wchodząc do 90% salonów fryzjerskich człowiek ma ochotę wyjść widząc milion kolorów na głowie fryzjerek, przy tym totalny przesusz i cieniowanie gdzie najcieńsze pasma dosięgają do klatki piersiowej. Niektóre fryzjerki, panie mające "fach w ręku" robią sobie same wyglądem swoich włosów antyreklamę. Napewno większość z nas ma takie przeżycia po wizycie u fryzjera, że już woli sobie włosy własnoręcznie bez fachu w rękach podcinać.

      Usuń
  63. Bunny świetna anegdotka :D Kazałam nawet mojemu mężowi to przeczytać, bo zawsze puka się w główkę kiedy nakładam olej na noc ;) Ale tak serio, to rzeczywiście, jest w tym dużo prawdy. Można się z tego śmiać, ale takich "chorych" kobiet jest naprawdę dużo. A tak poza tym, to masz piękne włosy, i kolor i długość. I blog też bardzo ciekawy. Wiele, dzięki niemu, nauczyłam się na temat farbowania włosków na blond. Wielki buziak dla ciebie za to :* ankaa86

    OdpowiedzUsuń
  64. Niestety, ci wszyscy poplecznicy królowej żelatyny z torebki są coraz bardziej powaleni umysłowo. W ogóle są jacyś nachalni w swych przekonaniach i obronie założycielki tej chorej sekty matołów. Jak nie to, to co innego walą sobie na puste czerepy. Ostatnio dowiedziałam się, że należy wyhodować se krzak aloesu po czym zerwać liść i wycisnąć z niego sok((bo najnowsze trendy wskazują już na to że ten sok z butelki jest już passe..O-o) który gdzie dajemy?.. ano, na pusta makówkę ! ;DDDD
    laura.

    OdpowiedzUsuń
  65. a słyszałyście hit [recenzja pewnego produktu styumulującego porost]- "2,5cm w 3 tygodnie". Jak to przeczytałam na jednym z blogów to myślałam że z krzesła spadne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm, mi 2,5 cm rośnie w 4 tygodnie bez żadnych wspomagaczy, więc w ogóle nie dziwi mnie, że po użyciu jakiejś wcierki czy maski ktoś uzyskał taki przyrost.

      Usuń
    2. Jakaz szkoda ze nie mozesz tego udowodnic anonimku ;>

      Usuń
  66. sęk w tym,że niewiem na którym blogu,ale natknęłam się też na;-"4cm w ciągu 4tygodni,po piciu drożdży!!".Kochana,jakby ludziom tak włosy rosły,to byśmy z roboty nie wyszły!! Nie wspomnę już o podwojeniu finansowym..

    OdpowiedzUsuń
  67. A teraz coś,co porazi chyba wszystkie z was;-"odpowiednią pielęgnacją można sprawić,że włosy będą rosnąć 6cm na miesiąc".... nie będę podawać gdzie to znalazłam,poprostu wpisałam w google; ile na miesiąc rosną włosy włosomaniaczek.Wszystko można czytać po kolei,dla mnie jest to chyba największy żart roku.

    OdpowiedzUsuń
  68. a to juz widze na "jakie" blogi sie natknęłas ;p
    niestety bajka bajke pogania ;) tyle powiem ;) i szkoda czasu na dalsze czytanie ich rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  69. ,,Lekcja, która nie sprawia bólu, niczego nie uczy." - Hiromu Arakawa
    Czytałam z przyjemnością:)-AnnaMK

    OdpowiedzUsuń
  70. A ja nie jestem włosomaniaczką, ale lubię kiedy moje włosy są zdrowe i ładne. I chciałabym zapytać o te silikony. Czy to prawda, że w szamponach i odżywkach szkodzą, tak naprawdę wizualnie naprawiają nasz włos, a on jest w ''środku'' brzydki i zaniedbany? Czy ten boom na rosyjskie i naturalne kosmetyki to jakaś propaganda czy naprawdę te kosmetyki są lepsze niż Pantene czy Dove? Z góry dzięki za odpowiedź, Sashka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nieprawda.
      rosyjskie- propaganda czy ja wiem? moze bardziej moda? ;]
      wszystko zalezy o jakim kosmetyku mowisz i do jakiego go porownujesz- ja nie uogolniam.

      Usuń
    2. No nie wiem, chociażby o takim Pantene. Pewnego dnia miałam małą fazę na wyszukanie w googlach czego używa moja ulubiona aktorka, że ma takie śliczne włosy i wyszedł mi wynik ''Pantene''. Na blogach włosomaniaczek wyczytałam, że Pantene to zło i sam silikon. I teraz sama nie wiem. Pytam Ciebie, bo pewnie się na tym znasz, ja nie bardzo. Nie umiem czytać składów, więc sugerowałam się recenzjami na blogach włosomaniaczek. I powiem szczerze, że o ile olejowanie mi się spodobało, to wyrywanie sobie włosów przez naturalne, niepieniące szampony jakoś mi nie odpowiada...

      Pozdrawiam, Sashka...

      Usuń
    3. jeśli sluży ci pantene to uzywaj nadal ;)
      silikony nie są złem.
      i nie sugeruj się włosomaniaczkami, bo każdy z nas jest inny, ma inne włosy i czego innego oczekuje po kosmetykach do włosów.

      Usuń
  71. Stary to post, ale skomentuję bo aż mnie oczy bolą :)

    Zupełnie kim innym jest włosomaniaczka i "włosowariatka". Mylisz te dwa pojęcia i stosujesz je zamiennie.

    Jestem włosomaniaczką i właśnie dzięki włosomaniactwu zrozumiałam, że mniej znaczy lepiej, przestałam bać się silikonów i suszarki. Ilość czasu jaką przeznaczam na pielęgnację nie zajmuje wcale dużo czasu, bo poza włosami włosomaniaczki mają swoje życie (praca/partner/zainteresowania itp.).
    Przede wszystkim stosuję świadomą pielęgnację.

    Blogi nie są wyrocznią i nie można na Anwen czy BHC, itd. zrzucać odpowiedzialność za "włosowariactwo" o którym piszesz.
    Jeśli nawet chciałaś podkreślić błędy popełniane przez rzesze dziewcząt, mogłaś zrobić to w sposób rzeczowy. Może wtedy ktoś dowiedziałby się czegoś ciekawego.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas zastanawiałam się, jak ująć w słowa to, co myślę na temat tego wpisu i właśnie znalazłam ideał:)

      Sam post nawet mnie śmieszył, ale czytając komentarze cztelników, a także autorki bloga doszłam do wniosku, że wszyscy tu trochę przesadzają. Od dłuższego czasu dbam o swoje włosy, stosując właśnie rady, które włosomaniaczki podają na swoich blogach. I czupryna ma się o wiele lepiej. Nie robię wszystkiego, co blogerki mi każą, znam swoje włosy i wiem, czego potrzebują. Swój rozum mam i ślepo za tłumem podążać nie będę, ale wlosy chciałam trochę podreperować ze względu na straszne zniszczenia. Nie uzywam wszystkich kosmetyków jednocześnie, stosuję je zamiennie i w odstępach czasu, zwłaszcza, gdy testuję coś nowego - przecież chcę wiedzieć, co i jak na mnie działa. We wszystkim trzeba zachować umiar. Jak mi się nie chce używać maski/oleju czy innych cudaczków to tego po prostu nie robię, włosy mają być dla mnie, a dbanie o nie ma sprawiać mi przyjemność.
      Resztę, co chciałabym powiedzieć zostało ujęte w komentarzu wyżej.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Popieram. Włosowariatka to okres przed włosomaniactwem. Potem zazwyczaj się człowiek ogarnia i patrzy co mu pasuje. Ja nigdy nie traktowałam Anwen jako wyroczni. Każdy ma inne włosy i blogi innych dziewczyn są dla mnie jedynie inspiracją, co może u mnie zadziałać. Nigdy nie próbuje wszystkiego. Staram się być wybiórcza

      Usuń
  72. Bunny, napiszesz jeszcze drugą część historii Mariolki? Może tym razem wspomnisz o nowych top metodach włosowariatek - laminowaniu, kremowaniu etc.? Bardzo, bardzo chciałabym przeczytać dalszą część, pewnie tak jak reszta dziewczyn, które nie dały się zwariować:)
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy napiszę, bo musiałabym temu poświęcić sporo czasu, nadrobic ich "trendy" itp.
      a prawdę mówiąc niespecjalnie chce mi sie zajmować głupotami ;)

      Usuń
  73. Ja myślę, że to dobra satyra. Doskonale pokazała mój pierwszy tydzień włosomaniactwa. Na szczęście u większości dziewczyn takie szaleństwo mija i wszystko jest w porządku.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze są moderowane, wyświetlą się po mojej akceptacji.
Nie udzielam porad fryzjerskich!
Będzie mi miło, jeśli się podpiszesz.

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny ;*